I tak kolejny raz Gliwice stały się sławne w Polsce. Tym razem jednak za sprawą samochodu, który miał służyć pomocą pracownikowi z dysfunkcją narządu ruchu.
W 2016 roku pewna firma zwróciła się do Prezydenta m. Gliwice z wnioskiem o przyznanie pomocy de minimis. Pomoc miała polegać na zakupie z Zakładowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych (ZFRON) samochodu umożliwiającego dojazd do pracy głównego specjalisty ds. organizacyjno-gospodarczych. Ten 70-latek cierpiał na pewną dysfunkcję narządu ruchu, zatem kupno samochodu ułatwiającego mu poruszanie zostało zaakceptowane przez obecnego senatora, a wówczas najdłużej rządzącego w Polsce miastem prezydenta Zygmunta Frankiewicza.
I w zasadzie wszystko było w porządku, gdyby nie skarbówka. Ta podczas kontroli w grudniu 2021 roku uznała zakup za niezasadny. W szczególności stwierdzono, że pojazd nie był w żaden sposób przerobiony dla potrzeb niepełnosprawnego kierowcy.
Konsekwencją było z kolei cofnięcie decyzji Prezydenta miasta i nieuznanie wydatku na zakup pojazdu jako wydatek z ZFRON.
Firma odwołała się od nowej decyzji do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, który jednak decyzję Prezydenta uznał za słuszną.
Należy spodziewać się zatem kasacji przed NSA.
Pozornie wygląda więc na to, że Polska pod rządami PiS wydała wojnę inwalidom.
Jednak konfrontacja z faktami każe już tylko podziwiać maestrię podatkową tejże firmy. Pojazdem, mającym służyć biednemu starszemu inwalidzie był… Porsche 911 Carrera S. W chwili nabycia wart, bagatela, jakieś 550.000,- zł. Inne dane – moc 420 KM, przyspieszenie do 100 km/h – 3,9 s. Prędkość maksymalna 308 km/h.
To by oznaczało, że przynajmniej do pracy główny specjalista ds. organizacyjno-gospodarczych nie będzie się spóźniał. ;)
Pytanie, jakie zadają sobie dociekliwi gliwiczanie, dotyczą jednak pierwszej decyzji Prezydenta Miasta.
Przecież niewiele brakowało, a sprawa by się przedawniła i wszystko byłoby już nie do ruszenia. Poza tym Porsche 911 i to w najbardziej wypasionej wersji bije w oczy; uznanie go za pojazd dla inwalidy świadczy albo o kompletnej niezdolności zawodowej urzędnika sporządzającego decyzję, albo też o jego skorumpowaniu.
Wreszcie co to za firma, która de iure jest Zakładem Pracy Chronionej, a pieniądze zamiast na polepszenie miejsc pracy niepełnosprawnym wydaje na luksusowy samochód???
Miejscowe media biją brawo i cieszą się, że Sąd Administracyjny uznał bezzasadność roszczenia NN firmy.
Tymczasem od początku widać było… wał.
Jak zauważyli inspektorzy skarbówki:
Twierdzenie, że niskie zawieszenie jakie posiada to auto ma zminimalizować problem niepełnosprawnego pracownika cierpiącego na dysfunkcje narządu ruchu jest błędne. Przeciwnie, niskie zawieszenie nie ułatwia wsiadania i wysiadania osoby w wieku 73 lat, która posiada deficyty fizyczne w postaci niepełnosprawności prawego biodra i prawej nogi. Samochód nie został w żaden sposób przystosowany do potrzeb użytkownika o wyżej opisanej niepełnosprawności. Dodatkowo zgodnie z ustaleniami kontroli, tak wysoki wydatek został poniesiony dla pracownika rodzinnie związanego ze wspólnikiem spółki (był to samochód dla męża wspólniczki). W konsekwencji organ kontrolny uznał, że wydatek na zakup luksusowego samochodu został sfinansowany ze środków ZFRON z naruszeniem warunków wykorzystywania funduszu rehabilitacji osób niepełnosprawnych.
I tego nie dostrzegł żaden urzędnik w gliwickim magistracie???
Cóż, stare porzekadło mówi, że jak kraść, to miliony…
Niepojęte, proszę państwa. Niestety, tylko teoretycznie.
7.01 2023
fot. pixabay
Zostaw komentarz