Lipiec, jak dotychczas, nie rozpieszcza urlopowiczów spragnionych słońca i morskich kąpieli, ale to doskonały czas by „pogodzić” się z czytaniem książek. Patrząc przez okno jak na piaszczystą plażę spadają krople deszczu, można rozkoszować się, w wyobraźni, podróżami do dalekich krajów. Zwłaszcza dwóch autorów, moich ulubionych, V.S. Naipaula i Paula Theroux. Mentora i ucznia, przez latach skłóconych, ale pojednanych ostatecznie na Festiwalu Literatury w Dżajpurze, dziesięć lat temu.
Paul Bowles, też pisarz, kompozytor i znawca Maroka ( zmarł w Tangerze), autor słynnej książki „Pod osłoną nieba”, na podstawie której Bertolucci nakręcił swój głośny film, napisał w jednym z artykułów, że autorami książek podróżniczych powinni być pisarze, z uznanym już dorobkiem.
I miał w tym sporo racji, bo dobra książka podróżnicza wymaga od autora daru obserwacji, umiejętności analizy i syntezy, dobrego warsztatu by budować nastrój odwiedzanych miejsc, tworzyć z nici luźnych spostrzeżeń, misterną fakturę książki.
Dodatkowym plusem jest znajomość języka, którym mówi się w odwiedzanych miejscach.
Nieżyjący już sir V.S Naipaul, Indus urodzony na Trynidadzie, laureat literackiego Nobla oraz Paul Theroux, amerykański pisarz i podróżnik spełniają te kryteria.
To wnikliwi obserwatorzy otaczającej ich rzeczywistości wyposażeni w wielki talent literacki.
V.S. Naipaul
Powieść „Dom Pana Biswasa” Naipaula umiejscowiona na rodzinnym Trynidadzie, pełna humoru zaprawionego ostrą przyprawą sarkazmu, genialnie pokazuje życie na tej małej wyspie położonej u północnych wybrzeży Ameryki Południowej, pełne wybujałych marzeń i skrzeczącej rzeczywistości postkolonialnego społeczeństwa.
Naipaul sporo podróżował po całym świecie.
Owocem tych perygrynacji były m.in. książki podróżnicze, a właściwie, wnikliwe reportaże o Indiach „Indie. Miliony zbuntowanych” czy o azjatyckich krajach islamskich ” Poza wiarą. Islamskie perygrynacje do nawróconych narodów czy o afrykańskich religiach „Maski Afryki”.
Paul Theroux
Ten ponad 80 letni amerykański podróżnik i pisarz jeszcze 8 lat temu odważył się na podróż samochodem po bezdrożach Meksyku, której owocem jest cudowna i mądra książka „Na równinie węży” burząca rasistowskie stereotypy Trumpa, którego nazywa bigotem, o Meksykanach.
Wcześniej opublikował kultową już książkę ” Wielki bazar kolejowy” i jej kontynuację „Szlakiem wielkiego bazaru kolejowego”, czy „Jechałem Żelaznym Kogutem. Podróż pociągiem przez Chiny” i inne .
Ma także na swoim koncie powieść „Wybrzeże Moskitów” na podstawie, której nakręcono film.
Naipaul zarzucał Theroux, że „pisze książki turystyczne dla niższych klas”. Na co Theroux odpowiedział złośliwą biografią dawnego mentora.
Konflikt trwał wiele lat, ale ostatecznie, tuż przed śmiercią Naipaula doszło do ich pojednania.
Dla mnie, twórczość ich obu jest wzorem literatury podróżniczej, zbudowanej na wielkim talencie literackim, erudycji, znajomości opisywanych krajów, szacunku dla odmienności innych kultur i ludzi.
Tak dalekiej od tych, których treść sprowadza się do pseudo literackiego, tandetnego, autoerotyzmu.
Na zdjęciu, grób Hafiza, Iran, foto Jolanta Styrczula.
Zostaw komentarz