Polska polityka, to teatr emocji. Zamiast odpowiedzialnej rozmowy mamy krzyk, slogany i granie na nienawiści. Prawda i fakty schodzą na dalszy plan.
Przypomnijmy: prezydent Karol Nawrocki zawetował nowelizację ustawy o pomocy obywatelom Ukrainy, bo – jak mówił – nie naprawiała chaosu, tylko go utrwalała. Sejm chciał przedłużyć ochronę do marca 2026 r., rozszerzyć świadczenia 800+, otworzyć szerzej system ochrony zdrowia dla uchodźców z Ukrainy. Prezydent postawił veto, tłumacząc, że: świadczenia muszą być powiązane z pracą a przepisy powinny być uszczelnione.Dlatego zaproponował własny projekt:
800+ tylko dla tych, którzy podejmują zatrudnienie, ograniczenia w dostępie do części świadczeń zdrowotnych, kary za propagowanie banderyzmu,
surowsze kary za nielegalne przekraczanie granicy.
Dodajmy też, że uchodźca to nie jest każdy cudzoziemiec. Według prawa międzynarodowego, które Polska musi respektować, to osoba uciekająca przed wojną i prześladowaniem. W Polsce, jak w całej Europie, uchodźca ma prawo do schronienia, podstawowych świadczeń socjalnych, edukacji i pracy. Istotny jest jeszcze jeden fakt, o którym celowo milczą demagodzy: Ukraińcy realnie pracują w Polsce. W sektorze budowlanym, gastronomii, transporcie, rolnictwie – bez ich rąk do pracy wiele firm zwyczajnie by padło. Wyeliminowanie ich z rynku to nie tylko problem humanitarny, ale gospodarczy dramat dla polskich przedsiębiorców i tu prezydent przed podpisaniem ustawy dostał pełny raport i formacje od ekspertów na ten temat. Nazwijmy też rzeczy po imieniu: uchodźca to ofiara wojny, a migrant ekonomiczny to ktoś, kto szuka lepszego życia, a polityk, który celowo zaciera tę różnicę i manipuluje obywatelami, to…. zwykły gnój, który wystawia sobie świadectwo o swoim człowieczeństwie. Decyzja prezydenta była jasnym sygnałem – pomoc tak, ale uczciwa i przejrzysta. Trudno to zrozumieć? Dodam na koniec, że ustawa obowiązuje sześć miesięcy, po których przywileje się kończą. Jest więc mocno ograniczona w czasie. Polityka i wszelkie zmiany to proces ewolucyjny a nie rewolucyjny, wszelkie nienawistne „leninki” powinny to zrozumieć.