Donald Trump właśnie napisał coś, co jeszcze kilka miesięcy temu wydawało się polityczną fantastyką. Dodatkowe 5 tysięcy amerykańskich żołnierzy ma trafić do Polski. I co najważniejsze, Trump nie ukrywa powodów tej decyzji. Wprost powiązał ją z wyborem Karola Nawrockiego na prezydenta Polski oraz swoim poparciem dla niego.

Screenshot
To nie jest zwykły komunikat wojskowy. To polityczny sygnał wysłany do całej Europy.
Jeszcze kilka dni temu światowe media pisały o wycofywaniu części wojsk USA z Europy i o sporach Waszyngtonu z Berlinem. Pojawiały się informacje o ograniczaniu obecności amerykańskiej armii w Niemczech i wstrzymaniu części rotacji do Polski. Tymczasem dziś Trump wykonuje nagły zwrot i pokazuje, że Polska ma być wyjątkiem.
Dlaczego?
Bo w polityce nie istnieje próżnia. Państwa, które są lojalne, przewidywalne i gotowe budować realny sojusz, dostają więcej. Trump od dawna patrzy na Polskę inaczej niż na część zachodnich elit europejskich. W jego oczach Polska jest krajem, który wydaje ogromne środki na armię, nie prowadzi wobec USA gry podwójnych interesów i traktuje bezpieczeństwo śmiertelnie poważnie.
To także potężny policzek dla narracji, według której relacje Polski z Ameryką miały się osłabić. Stało się dokładnie odwrotnie. W momencie gdy część Europy Zachodniej wchodzi w coraz ostrzejszy konflikt polityczny z Waszyngtonem, Polska staje się dla Trumpa strategicznym partnerem na wschodniej flance NATO.
I jeszcze jedno. To pokazuje brutalną prawdę o świecie. Sympatie ideologiczne mają znaczenie, ale ostatecznie liczy się siła państwa, jego pozycja i zdolność budowania sojuszy. Trump nie wysyła żołnierzy z sentymentu. Wysyła ich tam, gdzie widzi interes Ameryki i stabilnego partnera.
A skoro dziś tym partnerem staje się Polska, to znaczy, że coś bardzo poważnego zmienia się właśnie na naszych oczach. Brawo prezydent Karol Nawrocki. A Tusk? Znowu w czarnej d….e
Zostaw komentarz