Jestem w złym humorze. Po raz pierwszy od lat udało się wciągnąć także i politykę wschodnią w wir polityki krajowej i wyborczej walki. W efekcie pozbawić dyskusje na ten temat znacznej części sensu. No bo w rzeczywistości dyskutuje się o czymś całkiem innym.
Najpierw zaczęto używać a i zarazem rozkręcać we własnym, wewnętrznym, partykularnym interesie tę naprawdę bezprecedensową nagonkę na Polskę w Europie Zachodniej, w wyniku której, w rozmaitych kręgach opiniotwórczych patrzy się tam na co drugiego Polaka, jak na potencjalnego kandydata do ubiegania się o polityczny azyl. Siedzisz na jakimś międzynarodowym forum i własnym uszom nie wierzysz, gdy Ci o Polsce opowiadają. O sądach sterroryzowanych do szczętu przez rząd (w czym to się u licha objawia? Bo chyba nie w wyrokach?) , o tym jak uciskane są opozycyjne media (prawie już nie istnieją) o powszechnym prześladowaniu LGBT… Sam się już zastanawiasz, czy Obajtek to jest prezesem Orlenu, jak kiedyś dajmy na to Krawiec, czy może właścicielem… i skonsternowany badasz swój własny stosunek do znajomych i współpracowników o nietradycyjnej orientacji seksualnej… Czy aby ich nie prześladujesz…
Jeśli teraz można dowodzić, że tak naprawdę to polski ( reprezentujący państwo) rząd nie pomagał Ukrainie, no może trochę pomagali, sami, samorzutnie – polscy obywatele – a w zasadzie, to jednak obiektywnie więcej pomagają Niemcy (a takie opinie słyszałam) , to znaczy, że można już powiedzieć wszystko… Jeżeli można bronić fundamentalnie błędnej polityki resetu i apeasmentu Rosji po 2010 r i w Polsce i Europie „no bo kto mógł przewidzieć?” – to kończy się racjonalna dyskusja.
Jeśli można nie zauważyć, że dopuszczenie w 2021 r do niekontrolowanego napływu migrantów z Afryki, Azji i Bliskiego wschodu doprowadziłoby do KATASTROFY w 2022 i można temat „nieszczęsnych uchodźców” podgrzewać bez umiaru i bez przestanku – to znaczy że wszelki zdrowy sens poszedł spać.
Środowiska okołorządowe ospowiadają na to strasznym krzykiem „Zdrada! Niemcy (i Rosjanie) nas biją” i pogrążają się w lamencie, jak bardzo wszyscy, ze wszystkich stron nas (Polskę) porzucili, oszukali itd a jacy my jesteśmy cudowni, wielcy i jacy będziemy – choć osamotnieni w naszej twierdzy – to jednak niezwyciężeni.
Żyć się odechciewa.
Autor: Agnieszka Maria Romaszewska-Guzy
Polska dziennikarka prasowa i telewizyjna, dyrektor Biełsat TV, od 2011 do 2016 roku wiceprezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.
Zostaw komentarz