Czy zastanawialiście się kiedyś: po co tu jesteśmy? Jaki jest cel naszego życia? Czy nasze istnienie ma jakiś głębszy sens, czy jest jedynie krótkim epizodem między narodzinami a śmiercią?
To pytania stare jak cywilizacja. Zadawali je filozofowie, mistycy, naukowcy, artyści i zwykli ludzie siedzący nocą w ciszy własnych myśli. I choć minęły tysiące lat, odpowiedź wciąż nie została podana na tacy.
Być może dlatego, że sens życia nie jest czymś, co można znaleźć jak zgubiony klucz. Nie leży gotowy pod kamieniem, nie czeka w książce ani w ustach polityka, guru czy celebryty. Sens nie jest odkrywany. Sens jest budowany.
Człowiek przez całe swoje życie pozostaje istotą poszukującą. Szuka prawdy, bezpieczeństwa, miłości, uznania, transcendencji, czasem po prostu świętego spokoju, a droga poszukiwań rzadko jest linią prostą.
Czasem trafiamy na właściwy szlak. Spotykamy ludzi, idee i doświadczenia, które nas rozwijają. Uczymy się odpowiedzialności, empatii, odwagi i pokory. Nasze codzienne wybory zaczynają tworzyć spójną opowieść o tym, kim jesteśmy, dokąd zmierzamy.Ale równie często wchodzimy w ślepe uliczki i zamiast rozwoju, prawdy, potwierdzenia własnych przekonań,wolności, oddajemy swoje myśli, swój los w ręce zbiorowości, ideologii lub jakiegoś samozwańczego ,,autorytetu”.
To właśnie w tych wyborach najpełniej objawia się człowiek.
Nie w deklaracjach. Nie w postach na profilu. Nie w wielkich słowach wypowiadanych publicznie. Ale w codziennych decyzjach.
Twoje wybory indywidualne budują charakter.
Twoje wybory społeczne pokazują, czy widzisz w drugim człowieku partnera, zagrożenie czy narzędzie.
Twoje wybory polityczne ujawniają, jak rozumiesz wspólnotę, władzę, sprawiedliwość i wolność.
Bo polityka, choć wielu chciałoby ją zredukować do gry interesów, jest w gruncie rzeczy projekcją ludzkich wartości. Głos oddany przy urnie też jest filozoficzną deklaracją. Mówi coś o tym, w jaki świat wierzysz, kim jesteś.
Nie ma tutaj życia neutralnego. Nawet rezygnacja z wyboru jest wyborem.
Można więc powiedzieć, że pytanie o sens życia nie jest pytaniem o odpowiedź, a bardziej o kierunek.
Dokąd idziesz?
Co uznajesz za warte poświęcenia czasu, energii, lojalności?
Za czym podążasz?
Człowiek błądzi. To jego natura. Myli drogowskazy, idealizuje fałszywych przewodników, czasem zakochuje się we własnych złudzeniach. Ale właśnie zdolność do korekty kursu odróżnia poszukującego od zagubionego.
Nie trzeba znać wszystkich odpowiedzi. Nie poznacie ich.Trzeba tylko zachować odwagę, by zadawać właściwe pytania.
Może więc sens życia nie polega na tym, by dojść do jednego ostatecznego wniosku.
Może polega na tym, by w drodze stawać się coraz bardziej świadomym człowiekiem.
Reszta jest tylko trasą, drogą, waszym szlakiem do przebycia.
Zostaw komentarz