Po odwołaniu małopolskiej kurator tak naprawdę odwołano wszystkich kuratorów, ale właśnie ta dymisja wzbudza najwięcej emocji. Przy tej okazji przytoczę pewien kontekst historyczny, bo cała rzecz tkwi nie tylko w tym lewackim modelu inkluzji, jaki jest nam narzucany, ale też w czymś jeszcze głębszym.

Była już małopolska kurator uczyniła wiele dobrego w pewnych kwestiach i jak wielu zauważa nie była rozumiana nawet przez część PiS-u. Jeśli chodzi o sprawy edukacji uczniów niepełnosprawnych i wspieranie przez kurator Ruchu Ochrony Szkoły tu akurat był problem złożony.
Jak wiadomo popierając wskazywanie przez ROS złych zjawisk i widząc słuszność protestów nie raz wchodziłem w polemiki w zakresie dotyczącym mojej niepełnosprawności, a w istocie starałem się prostować pewne nieścisłości w tym względzie i kto wie może to też przyczyniło się do pewnego złagodzenia stanowiska w tym środowisku oczywiście możemy się domyślać, że porażka PiS również mogła na to wpłynąć.

Wiadomo, że nie jest to środowisko propisowskie, ale pewna rzecz ostatnio przykuła moją uwagę. Na stronie ROS zamieszczono notatkę z niedawnego spotkania Rady Rodziny, Edukacji i Wychowania właśnie na temat edukacji włączającej, gdzie w jednym z wystąpień padła słuszna uwaga, że jedną z grup niepełnosprawnych, gdzie udane włączenia często mają miejsce są uczniowie z dysfunkcją wzroku, lecz aż do wyborów często uderzano w przeciwne tony w tym względzie. Pojawiła się również informacja, że nawet ZNP sprzeciwia się edukacji włączającej w takiej formule.

Wreszcie ten kontekst historyczny, jaki dostrzegam, a mam w tej kwestii pewne doświadczenia z mojego okresu edukacji szkolnej i być może jest więcej osób o podobnym odczuciu. Mam takie wrażenie, że wtedy zwykli ludzie o poglądach prawicowych związani z oświatą, nie tylko nauczyciele, ale też pracujący w instytucjach odpowiedzialnych za jej organizację byli bardziej za otwarciem masowej oświaty na niepełnosprawnych, a dziś to mogło się przechylić w drugą stronę.

Łatwo to wyjaśnić przyczyną tego przesunięcia jest to, że granice tego otwarcia na przestrzeni kolejnych lat i współcześnie były zbyt szerokie, a powinno to być w rozsądnym zakresie. Chodzi o to, że otworzono się nie tylko na osoby z dysfunkcją któregoś zmysłu, czy niepełnosprawnych fizycznie, ale także na osoby z zaburzeniami społecznymi, czy trudne przypadki osób z niepełnosprawnością intelektualną i to zrodziło w wielu miejscach szereg problemów.

Aby jednak przybliżyć ten kontekst musiałby powstać oddzielny artykuł. Tak, jak wcześniej za PiS-u również obecnie Polacy muszą trzymać rękę na pulsie i być aktywni choćby w tych sprawach.