Generał Piotr Pytel w reakcji na mój tekst dot. jego wywiadu dla Gazety Wyborczej, który został opublikowany w Onecie (vide link poniżej), a który jest (znacznie) poszerzoną wersją mojego krótkiego komentarza opublikowanego tutaj na facebooku napisał na twitterze (i to dwukrotnie), że podcast z jego udziałem nie został w ogóle wyemitowany (jakaś cenzura w Onecie, czy co?). Co więcej zarzucił mi brak kultury, którym ma być fakt, iż nie poinformowałem go, że rozmowa nie zostanie wyemitowana. Podkreślił też, że powinienem wymagać kultury od siebie, skoro jej brak zarzucam jemu.
Tak się jednak składa, że wywiad został oczywiście wyemitowany. W dniu w którym został nagrany, czyli 01 marca (vide link). Był, co więcej, reklamowany na Stronie Głównej Onetu.
Żeby było jeszcze zabawniej ja w swoim tekście nigdzie braku kultury panu generałowi nie zarzuciłem. Nigdzie, ani razu, w żadnym zdaniu. Ani wprost, ani pośrednio.
Mógłbym zapewne złośliwie stwierdzić, że skoro zarzuty, które publicznie stawia mi generał Pytel są poprzedzone takiej jakości researchem to rzuca to pewne dodatkowe światło na wywiad dla Gazety Wyborczej. Niedobre światło.
Swoją drogą spotkałem niedawno, przy nagraniu jednego programu, dziennikarkę z GW, która z ledwie skrywaną wyższością dała mi do zrozumienia, że ona pracuje w elitarnym medium, a ja nie. Serio?
W całej sprawie uderza mnie – w tym przypadku z drugiej niejako strony – coś jeszcze. Oto znany niegdyś dziennikarz Piotr Zaremba nie mógł zrozumieć jakim to cudem napisałem, że szanuję generała, a potem go skrytykowałem. No bo przecież nie można kogoś szanować i się z nim nie zgadzać w jakiejś sprawie, nieprawdaż?
Pan Zaremba swoje zdziwienie wyraził, bo tak ma w zwyczaju wszelkie opinie kierowane pod moim adresem formułować, w napastliwy sposób. Spokojnie odpisałem panu Zarembie, że z nim rzadko się zgadzam, ale szanuję. W odpowiedzi padły jedynie kolejne połajanki, które skomentował jeden z czytających naszą wymianę zdań zarzucając panu Zarembie brak „stabilności”. W odpowiedzi dowiedział się, że pan Zaremba woli być niestabilny niż stabilny, bo moja dla odmiany stabilność to dzieło „zasłużonych wcześniej generacji i wypróbowanych instytucji”. Czyli, jak już brakło argumentów, zasugerował pan Zaremba (bo wszak wielkim antykomunistą jest i pewnie pomnik się mu należy), żem resortowe dziecko (albo i może jakieś gorsze, bo wszak resorty bywały różne). Następnie zaś to samo zasugerował krytykującemu go czytelnikowi.
Ja zaś pomyślałem sobie tylko tyle, że wydrukuję sobie tę wymianę zdań, by do niej wrócić jak już się zestarzeję. Jako memento jak starzeć się nie należy.
Prawda, że piękna jest nasza debata publiczna?
https://wiadomosci.onet.pl/opinie/wywiad-z-generalem-pytlem-to-slepa-uliczka/4dqp54l?utm_source=wiadomosci.onet.pl_viasg_wiadomosci&utm_medium=referal&utm_campaign=leo_automatic&srcc=ucs&utm_v=2
https://sites.libsyn.com/402971/moliwe-e-rosjanie-nie-maj-takich-rezerw-ktre-uratowayby-ich-gospodark?fbclid=IwAR0muxwwFyHErkHiav1lTxTlTCRl5kJVncDOUJZ-Lcjqhj4N6AHRr8neOsM
Autor: Witold Jurasz
(tekst pochodzi z konta Witolda Jurasza na Facebook’u).
Zostaw komentarz