Para Iosif Wissarionowicz Dżugaszwili Stalin i Wanda Wasilewska. On generalissimus Sowietów, ona pułkownik NKWD i matuszka ekipy agenta sowieckiego Bieruta, co Polskę Ludową zbudował.
Plotkował o tym romansie niejaki gen. Włodzimierz Sokorski, w PRL szef Radia i Telewizji, nazywany przez pracowników TV „Wujek Chłodek” i znany koneser kobiecych wdzięków. Otóż ten Stalin miał go zapytać: a ty lubisz Wandę i dopowiedział, a Wandę lubić trzeba.
Skorskiemu chyba nie można wierzyć, bo to zbyt wątła poszlaka, chociaż ekspert w tej romansowej dziedzinie to on był, miał cztery żony i tłumy kochanek.
Para Donald Tusk i Barbara Nowacka – tu jeszcze marniej. Sugerował coś pewien łączący kropki poseł koalicji rządzącej więc powinien wiedzieć, ale… Najpierw błysnął sugestią w Kanał Zero wzbudzając powszechne zainteresowanie, a następnie zaczął kajać się z trybuny sejmowej i przepraszać „minstrę”, premiera nie przepraszał, chociaż oboje państwo siedzą w pierwszej ławce premierowskiej rządu w sejmie. W każdym razie poseł zapewniał, że miał on w rozumie politykę, a nie miłość. Czyli romans to jednak tzw. fake.
I w końcu nie wiemy, ujawnia się w polityce miłość, czy też jednak nie. A to przecież dobrze, gdy w polityce pojawia się takie piękne uczucie jak miłość.
Autor: prof. Romuald Szeremietiew
Polski polityk, publicysta, doktor habilitowany nauk wojskowych specjalista w zakresie obronności (habilitacja „O bezpieczeństwie Polski w XX wieku”), nauczyciel akademicki, m.in. profesor nadzwyczajny Akademii Obrony Narodowej i Akademii Sztuki Wojennej, więzień polityczny PRL, poseł na Sejm III kadencji, były wiceminister i p.o. ministra obrony narodowej.
Zostaw komentarz