Marcin Jop: #Pokój_Analiz.
#Raport_z_Ukrainy!
Dziś mamy 10 luty 2023 roku, trwa rosyjska agresja na Ukrainę.
Drodzy Państwo,
Kolejny Briefing z wydarzeń minionych kilku dni i perspektywy na nadchodzące może wydać się pesymistyczny, ale w gruncie rzeczy, wcale nie musi zostać tak odebrany.
Zasadniczo, do środy dowództwo ukraińskie wymieniło zaangażowane w walki w rejonie Bachmut – Krasna Hora, wycofując praktycznie całość sił armii regularnej i zastępując ją związkami Obrony Terytorialnej. Ponieważ po dokonaniu rotacji, niemal natychmiast Rosjanie dotkliwie pobili kilka pododdziałów ukraińskich (mowa o dwóch rozbitych batalionach) i zajęli kilka istotnych punktów w terenie na dowództwo ukraińskie posypała się fala potężnej krytyki. Owszem, mogę z całym przekonaniem potwierdzić, że wyparto obrońców z Krasnej Hory, Sakko i Vansetti, oraz fakt podejścia Rosjan pod zespół miejscowości otaczający Czasiw Jar. Automatycznie jednak pragnę zauważyć, co następuje:
– Jeśli jakieś jednostki mają utrzymywać front – a ktoś musi przecież na nim być – lepiej się stało, że obsadzany jest on siłami Obrony Terytorialnej. Doskonale wiemy, że należy się spodziewać kolejnych wystąpień ofensywnych rosyjskich sił zbrojnych, zatem to zdecydowanie dobry moment, by „trzymać karty przy orderach” i zachować najlepsze jednostki we względnie dobrym stanie, by móc zareagować na działania Rosjan. Jest absolutnym truizmem twierdzenie, że Obrona Terytorialna będzie teraz ponosić duże straty. Oczywiście, że tak, ale ktoś te straty ponosić musi, bo taka jest natura wojny. Dlatego aprobuję i w pełni popieram decyzję dowództwa ukraińskiego o przegrupowaniu, ponieważ będąc na miejscu tych ludzi sam wolałbym mieć w rezerwie operacyjnej sprawdzone i dobrze wyposażone jednostki. I nie ma tutaj żadnej dyskusji w kwestii „poświęcania” ludzi. Jeśli ktoś to robi, to z pewnością nie ukraińskie dowództwo. Oczywistym jest, że zasadne jest podtrzymywanie dostatecznie silnych rezerw w dobrej kondycji i to właśnie się dzieje.
– W ciągu mniej więcej tygodnia, rosyjskie straty w czołgach, które w mojej opinii są dość dobrym probierzem skali rosyjskiego zaangażowania w takie, czy inne działania operacyjne wyniosły coś około stu, może stu dwudziestu wozów. Drodzy Państwo, to – biorąc pod uwagę skalę i charakter toczonych obecnie walk – są ilości bardzo poważne, świadczące o wysokiej skuteczności obrony. I nie ma tutaj żadnej dyskusji na temat tego, kto, kogo wykrwawia. Rezerwy Rosjan są obecnie spore, ale obecne zużycie jednostek organizacyjnych uwikłanych w walki w Donbasie raczej marnie wróży na przyszłość atakującym. Dowództwo ukraińskie we właściwym momencie pożegnało się z inicjatywą operacyjną i oddając teren – w gruncie rzeczy nieistotny – zadało Rosjanom naprawdę poważne straty.
