Jak twierdzi specjalista od chorób zakaźnych: „Tragedii na Śląsku można było uniknąć! W Polsce jest pięć razy więcej zakażonych niż wskazują to oficjalne statystyki. Na początku epidemii nikt w tych wielkich zamkniętych społecznościach, jakimi są zakłady pracy, nie miał robionych badań przesiewowych, a niektóre kraje tak robiły. Takie badania zmniejszyłyby ryzyko szerzenia się zakażeń” – podkreśla prof. Krzysztof Simon.

Dziennikarze „Rzeczpospolitej” zapytali wirusologa: czy obecny wzrost zakażeń w Polsce jest niepokojący? – „Na wynik publikowanych danych o liczbie zakażonych w Polsce nakładają się wyniki badań przesiewowych prowadzonych głównie w jednym regionie na określonych grupach pracowników – co zawyża liczbę potwierdzonych zakażeń. Wcześniej nie robiliśmy tylu badań, być może ze względów finansowych lub politycznych, to i przypadków było niewiele” – powiedział lekarz praktyk, ordynator oddziału zakaźnego nawiązując do masowych testów przeprowadzanych na Śląsku wśród górników.

Zakażeni SARS-CoV-2 są wśró nas. – „Większość ekspertów uważała, że zakażeń jest znacznie więcej. Osobiście sądzę, opierając się na danych klinicznych z Chin i Włoch, że zakażonych jest przynajmniej pięć razy więcej (badania w kierunku SARS-CoV-2 robiliśmy praktycznie wyłącznie u osób objawowych lub wśród personelu medycznego), bowiem objawy kliniczne ma co piąty zakażony” – dodej specjalista od chorób zakaźnych.

Według lekarza mogliśmy uniknąć masowych zakażeń na Śląsku, gdzie koronawirusem zaraziło się 10 842 osoby. To zdecydowanie najwięcej w skali całego kraju.

„W Polsce było za mało testów i jedynie osoby objawowe klinicznie, które trafiały do szpitala, miały wykonywane badania i to często z wielodniowym opóźnieniem. Na początku epidemii nikt w tych wielkich zamkniętych społecznościach, jakimi są zakłady pracy, nie miał robionych badań przesiewowych, a niektóre kraje tak robiły. Takie badania zmniejszyłyby ryzyko szerzenia się zakażeń. Tak doprowadzono do tragedii na Śląsku, której można było uniknąć. W tych kopalniach, gdzie niewątpliwie warunki sprzyjają szerzeniu się zakażenia, zaczęto dopiero niedawno robić testy przesiewowe i wyszła statystyka przerażająca. Na szczęście nie są to w większości osoby chore, ale zwykle bezobjawowe, młodzi zdrowi silni ludzie, którzy niestety mogli i mogą szerzyć nieświadomie zakażenie na inne osoby” – ocenił.

Profesora Simona zapytano również o wybory prezydenckie, które mają odbyć się 28 czerwca. – „Jeśli będzie 10 tysięcy potwierdzonych przypadków dziennie, to nikt przy zdrowych zmysłach nie powinien robić wyborów. (…) Z punktu widzenia zdrowotnego na dzień dzisiejszy nie widzę istotnych przeciwwskazań do przeprowadzenia jakichkolwiek wyborów powszechnych” – powiedział lekarz.

Cały wywiad w „Rzeczpospolitej” oraz stronie internetowych gazety codziennej.