Rząd tak wiele mówi o wsparciu mikroprzedsiębiorstw, firm jednoosobowych, a jednak w praktyce wychodzi coś zgoła innego. Właścicielki salonów fryzjerskich i kosmetycznych, to w głównej mierze kobiety, które oddają dla szpitali i chorych ostatnie środki ochrony osobistej jak rękawiczki, płyny dezynfekcyjne czy maseczki, mimo że same są w dramatycznej sytuacji finansowej. Jednak zgodnie z ustawą ich branża nie jest na liście zagrożonych skutkami pandemii COVID-19 obok branży hotelarskiej i turystycznej. Brakuje rządowych wytycznych. Jest tylko chaos i dezinformacja. – „Zwracamy się z prośbą o pilne podjęcie decyzji administracyjnej w sprawie szczególnego wsparcia dla sektora Beauty znajdującego się w szczególnym stanie recesji, w tym branży fryzjersko-kosmetycznej (PKD 96.02.Z) i szkoleniowej (PKD 85.59.B; szkolenia o charakterze fryzjersko-kosmetycznym), a także pilne podjęcie decyzji odnośnie możliwości ich funkcjonowania oraz podjęcie w trybie niezwłocznym koniecznych działań pomocowych” – piszą w petycji liderzy branży Beauty. Prezydent Andrzej Duda dziękuje kosmetyczkom w trakcie swojego wystąpienia, ale nie proponuje żadnych rozwiązań.

O co chodzi?

Jeszcze przed wprowadzeniem stanu epideimicznego ze wzgędu na pandemię koronawirusa COVID-19, 94,1% kosmetyczek, fryzjerek, czy stylistek, w trosce o zdrowie solidarnie zamknęło dzwi swoich salonów i wstrzymało się od świadczenia usług mobilnych, czyli w domu u klienta. Tymczasem nadal nie ma odgórnych decyzji Głównego Inspektoratu Sanitarnego o zezwoleniu bądź zamknięciu branży. Lokalne jednostki Sanepid wydają sprzeczne z sobą i absurdalne zalecenia, których nie jest w stanie spełnić żaden pracownik usług osobistych, jednocześnie zrzucając odpowiedzialność zdrowotną na mikroprzedsiębiorstwa i ich pracowników.

Konieczne działania. – „Sanepid umywa ręce, rząd ma poduszke bezpieczeństwa pod dupę. Zakłady nie działają, bo nam się pracować nie chce. Właśnie na to wychodzi po zapoznaniu się z zaleceniami Sanepidu. Zatem nie możemy iść z płaczem do rządu po dotacje, bo nikt nam nie zakazuje pracy. Na dodatek rząd ma gdzieś naszą etykę zawodu i profesjonalizm” – pisze pani Katarzyna z sektora Beauty, zrozpaczona dramatyczną sytuacją.

Jednocześnie pojawia się kolejny absurd: branża nadal nie jest na liście „branż i sektorów szczególnie dotkniętych COVID-19”, mimo, że w trosce o zdrowie i życie Polaków, sama się „zamknęła”. Czy taki stan może trwać wiecznie?

Co nam grozi?

Według badań rynkowych przeprowadzonych przez międzynarodowych ekspertów branży na dużej próbie statystycznej wynika wprost, że o ile dziś 94,1% salonów beauty oraz usług mobilnych nie funkcjonuje, to już za tydzień 29,9% będzie otwartych a za miesiąc 41,7%. 70% z 137092 tysięcy zarejestrowanych w Polsce przedsiębiorców deklaruje, że ma kontakt z setką osób miesięcznie. Oznacza to, że branża każdego miesiąca generuje 10.000.000 kontaktów osobistych, więc jeszcze w ciągu tego tygodnia narażonych na zakażenie epidemią może być ponad 3 miliony osób. Według badań, nawet 29,2% wszystkich klientów już teraz poszłaby do kosmetyczki, jeśli tylko będzie czuła, że ma zapewniono jej podwyższone środki bezpieczeństwa sanitarnego.

Głód też zabija. – „Jak powiedziała jedna moja znajoma z branży, „wirus zabija, ale głód też zabija” – pisze w grupie wsparcia Beauty Razem pani Aneta, prowadząca swoją pracownię urody.

