Gdyby ludzie prawi i sprawiedliwi głosowali na prawnych i sprawiedliwych to m. in. zainteresowałoby ich kto z kandydatów opowiada się za życiem od chwili poczęcia do jego naturalnego zakończenia. Tymczasem tego nie robią. I tak możemy się dowiedzieć, że spośród obecnych posłów i tych kandydujących tylko niewielu jednoznacznie przyjmuje taką postawę. O i takich katolików mamy w Polsce.

Najtrudniejszy wybór czeka posłów, którzy zostaną wybrani z Konfederacji. Wielu z nich aż się pali, by rządzić, a pozostali nie chcą stracić zbyt szybko mandatów, choć specjalnie na kampanię się nie wykosztowali. Wiele reklamy zrobiły im media, zaś sami kierujący nią na tych słynnych ventach z Mentzenem i Bosakiem nie stracili. Jednak, gdy wejdą w jakąkolwiek koalicję to stracą elementarną wiarygodność – jak Kukiz. Zaś nie wchodząc dużo ryzykują – bo już mogą być niewybrani. Ze względu na sondaże najlepiej by było dla nich, gdyby Donek z akolitami stworzył rząd. Bo PiS, przy wejściu trzeciej drogi do sejmu absolutnie na to nie ma szans. Oczywiście, gdy trzecia droga ni przekroczy progu wyborczego dla koalicji, to nie tylko PiS na tym skorzysta, ale też sama zginie. I Kosiniak – Kamysz pójdzie na długie lata w polityczny niebyt, jak Waldemar Pawlak.

Afera z taśmami Banasia –Konfa się odcięła od zarzutów o to, że młody Banaś miałby pilnować, by Konfa się z PiS nie dogadała. Poza tym wypłynięcie tych taśm na kilka godzin przed ciszą wyborczą raczej zwolennikami Konfy nie wstrząśnie. Zdeklarowani – zarówno ci od Brauna, czy od Mentzena na układ z PiS-em się nie godzą. Poza tym jeśli do kogoś dotrze ta informacja, to na pewno wzmocni opozycję, a nie PiS. Bo to jest też dowód na to, że PiS chce osłabienia Konfy.

Naszym zdaniem najciekawsza sprawa – może być dziwnie z głosowaniem 15 października 2023 r. Pobrano ponad 1 400 000 kart do głosowania poza obwodami. – to może zmienić wynik w wielu okręgach. Poza tym Polacy za granicą pobrali ponad 600 000 kart do głosowania. to też trzeba wziąć pod uwagę.

Może się okazać, że te wszystkie kalkulacje i sondaże będą warte funta kłaków. Bo liczy się metoda d’Hondta – zarówno w całości w Polsce, jak też w poszczególnych okręgach. Przykładowo – niech do małego okręgu – przykładowo 12 –przyjadą wycieczki wyborców z innych okręgów popierający PiS. Wtedy wystarczy 5 – tys. głosujących, by PiS utrzymał tu swój stan posiadania, a nic nie uzyskały pozostałe komitety, poza PO, która dostanie swoje 2 mandaty.

Wyobraźmy sobie taką też sytuację, że po ogłoszeniu sondażowych wyników wyborów – tzw. exit poll – badanie przeprowadza Ipsos (na zlecenie TVP i Polsatu w losowo wybranych 900 lokalach wyborczych ) i Ogólnopolska Grupa Badawcza (wyniki z ogólnopolskiej próby i w konkretnych okręgach) – podane zostaną przypuszczenia, które będą znacznie różnić się od wyników sondaży, a potem jeszcze bardziej od prawdziwych wyników podanych przez PKW. Co się będzie działo – ile oskarżeń o fałszowanie wyników padnie??