Czy da się kupić ponad 113 hektarów jednego z najcenniejszych przyrodniczo terenów miasta za około 12 milionów złotych… a po latach otrzymać ponad 10,5 miliona odszkodowania za wywłaszczenie zaledwie 4 hektarów?
W Lublinie — jak pokazuje historia Górek Czechowskich — to pytanie nie brzmi abstrakcyjnie.
Górki Czechowskie to zielone płuca miasta. Naturalny korytarz przewietrzania Lublina. Siedlisko dziesiątek chronionych gatunków, w tym krytycznie zagrożonego wyginięciem chomika europejskiego. To także miejsce naznaczone tragiczną historią wojny i powojennych represji.
A mimo to od lat stają się przedmiotem politycznych decyzji, presji inwestycyjnej i kolejnych planów zabudowy.
W tle:
– wielokrotne używanie tych samych gruntów jako argumentu do kolejnych ustępstw planistycznych,
– milionowe odszkodowania wypłacane z publicznych pieniędzy,
– referendum zignorowane mimo głosu mieszkańców,
– billboard z chomikiem znikający po kilkunastu godzinach,
– i pytania, które od dawna wykraczają poza samą inwestycję.
Jan Śpiewak przyjechał do Lublina i przeszedł przez Górki Czechowskie razem z ludźmi, którzy bronią tego miejsca od lat.
Powstał materiał nie tylko o jednym wzgórzu w Lublinie.
To opowieść o mechanizmach.
O mieście.
O pieniądzach.
O wpływach.
O przyrodzie.
I o tym, kto naprawdę decyduje dziś o wspólnej przestrzeni.
To jest materiał, który pokazuje mechanizmy.
A my – jako mieszkańcy i obywatele – mamy prawo oczekiwać wyjaśnienia wszystkich ich aspektów.
Święte prawo!!!
#UkładLubelski #JanŚpiewak #GórkiCzechowskie #Lublin #MiastoNieNaSprzedaż #StopBetonozie #ChomikEuropejski #JaTamMieszkam
Autor: Andrzej Filipowicz
Zostaw komentarz