No – i już wyłania się pewien obraz.
„Odnoszę wrażenie, że obecny program atomowy jest kształtowany w taki sposób, że pochłania ogromne środki finansowe, nie określając jednocześnie długofalowego planu działania. Podpisana umowa na budowę elektrowni jądrowej na Pomorzu nie wydaje się zawierać wyraźnej strategii dotyczącej źródeł finansowania projektu, terminu jego zakończenia ani przewidywanej ceny energii elektrycznej z tej elektrowni”.
To słowa Grzegorza Onichimowskiego, „eksperta” Instytutu Obywatelskiego Platformy Obywatelskiej na temat przyszłych perspektyw polskiego sektora energetycznego po zmianie władzy.
W związku z tymi wątpliwościami p. Onichimowski zwrócił się w imieniu przyszłego rządu do firm amerykańskich: Westinghouse (dostawcy technologii) oraz Bechtel (główny wykonawca) z pytaniem, czy byłyby zainteresowane współfinansowaniem budowy pierwszej polskiej elektrowni jądrowej jako inwestorzy.
Jak widać – odmówili. Teraz tylko czekać, aż nowy rząd uzna, że perspektywy finansowe polskiej energetyki jądrowej są słabe i zamrozi projekt pod pozorem wiecznego „audytu”.
Już dziś za to do laski marszałkowskiej została przez grupę posłów KO i Polska2050-TD, reprezentowaną przez posła KO Krzysztofa Gadowskiego wniesiona propozycja ustawy „O zmianie ustaw w celu wsparcia odbiorców energii elektrycznej, paliw gazowych i ciepła oraz niektórych innych ustaw”.
Projekt wprowadza zupełnie nowe zasady lokalizowania farm wiatrowych, w tym możliwość lokalizowania farm wiatrowych na podstawie „uchwały wiatrakowej” (przepisy podobne jak w niesławnej ustawie „lex deweloper”), a więc wbrew zapisom obowiązujących miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego. Zmniejsza też istotnie wymagane odległości do zabudowy mieszkaniowej (wiatraki od 300 m w przypadku zabudowy wielorodzinnej i od 400 m w przypadku zabudowy jednorodzinnej), a także od parków narodowych i rezerwatów przyrody (projekt zakłada możliwość lokalizacji elektrowni wiatrowych od tych obszarów w odległości 300 m, choć na str. 20 uzasadnienia mowa jest o 500 m). Co więcej projekt zakłada zmiany w ustawie o gospodarce nieruchomościami, które umożliwią wywłaszczanie osób prywatnych na rzecz inwestorów planujących budowę elektrowni wiatrowych i innych inwestycji OZE, ponieważ po wejściu w życie projektu budowa inwestycji OZE będzie celem publicznym. Konsekwencją uznania inwestycji OZE za inwestycje celu publicznego będzie także zwolnienie ich z wszelkich zakazów obowiązujących w parkach krajobrazowych i obszarach chronionego krajobrazu – tym samym m.in. farmy wiatrowe i farmy fotowoltaiczne będą mogły powstawać na tych obszarach a organy ochrony przyrody nie będą mogły takich inwestycji powstrzymać. Pozwolenie na budowę dla elektrowni wiatrowej będzie zaś wydawał starosta a nie wojewoda jak obecnie.
Szykuje się zatem wielki skok na kasę!
W Polsce w warunkach kompletnego bezładu zaczną być stawiane wiatraki, które nie mają żadnego sensu z punktu widzenia generacji energii, ale które będą obciążały i tak już niewydolną sieć, lecz Polskie Sieci Energetyczne będą zmuszone wypłacać ich właścicielom znaczące kwoty od „niewykorzystanej” energii (czyli od energii produkowanej akurat wtedy, kiedy nie ma na nią zapotrzebowania). Co więcej – nasz oparty wciąż na węglu system energetyczny nie będzie w stanie dostosowywać się do nagłych zmian podaży energii spowodowanych tym, że raz wieje a raz nie, więc pojawi się „nagła” presja, żeby zamiast w „kosztowny” atom inwestować w elektrownie gazowe – dokładnie tak, jak w Niemczech… Będzie tak, ponieważ mocą elektrowni gazowej można sterować dużo szybciej niż zakładu węglowego.
Zauważam, że problem ten dotyczy specyficznie rozproszonych mocy wiatrowych na lądzie a znacznie mniejszym stopniu morskich farm wiatrowych czy nawet dużych farm lądowych umieszczanych w wybranych ze względu na stabilność wiatru lokalizacjach.
W ten sposób już od pierwszych dni pracy nowego Sejmu tworzone są warunki do wywrócenia wszystkich osiągnięć 8 lat rządów prawicy:
– Stworzenia potężnego koncernu multienergetycznego (Orlen) zdolnego do inwestycyjnego udźwignięcia największych projektów transformacji energetycznej,
– Budowy polskiej energetyki jądrowej,
– Utworzenia w Polsce węzła komunikacyjnego obsługującego rynki Europy Środkowo-Wschodniej.
– Rozbudowy naszych sił zbrojnych i zwiększenia ich możliwości technicznych poprzez zakupy uzbrojenia i inwestycje w krajowy przemysł obronny.
Czekam jeszcze na uwalenia portu kontenerowego w Świnoujściu i jakichś „problemów” z Poliolefinami Police i będzie komplet…
PODLI ZDRAJCY, PACHOŁKI NIEMIEC I ROSJI!!!
Zostaw komentarz