Jak zasypać dziurę budżetową Tuska i Domańskiego? Podatkiem od nadzwyczajnych zysków banków! Nawet 20 miliardów złotych może leżeć na ulicy, a konkretnie – w kieszeniach właścicieli banków. Jak sięgnąć po te pieniądze? Zapraszam na analizę.

Zamiast na oślep ciąć wydatki i proponować absurdy takie, jak obniżkę kontraktów dla szpitali z Mazowsza i Śląska, rząd powinien sięgnąć po rozwiązanie, które jest sprawiedliwe, racjonalne i skuteczne! To nie tylko kwestia spowolnienia najszybszego w historii tempa zadłużania Polski. To także sprawa naszego bezpieczeństwa – te pieniądze są pilnie potrzebne na sfinansowanie zbrojeń.

Po ostatnim szczycie w Danii jasne jest jedno – z Unii Europejskiej środków na drony, na systemy antydronowe, na realne odstraszenie Rosji – nie dostaniemy.

Podatek od nadzwyczajnych zysków banków to rozwiązanie, które sprawdziło się w wielu krajach Europy. O jego wprowadzenie w Polsce apeluję od blisko dwóch lat.

Zyski sektora bankowego biją rekordy – są dziś często ponad dwukrotnie wyższe niż przed cyklem podwyżek stóp procentowych. Ponad 40 mld zł za ubiegły rok, ponad 40 w 2025 i podobnie w 2026! To gigantyczne kwoty!

Przy rekordowym oprocentowaniu kredytów (drugi najdroższy kredyt hipoteczny w Unii Europejskiej ) i niskim oprocentowaniu oszczędności Polaków, banki żyją w Polsce jak pączki w maśle, a rząd nic z tym nie robi! Pewnie dlatego, że wyciśnięte z kredytobiorców zyski trafiają do budżetu w formie dywidendy. Ale na każdą złotówkę takiego zarobku w PKO BP do budżetu trafia niecałe 30 groszy.

Wskaźnik zwrotu z kapitału (ROE) – czyli miara tego, ile bank zarabia na każdej złotówce własnego kapitału – w wielu przypadkach przekracza 20%. To poziomy niewidziane od wielu wielu lat. Dla porównania: 10% ROE to wynik uznawany w finansach za zdrowy i bezpieczny.

Mechanizm podatku jest prosty i sprawiedliwy. Bank zapłaci podatek, jeśli jego ROE przekracza 10%. Wysokość podatku byłaby tak obliczona, aby po jego zapłacie wskaźnik ten spadł właśnie do 10%. Podatek objąłby największe banki – te z aktywami min. 25-35 miliardów złotych. Wpływ do budżetu? Natychmiastowo około 15-20 mld zł! To samo w roku 2026!

Nie chodzi o karanie banków, lecz o przywrócenie równowagi między sektorem finansowym a społeczeństwem. W czasie wysokich stóp procentowych banki zarabiają rekordowo dużo – w normalnym państwie część tych zysków wraca do obywateli poprzez budżet i inwestycje.MF, UOKiK i KNF zadbają o to, aby koszty nie były przerzucane na klientów i można też zagwarantować ich ochronę w ustawie.Czas, by rząd przestał słuchać banków, a zaczął słuchać Polaków! Jeśli naprawdę chcą łatać dziurę budżetową – niech nie szukają pieniędzy w kieszeniach zwykłych obywateli, ale instytucji, które te kieszenie skutecznie drenują!

Grafika: Facebook / Mateusz Morawiecki

Autor: Mateusz Morawiecki
Polski menedżer, bankowiec i polityk. Prezes Rady Ministrów w latach 2017-2023. Poseł na Sejm RP, wiceprezes PiS.