Na początku roku Stany Zjednoczone ogłosiły nową National Defense Strategy, która jasno pokazuje ich kierunek na najbliższe lata. A jakiej strategii bezpieczeństwa potrzebuje Polska? I dlaczego rząd Donalda Tuska popełnia olbrzymie błędy?

Waszyngton koncentruje się na rywalizacji mocarstw i oczekuje od sojuszników większej odpowiedzialności za własne bezpieczeństwo. Polska musi tę zmianę zrozumieć, wykorzystać i jasno określić swoje stanowisko, zamiast wysyłać sygnały o niepewności własnej, dotychczasowej polityki bezpieczeństwa.

Donald Tusk w wywiadzie dla Financial Times podważył publicznie wiarygodność gwarancji sojuszniczych. Premier państwa frontowego zasugerował, że artykuł 5 Paktu Północnoatlantyckiego może nie działać tak, jak powinien. Taka wypowiedź jest mocno analizowana w Waszyngtonie, Berlinie i Moskwie. A odpowiedź na nią przyjdzie szybciej, niż Tuskowi się wydaje.

Polska znajduje się dziś w epicentrum światowych, tektonicznych wstrząsów geopolitycznych, w dziejowym momencie przełomu, w którym słowa liderów często mają większą siłę rażenia niż czołgi i rakiety, a jeden wywiad może kosztować państwo więcej niż miliardowe kontrakty zbrojeniowe.

Polska potrzebuje dziś precyzyjnej analizy i chłodnej kalkulacji własnych interesów, a nie komunikatów, które osłabiają naszą pozycję negocjacyjną. Niemcy pod przywództwem Friedricha Merza prowadzą spokojną, konsekwentną grę o wpływy w relacjach z USA. Budują zaufanie, zgłaszają chęć bycia liderem i partnerem – zamiast testować sojusze w mediach.

Sygnał wysłany przez polskiego premiera trafia również na Kreml. W momencie, gdy Rosja zwiększa presję militarną i testuje granice Zachodu, każda sugestia pęknięcia jedności NATO staje się elementem gry strategicznej przeciwnika.

Polska nie może opierać swojej strategii na wierze w abstrakcyjne konstrukcje bezpieczeństwa oparte o sympatie bądź antypatie pana Tuska i jego kolegów z Brukseli. NATO pozostaje fundamentem odstraszania Rosji i filarem bezpieczeństwa UE, a relacja z Polski z USA jest kluczowym elementem tego systemu. Bez nich Europa nie ma dziś realnych zdolności obronnych na poziomie globalnym.

Nowa rzeczywistość wymaga czegoś więcej niż deklaracji. Polska potrzebuje strategii, która łączy armię, przemysł i gospodarkę w jeden system. Modernizacja sił zbrojnych, przeszkolenie jak największej ilości ludzi i zwiększenie rezerw, inwestycje w technologie i infrastrukturę muszą działać razem. Wydatki na obronność powinny budować polskie firmy, polskie kompetencje i polski kapitał.

Elementem tej nowej strategii jest zaproponowana przeze mnie triada bezpieczeństwa Polski – czyli oparcie naszej obrony na:

🔷rodzimym przemyśle, jego rozbudowie i potencjale;

🔷wzmacnianiu współpracy dwustronnej i wielowymiarowej z europejskimi sojusznikami – szczególnie tymi bezpośrednio zagrożonymi przez Rosję;
🔷oraz oczywiście strategicznym partnerstwie z USA w ramach NATO.

W latach 2015 – 2023 za rządów PiS Polska rozpoczęła proces, który przyspieszył tempo modernizacji armii, umożliwił zwiększenie wydatków na obronność powyżej 4% PKB, stworzył Wojska Obrony Terytorialnej i położył fundamenty pod strategiczne projekty infrastrukturalne. Ten kierunek wymaga kontynuacji i przyspieszenia, a nie chaosu decyzyjnego wewnątrz kraju oraz komunikacyjnego na arenie międzynarodowej.

Fiński Marszałek Carl Gustaf Emil Mannerheim przypominał, że państwo musi najpierw stworzyć dobrobyt, którego obywatele będą chcieli bronić. Polska stoi dziś dokładnie w tym miejscu wyboru. Bez silnej gospodarki nie będzie silnej armii.

Ambicją Polski powinno być współkształtowanie bezpieczeństwa regionu, a nie reagowanie na decyzje innych. Większa liczebność armii, intensywne szkolenia, rozwój technologii militarnych i budowa zaplecza przemysłowego tworzą realną siłę i wzmacniają suwerenność, a deklaracje takie jak wywiad premiera Tuska w zagranicznych mediach – wręcz przeciwnie.

Wspólna armia europejska pozostaje koncepcją polityczną na odległą przyszłość. Polska potrzebuje odstraszania tu i teraz, opartego na realnych zdolnościach obronnych i wiarygodnych sojuszach. Każdy komunikat, który osłabia zaufanie do tych sojuszy, działa przeciwko naszemu bezpieczeństwu.

Polska potrzebuje dziś narodowej mobilizacji w myśleniu o bezpieczeństwie. Państwa, które wygrywały w XX wieku i są silne w wieku XXI, rozumiały, że obronność i silna armia tworzą nierozerwalny związek z rozwojem gospodarczym i technologicznym. Ten model pozostaje aktualny również dziś.

Nie ma czasu do stracenia. Zbudujmy bezpieczną, równomiernie rozwijającą się Polskę zasilaną mocą polskiego kapitału i technologii.

Polskę #PoweredbyPoland i #PolskaJednejPrędkości.

Zachęcam do udostępnienia tego wpisu i włączenia się w rozmowę o polskich strategiach obrony oraz rozwoju i ich kierunkach.

Foto: Facebook / Mateusz Morawiecki

Autor: Mateusz Morawiecki
Polski menedżer, bankowiec i polityk. Prezes Rady Ministrów w latach 2017-2023. Poseł na Sejm RP, wiceprezes PiS.