Gazeta Wyborcza, prowadzona pod dyktando Adama Michnika jest publikatorem toksycznym dla Polaków. Geneza tej gazety ma żydowskie korzenie Komunistycznej Partii Zachodniej Ukrainy.
W czasie przemiany ustroju w Polsce na przełomie 1990 roku Gazeta Wyborcza była finansowana z pieniędzy pochodzących z USA. Sześć miesięcy przed wyborami prezydenckimi w 1990 roku GW otrzymała ponad milion dolarów od National Endowment Foundation w Waszyngtonie, organizacji zdominowanej przez obywateli pochodzenia żydowskiego. Na tej podstawie można powiedzieć, że publikacja finansowana z środków zagranicznych jest obcą agenturą.
Dzięki temu GW była pionierem twórczym na początku lat 90. Obecnie jej cyrkulacja jest znacznie niższa, co sprawia, że pojawiają się desperackie oferty subskrypcji dla potencjalnych czytelników. Polacy dobrze poznali motywacje redaktorów GW i tendencyjność ich tekstów.
Mimo że GW pretenduje do miana wiodącej publikacji opiniotwórczej, jej działalność jest niskiej jakości. Większość jej redaktorów zachowuje się głupio. Osoby prawdziwie ignoranckie wykazują brak introspekcji i uparcie trzymają się swoich opinii, niezależnie od tego, jak irracjonalne są. Osoby te wykazują niezachwianą pewność siebie i często są całkowicie nieświadome własnych niedoskonałości.
Toksyczny dziennikarz najbardziej nie lubi utraty kontroli, zdrowych granic oraz braku emocjonalnych reakcji na swoje manipulacje.
Jego głównym celem jest dominacja i czerpanie energii, dlatego szczególnie unika i złości się na następujące sytuacje:
– Stawianie granic: kiedy odmawiasz, mówisz „nie” i nie pozwalasz na przekraczanie własnego komfortu.
– Brak reakcji (metoda „szarej skały”): kiedy nie dajesz się sprowokować, nie replikujesz i nie krzyczysz w odpowiedzi na zaczepki. Toksyk karmi się emocjami, więc ich brak frustruje go najbardziej.
– Niezależność i asertywność: gdy nie potrzebujesz aprobaty, sam podejmujesz decyzje i stajesz w obronie własnych interesów.
– Konfrontacja z faktami: kiedy spokojnie punktujesz zachowanie dziennikarza, przedstawiasz dowody i nie dajesz sobie wmówić poczucia winy.
– Obojętność na krytykę: kiedy złośliwe komentarze lub próby poniżenia spływają po tobie i nie obniżają twojego poczucia własnej wartości.
Powyższe uwagi nie dotyczą wyłącznie dziennikarzy GW. Dotyczą one również dziennikarzy radiowych i telewizyjnych. Tacy ludzie mają za zadanie dewaluację naszych narodowych wartości, by narzucić nam swoją narrację. Dlatego Polacy muszą mieć w swojej dyspozycji narzędzia do takich konfrontacji oraz do zachowania godności.
W swoim czasie miałem do czynienia z wielką napaścią ze strony dziennikarzy. Dziennikarze GW tacy jak Najsztub i Agnieszka Kublik byli szczególnie napastliwi. Musiałem dać sobie z nimi radę mimo częstych ataków. Dzisiaj ta hałastra poszła w zapomnienie.
Niestety, nasza historia pokazała naszą słabość: Polacy są niezdolni do zbudowania własnej, narodowej, ogólnopolskiej gazety. Niezależnej gazety, która pomoże nas łączyć. Jedynie w Kanadzie publikowany jest bez rządowych dotacji patriotyczny tygodnik „Goniec”, dzięki tytanicznej pracy jego redaktora Andrzeja Kumora z Krakowa.
Jest mi przykro, że moi rodacy przez tyle lat nie zdołali stworzyć patriotycznej ogólnopolskiej gazety. Wielka szkoda!
Zostaw komentarz