Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej posiada kompetencje do dokonywania wykładni traktatów unijnych, lecz w ramach pokusy aktywizmu sędziowskiego nie może wkraczać w suwerenne sfery działania państw członkowskich. Jasno potwierdził to wyrok polskiego TK z 7 lipca 2021r. (K 2/21).

Ze strony zwolenników #PonuraDyktatura Donalda Tuska słyszymy opowieści o podważeniu legalności niektórych organów władzy sadowniczej w Polsce, zwłaszcza Trybunału Konstytucyjnego czy Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych. Po pierwsze, jak wyżej, TSUE nie posiada kompetencji do oceny konstytucyjności jakichkolwiek instytucji wymiaru sprawiedliwości w 🇵🇱. Po drugie nigdy nawet nie próbował jednoznacznie orzekać takich kuriozalnych tez, pozostawiając zawsze sporo niedopowiedzeń. Po trzecie hipokryzja tego politycznego zgromadzenia sędziów (wskazywanych przez rządy poszczególnych państw) aż bije po oczach.

Jeden przykład.

Wyrok TSUE z 9 lipca 2020 r., sygn. C-272/19.

Sprawa merytorycznie dotyczyła sporu o stosowanie dyrektywy RODO, ale TSUE, rozpatrując pytanie prejudycjalne sędziów z Wiesbaden w Hesji, był zainteresowany kwestią udziału władzy wykonawczej w procesie powoływania sędziów.

Stan prawny w landzie Hesja:

• Sędziów mianuje landowy minister sprawiedliwości.

• Sędziów ocenia i awansuje landowy minister sprawiedliwości.

• Organizację zewnętrzną i wewnętrzną sądów wyznacza landowy minister sprawiedliwości.

• O powoływaniu „tymczasowych” bądź „dożywotnich” sędziów decyduje landowy minister sprawiedliwości ze specjalną Radą ds. wyboru sędziów, w której większość mają członkowie wybrani przez lokalny parlament (Landtag).

TSUE orzekł, że sąd z Wiesbaden spełnia unijne wymogi, by móc zadawać pytanie prejudycjalne, bo „sam fakt, iż władze ustawodawcze lub wykonawcze uczestniczą w procesie mianowania sędziego, nie może prowadzić do powstania zależności sędziego od tych władz ani do wzbudzenia wątpliwości co do jego bezstronności, jeśli po mianowaniu zainteresowany sędzia nie podlega żadnej presji i nie otrzymuje instrukcji w ramach wykonywania swoich obowiązków”.

Konkluzja:
„W tych okolicznościach Verwaltungsgericht Wiesbaden (sąd administracyjny w Wiesbaden) należy w niniejszej sprawie uznać za 'sąd’ w rozumieniu art. 267 TFUE. Z powyższego wynika, że wniosek o wydanie orzeczenia w trybie prejudycjalnym jest dopuszczalny”.

Reasumując, TSUE orzekł, iż jeżeli zarzucamy sędziemu brak bezstronności i niezawisłości musimy wykazać, iż w konkretnym przypadku kierował się wiążącymi instrukcjami ministra (organu władzy wykonawczej), co do merytorycznej warstwy wyroku!

Podwójne standardy?

✅ Niemcy: sędziowie mianowani bądź samodzielnie przez lokalnego ministra sprawiedliwości, bądź (na wyższych szczeblach) przez 32-osobową Radę (16 landowych ministrów + 16 POLITYKÓW z Bundestagu)

❌ Polska: sędziowie mianowani przez Prezydenta RP na wniosek Krajowej Rady Sądownictwa (w składzie Pierwszego Prezesa SN, Prezesa NSA, przedstawiciela Prezydenta, Ministra Sprawiedliwości, 4 posłów, 2 senatorów i udziału większościowego, czyli 15 SĘDZIÓW, wybieranych kwalifikowaną większością 3/5 w Sejmie RP spośród kandydatów zgłoszonych przez sędziów).

Polski system, radykalnie mniej upolityczniony niż w Niemczech, zbliżony jest do hiszpańskiego. Jednak według Rady Europy (opinia Komisji Weneckiej sprzed 15 lat) Hiszpania to „dojrzała demokracja”, a Polska dopiero nabiera doświadczenia na drodze praworządności…

Bardzo proszę o udostępnianie – tylko prawda jest ciekawa!