W Stanach Zjednoczonych stosunek do idei Intermarium (Międzymorza) oraz powiązanych projektów regionalnych, takich jak Inicjatywa Trójmorza czy Bukaresztańska Dziewiątka, można ogólnie podzielić na trzy główne nurty:
W Stanach Zjednoczonych stosunek do idei Intermarium (Międzymorza) oraz powiązanych projektów regionalnych, takich jak Inicjatywa Trójmorza czy Bukaresztańska Dziewiątka, można ogólnie podzielić na trzy główne nurty:
zwolenników strategicznych,
pragmatycznych instytucjonalistów,
sceptyków.
1. Amerykańscy stratedzy: „To wzmacnia wschodnią flankę NATO”
Wielu amerykańskich analityków — szczególnie związanych z think tankami takimi jak atlanticcouncil.org, cepa.org czy hudson.org — uważa region Trójmorza za strategicznie kluczowy po rosyjskiej inwazji na Ukrainę.
Dominujące dziś w USA podejście nie opiera się na romantycznej, „piłsudczykowskiej” wizji Międzymorza, lecz raczej na postrzeganiu regionu jako:
korytarza infrastrukturalnego północ–południe,
bloku bezpieczeństwa energetycznego,
pasa bezpieczeństwa militarnego,
sposobu ograniczania zależności od Rosji, a coraz częściej także od Chin.
Amerykański Congressional Research Service opisywał Inicjatywę Trójmorza jako mechanizm rozbudowy infrastruktury energetycznej, transportowej i cyfrowej na wschodniej flance NATO.
Analitycy tacy jak Ian Brzezinski twierdzą, że obszar między Bałtykiem, Adriatykiem i Morzem Czarnym stał się po 2022 r. „strategicznym środkiem ciężkości” Europy. Atlantic Council przedstawia Trójmorze jako sposób gospodarczej i strategicznej integracji Europy Środkowej z szeroko rozumianym systemem transatlantyckim.
2. Republikanie i poparcie z czasów Trumpa
Pierwsza administracja Donald Trump zdecydowanie wspierała Inicjatywę Trójmorza.
Trump uczestniczył w szczycie w Warszawie w 2017 r., co wielu ludzi w regionie odebrało jako symboliczne amerykańskie poparcie dla „nowej Europy Środkowej”. Później USA deklarowały wsparcie dla Funduszu Inwestycyjnego Trójmorza oraz projektów infrastruktury LNG.
Konserwatyści związani z Trumpem często popierali tę inicjatywę, ponieważ postrzegali ją jako:
wyraźnie antyrosyjską,
bardziej proamerykańską niż Europa Zachodnia,
sceptyczną wobec dominacji Niemiec,
mniej zależną od Brukseli.
Niektórzy amerykańscy konserwatyści opisywali nawet region Trójmorza jako potencjalne „nowe geopolityczne centrum” Europy, zastępujące dawną oś francusko-niemiecką.
To wpisuje się w starsze amerykańskie tradycje geopolityczne:
powstrzymywanie Rosji,
wspieranie stref buforowych między Niemcami a Rosją,
doktrynę Zbigniewa Brzezinskiego, podkreślającą znaczenie Europy Wschodniej.
3. Bukaresztańska Dziewiątka (B9): bardzo pozytywnie postrzegana w Waszyngtonie
Bukaresztańska Dziewiątka jest w Waszyngtonie oceniana jeszcze bardziej pozytywnie niż Trójmorze, ponieważ jest bezpośrednio związana z bezpieczeństwem NATO.
Amerykańscy wojskowi i eksperci postrzegają B9 jako:
najbardziej antyrosyjską część NATO,
państwa „pierwszej linii”,
grupę nacisku wymuszającą silniejszą obecność NATO na wschodzie.
Po 2022 r. amerykańscy planiści wojskowi coraz częściej traktują Polskę, Rumunię oraz państwa bałtyckie jako kluczowe filary wschodniej flanki NATO.
B9 idealnie wpisuje się w obecne priorytety strategiczne USA:
odstraszanie Rosji,
interoperacyjność wojskową,
korytarze logistyczne,
obronę przeciwrakietową,
stałą obecność NATO w Europie Wschodniej.
4. Ale wielu Amerykanów unika samego słowa „Intermarium”
Co ciekawe, amerykańscy eksperci często popierają samą treść idei Międzymorza, unikając jednak historycznego terminu „Intermarium”.
Dlaczego?
Ponieważ pojęcie to niesie historyczny bagaż:
skojarzenia z międzywojenną geopolityką Polski,
obawy przed blokiem antyniemieckim lub antyrosyjskim,
lęk przed nacjonalizmem,
niejasność co do ambicji przywódczych w regionie.
Dlatego wielu amerykańskich analityków preferuje technokratyczne określenia:
„integracja wschodniej flanki”,
„łączność północ–południe”,
„odporność regionalna”,
„korytarze infrastruktury krytycznej”.
Współczesna Inicjatywa Trójmorza jest w Waszyngtonie przedstawiana raczej jako platforma infrastrukturalno-inwestycyjna niż projekt federacji geopolitycznej.
5. Liberalny i realistyczny sceptycyzm w USA
Istnieje również sceptycyzm części amerykańskich środowisk akademickich i realistów geopolitycznych.
Krytycy twierdzą, że:
region jest zbyt politycznie podzielony,
Węgry i Słowacja często prowadzą inną politykę niż Polska czy państwa bałtyckie,
inicjatywa może dublować struktury UE,
historyczne konflikty utrudniają głębszą integrację.
Niektórzy amerykańscy realiści obawiają się także, że zbyt aktywna polityka wschodniej flanki może prowadzić do eskalacji napięć z Rosją bez pełnego wsparcia Europy Zachodniej.
Inni sądzą, że narracja jawnie odwołująca się do „Intermarium” mogłaby:
osłabiać jedność UE,
tworzyć konkurencyjne centra siły,
wzmacniać nieliberalny nacjonalizm.
6. Wojna na Ukrainie radykalnie zmieniła amerykańskie postrzeganie regionu
Przed 2022 r. wielu Amerykanów traktowało Trójmorze jako inicjatywę drugorzędną.
Po pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę:
Polska stała się jednym z najbliższych partnerów USA w Europie,
Rumunia zyskała ogromne znaczenie strategiczne nad Morzem Czarnym,
bezpieczeństwo państw bałtyckich stało się priorytetem,
infrastruktura północ–południe nabrała ogromnego znaczenia militarnego.
W rezultacie idee wcześniej uznawane za „regionalne” lub „historyczne” zaczęły wyglądać bardzo praktycznie z punktu widzenia strategii NATO.
Projekty takie jak:
Via Carpatia,
terminale LNG,
korytarze Bałtyk–Morze Czarne,
sieci kolejowe i logistyczne
stały się elementem realnego planowania NATO, a nie tylko abstrakcyjnej geopolityki.
7. Ogólne amerykańskie podejście
Dziś główny nurt amerykańskiego establishmentu polityki zagranicznej uważa, że:
Inicjatywa Trójmorza jest użyteczna gospodarczo i strategicznie,
Bukaresztańska Dziewiątka ma dużą wartość dla NATO,
natomiast samo „Intermarium” pozostaje pojęciem bardziej kontrowersyjnym i ideologicznym.
Można więc uprościć amerykańskie stanowisko do dwóch zdań:
„Współpraca regionalna od Bałtyku po Morze Czarne jest korzystna.”
„Formalny blok geopolityczny kierowany przez Polskę budzi większe wątpliwości.”
I właśnie to rozróżnienie jest dziś bardzo ważne w Waszyngtonie.