25 marca 2024 roku w obliczu ataku migrantów na granicy polsko-białoruskiej żołnierze oddali strzały ostrzegawcze. Kilka dni później trzech żołnierzy wyprowadzono w kajdankach, a dwóm z nich przedstawiono zarzuty. Przeszło miesiąc później, 6 maja, prok. Janeczek wyraził na piśmie zgodę na objęcie śledztwa nadzorem, o co zwrócono się do niego pisemnie. Oczywistym jest, na co wskazuje sentencja zdarzeń, że to nie on decydował o zakuciu w kajdanki żołnierzy i przedstawieniu im zarzutów.

Tymczasem taką tezę lansuje Roman Giertych, jedna z najbardziej odrażających postaci na polskiej scenie politycznej, przy okazji próbując ludziom wmawiać, że ów Janeczek to „zaufany prokurator Ziobry”, co w świetle ujawnionych faktów, a w szczególności tego, że zachował on swą wiedzę w tajemnicy, brzmi wręcz absurdalnie. Nie przeszkadza to jednak Giertychowi głosić tego rodzaju nonsensów, a są wszak tacy, którzy to łykną.

Autor: Wojciech Kempa
Polski historyk, dziennikarz. Jest absolwentem Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, autorem licznych publikacji historycznych, w tym pięciotomowego opracowania „Okręg Śląski Armii Krajowej”, a także prac: „Co przed Mieszkiem?”, „Na przedpolu Warszawy” czy „Śląscy Czwartacy”. Był kierownikiem produkcji cyklu filmów biograficznych „Siemianowiccy Dowódcy”.