Obecność zagranicznych ambasadorów w Sejmie a polska suwerenność
Udział przedstawicieli państw UE w sejmowych debatach nad kluczowymi ustawami nie był jedynie gestem dyplomatycznym. Dla wielu obserwatorów stanowił on czytelny sygnał zainteresowania kierunkiem zmian prawnych, a także próbę wywarcia presji politycznej i symbolicznej na polskich posłów oraz opinię publiczną.
Obecność przedstawicieli krajów UE – w szczególności Niemiec, Norwegii, Szwecji i innych państw – podczas debat oraz głosowań w Sejmie RP nad ustawami o SAFE i tzw. osobie najbliższej nie była dla osób znających procedurę sejmową przypadkowa. Gdyby celem było jedynie obserwowanie przebiegu debat i wyników głosowań, wystarczyłoby włączyć transmisję sejmową lub zapoznać się z danymi opublikowanymi na stronie Sejmu.
Chodziło jednak o coś więcej niż symboliczne wsparcie dla pomysłu tzw. „magisterki” Kotuli czy dla zwolenników podporządkowania polskiej obrony i gospodarki interesom Niemiec lub Francji. Była to demonstracja skierowana bezpośrednio do posłów, a pośrednio do społeczeństwa, że Niemcy, Francja, Szwecja, Norwegia oraz inne kraje są zainteresowane przebudową polskiej świadomości i tożsamości. Według tej interpretacji działania te mają być realizowane przy udziale posłusznych, wyzbytych polskości i politycznie nieodpowiedzialnych przedstawicieli zielono-różowo-czerwonej koalicji rządzącej.
Zostaw komentarz