– Idąc tym tropem dalej. Zachowawcza taktyka obrony jest jeszcze bardziej zrozumiała, jeśli weźmiemy pod uwagę konieczność unikania poważniejszych konfrontacji pomiędzy ukraińskimi, a rosyjskimi związkami zmechanizowanymi. Przecież dawno już ustaliliśmy ponad wszelką wątpliwość, że obecna słabość ukraińskich sił pancernych uniemożliwia im w praktyce działania ofensywne w terenie wysoko nasyconym oddziałami przeciwnika. A po mobilizacji, wzrost stanów osobowych sił rosyjskich i zdecydowanie większe nasycenie frontu pododdziałami, jest właściwie dogmatem. Co zatem uczyniliby w takich okolicznościach ludzie będący największymi autorytetami w dziedzinie defensywy, tacy jak Marszałkowie von Kluge, czy Model? Dokładnie to samo, co robi właśnie ukraińskie dowództwo, czyli trzymali by skraj obrony tak długo, jak długo powstawało by kolejnych kilka pośrednich rubieży obronnych. Przecież ostatnią, rzeczą, którą chcemy oglądać, to doczesne szczątki ukraińskich bohaterów poległych od ognia artylerii w naprędce (czyli byle jak) zbudowanych pozycjach obronnych. Działania takie wymagają cierpliwości, spokoju i ogromnej odporności psychicznej. Pamiętam i zawsze trzymam pod powieką Tagesmeldungen IV Korpusu Pancernego SS do sztabu 9 Armii z okresu Bitwy pod Warszawą w 1944 roku, który głosi, że korpus z uwagi na sytuację odejdzie na kolejną rubież obrony (już czwartą w ciągu kilkunastu dni), ale za to ostateczną, co oficer w sztabie armii swkitował dopiskiem na marginesie meldunku o treści „ha, ha, ha!”. Taka to właśnie zabawa w kotka i myszkę, przy czym przegrywający otrzymuje dymisję, a jego ludzie giną. Zatem wypada zachować więcej rozwagi i spokoju. Decyzje podejmowane przez ukraińskie dowództwo wskazują jasno na wysoki poziom zdolności intelektualnych i kompetencji.
Czego moglibyśmy oczekiwać od nadchodzących godzin i dni? Właściwie powinienem napisać, czego nie powinniśmy oczekiwać. Zatem chciałbym od razu zaznaczyć i to tak kategorycznie jak się da, że ostatnią rzeczą, którą chciałbym teraz widzieć jest seria ukraińskich kontrataków obliczonych na odzyskanie utraconych ostatnio pozycji prowadzona siłami większymi od brygady. Byłaby to ekstremalnie kosztowna dla Ukrainy seria wzajemnych ciosów i myślę, że w dowództwie ukraińskim są tego faktu jak najbardziej świadomi. Nie wydaje mi się też, by obrona Bachmutu miała w głębszej perspektywie jakikolwiek sens. Zdaje się, że podobnie ocenia sytuację dowództwo ukraińskie, które przynajmniej od poniedziałku stopniowo wycofuje z miasta ciężki sprzęt. I nie ma co się dziwić – ani Bachmu, ani żadna inna miejscowość w Donbasie znajdująca się w zasięgu możliwości rosyjskiej ofensywy nie zasługuje na to, by stać się grobem dla setek, bądź nawet tysięcy obrońców. Kluczową sprawą jest nie utrzymanie Bachmutu, lecz zapewnienie armii ukraińskiej dostaw zapasów części zamiennych i amunicji na dostatecznym poziomie – o to powinniśmy sie troszczyć.
Nie wydaje mi się także, by oddziały rosyjskie miały nagle rozpocząć działania w Donbasie z większą „ikrą”. Straty, które poniosły w toku styczniowych i lutowych zmagań na moje oko wynoszą od 20 do nawet 35 % stanów początkowych jednostek. To, wraz z brakiem większych rezerw gotowych do akcji „od ręki” jasno wskazuje, że nie będzie tak hołubionego przez rosyjskich dowódców „szybkiego wyjścia w przestrzeń operacyjną wroga”. Po prostu nie widzę takiej możliwości.
Drogi Czytelniku, jesli ten artykuł przypadł ci do gustu – udostępnij go i postaw Autorowi kawę, link do kawomatu:
buycoffee.to/marcin_jop
Zostaw komentarz