Wielu ludzi, kiedy osiągną wszystko, zaczynają przede wszystkim korzystać z tego, co zdobyli. Ale nie on.
Człowiek dysponujący majątkiem liczonym w setkach miliardów dolarów mógłby spać każdej nocy w najbardziej luksusowym hotelu świata. Mógłby mieć apartament w każdym miejscu, w którym akurat prowadzi interesy. Mógłby przemieszczać się między rezydencjami prywatnym odrzutowcem.
Tymczasem Musk od pewnego czasu śpi w przyczepie kempingowej Airstream w Memphis. I nie gdzieś na malowniczym campingu nad jeziorem. Kilka kroków od budowanego centrum danych xAI.
Sam Musk nazwał swoją przyczepę żartobliwie „pałacem”. I właśnie ten obrazek mówi o nim więcej niż niejeden wywiad. Najbogatszy człowiek świata śpi w przyczepie, bo chce być blisko budowy.
Nie chodzi oczywiście o to, że Musk nagle stał się ascetą. W przeszłości posiadał luksusowe nieruchomości i korzystał z pieniędzy, które zarobił. Ale od lat powtarza się u niego pewien charakterystyczny schemat.
Kiedy coś buduje, chce być przy tym.
Kiedy trzeba coś uruchomić, jest na miejscu. Kiedy pojawia się problem, niekoniecznie deleguje go komuś z odległego gabinetu.
W latach budowy Tesli potrafił spać na podłodze fabryki. Przy Twitterze po przejęciu firmy również nocował w siedzibie. Wcześniej, jeszcze jako młody przedsiębiorca, wraz z bratem spał w biurze Zip2, korzystając z prysznica w YMCA.
Można Muska lubić albo nie. Ja go lubię a od czasu kiedy napisał o Radosławie Sikorskim, że jest ,,śliniącym się imbecylem”, to go uwielbiam. Jest w nim coś, czego trudno nie zauważyć.
On naprawdę lubi budować.
I chyba właśnie dlatego ta przyczepa w Memphis jest ciekawsza niż kolejna informacja o jego miliardach. Bo pieniądze dają człowiekowi możliwość kupienia niemal każdej wygody. Ale nie kupują czasu, który jest ograniczony.
Musk najwyraźniej uważa, że bardziej opłaca mu się mieć kilka metrów do placu budowy niż luksusowy apartament kilkanaście kilometrów dalej. A za oknem tej przyczepy nie ma widoku na ocean.
Jest Colossus.
Ogromne centrum obliczeniowe xAI, którego pierwszą wersję zbudowano w niezwykle krótkim czasie. Pierwszy Colossus uruchomiono w 2024 roku, a według relacji branżowych instalacja obejmowała 100 tysięcy procesorów graficznych NVIDIA H100.
Teraz trwa kolejna faza rozbudowy.
I właściciel firmy zamiast siedzieć w gabinecie, przenosi się pod fabrykę. To jest właśnie ten rodzaj ambicji, który może człowieka fascynować. Bo dzisiaj bardzo łatwo mówić:
„Jestem liderem”.
„Jestem wizjonerem”.
„Buduję przyszłość”.
Znacznie trudniej po prostu pójść tam, gdzie ta przyszłość powstaje, i zostać tam tak długo, aż zacznie działać.Musk robi to od lat. I dlatego ta mała aluminiowa przyczepa w Memphis jest dla mnie bardziej wymownym symbolem jego historii niż niejeden jego luksusowy samochód czy rezydencja.
Miliarder śpi w przyczepie. A obok niego powstaje maszyna, która ma zmienić sposób, w jaki świat korzysta ze sztucznej inteligencji.
Można się z tego śmiać.
Można uznać to za ekscentryzm.
Można powiedzieć, że miliarder nie powinien być przedstawiany jako bohater tylko dlatego, że śpi w przyczepie. Dobrze.
To wszystko można powiedzieć.
Ale jest jeszcze jedno pytanie.
Ilu ludzi, którzy osiągnęli tak wiele, nadal miałoby w sobie potrzebę wstać rano, wyjść z tej przyczepy i pójść sprawdzić, czy ich projekt rzeczywiście rośnie?
I właśnie to, niezależnie od całej reszty, robi na mnie niesamowite wrażenie.
Zostaw komentarz