(analiza strategiczna – maj 2026).

Szczyt Bukareszteńska Dziewiątka w 2026 r. może okazać się dla Polski jednym z najważniejszych wydarzeń dyplomatycznych ostatnich lat. Dla Warszawy nie jest to tylko kolejne spotkanie państw NATO, lecz próba przebudowy układu sił w Europie Środkowo-Wschodniej wobec wojny rosyjsko-ukraińskiej, niepewności wokół polityki USA i rosnącego znaczenia państw północy Europy.

1. Polska chce być liderem wschodniej flanki NATO

Od początku wojny na Ukrainie Polska konsekwentnie buduje pozycję głównego państwa frontowego NATO:
największy hub logistyczny pomocy dla Ukrainy,
szybki wzrost wydatków wojskowych, rozbudowa armii, strategiczna współpraca z USA,
aktywność wobec państw bałtyckich i nordyckich.

Szczyt B9 ma potwierdzić, że Warszawa nie chce być jedynie „krajem przyfrontowym”, ale politycznym centrum bezpieczeństwa regionu.

W praktyce Polska próbuje stworzyć blok państw:
– antyrewizjonistycznych wobec Rosji,
– silnie proatlantyckich,
sceptycznych wobec prób „resetu” z Moskwą,
– gotowych do dalszego wspierania Ukrainy.

2. Budowa osi Bałtyk–Morze Czarne

To prawdopodobnie najważniejszy geopolityczny aspekt szczytu.

Warszawa od kilku lat forsuje ideę strategicznego połączenia: Polski, państw bałtyckich, Rumunii,
Skandynawii, części Europy Środkowej. Włączenie państw nordyckich do szerszej współpracy B9 oznaczałoby powstanie ogromnego pasa bezpieczeństwa: od Arktyki aż po Morze Czarne.

Dla Polski byłaby to historyczna zmiana:
osłabienie dominacji „starej Europy” (Berlin–Paryż),
wzrost znaczenia państw wschodnich i północnych,
przesunięcie środka ciężkości NATO na wschód.

To również częściowa realizacja dawnej koncepcji Międzymorza — choć już w formule NATO, a nie samodzielnego bloku politycznego.

3. Polska chce utrzymać trwałą obecność USA w regionie

Jednym z głównych celów Warszawy będzie utrzymanie maksymalnego zaangażowania amerykańskiego.

Polskie elity bezpieczeństwa obawiają się, że:
– część państw Europy Zachodniej będzie dążyć do ograniczenia konfrontacji z Rosją,
– USA mogą w przyszłości bardziej skoncentrować się na Chinach i Pacyfiku, po ewentualnym zawieszeniu broni na Ukrainie pojawią się naciski na „normalizację” relacji z Moskwą.

Dlatego Polska:
– wzmacnia relacje wojskowe z USA,
– zabiega o stałe bazy,
chce zwiększenia infrastruktury NATO,
– forsuje długofalowe odstraszanie Rosji.

Szczyt B9 ma pokazać Waszyngtonowi, że państwa regionu oczekują trwałej obecności amerykańskiej i nie zamierzają wracać do polityki ustępstw wobec Kremla.

4. Ukraina — polska stawka strategiczna

Dla Polski przyszłość Ukrainy jest dziś kwestią bezpieczeństwa państwowego.

Warszawa dobrze rozumie, że:
– upadek Ukrainy oznaczałby przesunięcie rosyjskiej strefy wpływów bezpośrednio pod polskie granice,
– zwycięstwo Rosji mogłoby destabilizować całą Europę Środkową,
– sukces Ukrainy osłabia rosyjskie możliwości imperialne.

Dlatego podczas szczytu Polska prawdopodobnie będzie naciskać na:
– dalsze dostawy uzbrojenia,
integrację Ukrainy z NATO,
wspólne projekty przemysłu obronnego,
– odbudowę ukraińskiej armii.

Jednocześnie Warszawa będzie próbowała utrzymać rolę głównego pośrednika między Ukrainą a Zachodem.

5. Problem Węgier — wewnętrzne pęknięcie B9

Jednym z najtrudniejszych tematów może być postawa Węgier Viktor Orbán.
Budapeszt:
– utrzymuje bardziej ugodową politykę wobec Rosji,
– krytykuje część pomocy dla Ukrainy,
– często blokuje inicjatywy unijne.

Dla Polski to poważny problem strategiczny: B9 ma być blokiem bezpieczeństwa, ale wewnątrz istnieje państwo prowadzące znacznie bardziej prorosyjską politykę niż reszta regionu.

Możliwe więc, że:
– realne centrum współpracy przesunie się ku Polsce, Rumunii, krajom bałtyckim i nordyckim,
– Węgry zostaną częściowo zmarginalizowane,
powstanie „twarde jądro” państw najbardziej antyrosyjskich.

6. Sukces Polski zależy od jednego pytania

Najważniejsze pytanie brzmi:
Czy Polska zdoła przekształcić swoją pozycję militarną w trwałe przywództwo polityczne?

Polska:
– ma rosnącą armię,
– strategiczne położenie,
– silną pozycję wobec Ukrainy,
coraz większe znaczenie logistyczne.

Ale aby stać się prawdziwym liderem regionu, musi:
– utrzymywać stabilność polityczną,
– budować trwałe sojusze,
– unikać izolacji w UE,
– umiejętnie współpracować zarówno z USA, jak i Europą.

Szczyt w Bukareszcie będzie testem, czy Warszawa potrafi przejść od roli „państwa frontowego” do roli architekta nowego układu bezpieczeństwa Europy Środkowo-Wschodniej.