Najważniejszą konsekwencją prezydenckiego nieuznania ułaskawienia Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika z 2015 roku jest ich osadzenie w więzieniu. Natomiast są też inne, których skutki pewnie pojawią się za kilka tygodni albo i nawet miesięcy.

Prezydent Andrzej Duda ogłosił, że podejmuje wobec osadzonych w więzieniu i uznanych za przestępców Kamińskiego i Wąsika procedurę ułaskawiającą. I już w związku z tym pojawiły się głosy tzw. autorytetów prawniczych, że taka procedura jest bezpodstawna, ale też potrwa co najmniej kilka miesięcy. 

A to w praktyce oznacza kilka spraw. Pierwszą jest to, że już teraz tworzona jest przez usłużnych prawników argumentacja do długiego rozpatrywania procedury ułaskawienia i równocześnie długiego uwięzienia Kamińskiego  Wąsika. I jedyną dla nich korzyścią może być, po potencjalnym ich ułaskawieniu, że będą oni w pełni uczestniczyć w życiu publicznym. Natomiast ich więzienie będzie miało charakter wręcz symboliczny. Jest wielce też prawdopodobne, że żaden sąd nie wyrazi też zgody na przerwę w odsiadywaniu przez Kamińskiego i Wąsika kary więzienia, argumentując, że to może być tylko w wyjątkowych przypadkach, a taka okoliczność w tym przypadku nie zachodzi.

To jest też dowód na to, że tak naprawdę współpraca/współistnienie między rządem Tuska dysponującym faktycznie narzędziami władzy (armia, wojsko itd.) a prezydentem jest mało prawdopodobna i na taki stan pewnie do czasów wyborów prezydenckich Tusk liczy. 

Jednocześnie podjęcie procedury ułaskawienia dowodzi pewnej desperacji ze strony prezydenta, który zapowiedział, że wszczął ją na skutek próśb żon: Kamińskiego i Wąsika. To sytuacja dość niesłychana, bo wskazuje na to, że prawdziwą przesłanką tego potencjalnego ułaskawienia jest strach o osadzonych w więzieniu. Faktycznie nie są to zwykli więźniowie. I znając trochę realia więzienne można się spodziewać, że będą oni w szczególny sposób traktowani przez współwięźniów. Służba więzienna może mieć wiele do pracy, by ich chronić. Pytanie tylko czy będzie chciała.

Trzeba też pamiętać o tym, że procedura ułaskawienia wymaga zajęcia stanowiska – przynajmniej formalnie, bo z meritum tego stanowiska prezydent nie musi się liczyć, instytucji obsadzonych przez PO i jej koalicjantów, przede wszystkim Prokuratora Generalnego i Sądów: Rejonowego i Okręgowego. I mało jest prawdopodobne, że one będą szybko działać. 

Nie chcę być Kasandrą, ale Kamiński i Wąsik w wiezieniu długo pozostaną. I oby tam nic im się nie stało.

Autor: dr hab. Józef Brynkus, prof. UP Kraków
Pracownik Katedry Edukacji Historycznej Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie. Pochodzi z rodu górali podhalańskich i orawskich. Polski historyk i nauczyciel akademicki, profesor UP Kraków, poseł na Sejm VIII kadencji.