Bez wsparcia otworzymy salony. – „Jest to jest życiowa potrzeba dziewczyn, trzeba mieć po prostu jedzenie, każda będzie musiała wcześniej czy później stanąć przed taką dramatyczną decyzją – komentują eksperci – a bezpośrednio odpowiedzialne będą władze, które nie zadziałały tak, aby realnie przeciwdziałać „marchewką” na którą są uruchomione środki a nie „kijem”. Nikt nie jest w stanie zmusić ludzi do bezczynności i bierności, gdy kończą się środki do życia. Tylko 3,2% pracowników branży Beauty widzi jakąkolwiek możliwość proponowanej przez rząd pracy zdalnej, a reszta pozostawiona jest bez żadnej altarnatywy” – dodają.

Pojawiają się także niezwykle wzruszające głosy wsparcia ze strony klientów: – „Dzisiaj wzruszyłam sie niesamowicie! Klientka zadzwoniła do mnie mówiąc, że zdaje sobie sprawę jak jest ciężko, dlatego za wizytę (którą miała się odbyć dzisiaj a nie odbyła) zapłaci mi, zrobi przelew” – pisze pani Marta, właścicielka salonu kosmetycznego – „Popłakałam się. Inna zadzwoniła, że wykupi bon, który wykorzysta w lepszych czasach. Ale kiedy to się stanie? Tacy ludzie dają mi wiarę w dobro, ktore posiadamy” – dodaje.

Należy podkreślić, że branża Beauty obejmuje szeroki wachlarz kilkudziesięciu zawodów i profesji – od kosmetyczek, przez fryzjerów, kosmetologów, wizażystów, stylistów, stylistki paznokci, rzęs i brwi, charakteryzatorów, masażystów, fizjoterapeutów, szkoleniowców i firm szkoleniowych, producentów kosmetyków i ich Pracowników, podologów, menedżerów i właścicieli salonów, pracowników mobilnych, specjalistów makijażu permanentnego i tatuażu, sklepów i hurtowni zaopatrzenia kosmetycznego i fryzjerskiego oraz wielu branż pokrewnych. Jedna kostka domina pociąga za sobą inne sektory, a rozmiar branży i spadek obrotów w gospodarce, może pogłębić kryzys.

Rząd musi działać szybko!

Jest tylko jedno doraźne rozwiązanie które muszą wprowadzić natychmiast i tylko to może rozwiązać problem: na tyle duży zastrzyk finansowy, aby żeby dziewczyny zdecydowały się jednak pozostać w domach. Nic innego dziewczyn w trudnej sytuacji nie powstrzyma, bez środków na chleb będą po cichu pracować po domach. Konieczny jest natychmiastowy ZASTRZYK FINANSOWY, aby nie doprowadzić przez ludzką życiową konieczność, której nie oceniamy, do wariantu włoskiego. – komentują eksperci.

„Tarcza antykryzysowa” to kpina rządu z naszej branży! – „Ten cały pakiet pomocowy to jakaś kpina! Jak wszystkie splajtujemy, to też odczują braki w kasie pańsywa (ZUS, podatki, miejsca pracy). Już słychać nie mogę tych wersji dla ich wyborców” – mówi pani Magdalena, kosmetyczka z Łodzi

Przedstawiciele rozproszonych środowisk branżowych stworzyli swoją grupę wsparcia, do której w ciągu 2 dni zgłosiło się 15.000 osób. W trakcie bezprecedensowej akcji przeprowadzili dyskusję na olbrzymią skalę i opracowali 5-punktowy plan naprawczy dedykowany dla specyfiki branży fryzjersko-kosmetycznej i powiązanej z nią branży szkoleniowej. Do dziś jednak rząd nie zareagował zgodnie z ich oczekiwaniami, ani nie ustosunkował się do pism i petycji.

Branża kosmetyczna wystosował petycję

Przedstawiciele branży apelują o wzajemne wsparcie w środowisku. Proszą o zbiórki i wsparcie dla chorych. Czują się lekceważeni, a ich dramatyczna sytuacja się pogłębia z dnia na dzień. Mimo to, nie tracą nadziei i aktywnie organizują w całej Polsce w zbiórkach na rzecz szpital.

Petycję możesz podpisać tutaj: www.petycjeonline.com/beauty

Dziękuję za to że jesteście.

Autor: Michał Łenczyński
Właściciel i CEO międzynarodowej akademii kosmetycznej z 7.000 absolwentek z 50 krajów świata.