Budzę się rano i wyglądam przez okno. Spodziewam się, że na rozwidniającym się niebie zobaczę co najwyżej chmurki, a tu widzę kłęby snującego się nad moim miastem dymu. To Wadowice o poranku. Na szczęście jeszcze dziś nie wychodziłem, więc specjalnie mi to nie przeszkadza. Ale kiedyś muszę wyjść, mimo stojących na rogatkach patroli ormowców (coś mi się chyba lata pomyliły), donoszących na policję/straż miejską, że po mieście paradują ludzie bez masek. I byłoby dobrze, gdyby ich troska wynikała z faktu, że martwią się o ich zdrowie, bo przecież tak „zasyfionym” powietrzem oddychać się nie da. Ale oni chcą się przypodobać POniedzielskiemu i PO(mór)awieckiemu maseczkowym (nie ciasteczkowym) POtworom.

Ale wróćmy do kłębów dymu nad Wadowicami!

Walka o czyste powietrze to problem bardzo szeroki. Obejmuje kilka aspektów. Zacznijmy od najprostszego:

1. w przypadku miast – ciepło powinno być systemowe, a kotłownie wytwarzające je ekologiczne. W miarę możliwości doprowadzone rury z ciepłą wodą do każdego domu. W przypadku Wadowic jest to dość proste, bo miasto jest zamknięte w swoim obszarze i tak naprawdę nie ma już wolnych powierzchni pod zabudowę.

2. Na wsiach – są bardziej rozproszone w zabudowie – i ja się tego nie boję napisać – ciepło powinno być wytwarzane z dobrych surowców. Odpowiedniej jakości węgiel, drewno (tak drewno!!!), pelet, gaz, olej – spalane w piecach wysokoenergetycznych.

W przypadku gminy Wadowice – zamiast wydawać pieniądze na jakieś durne areny – lepiej wydać na zmianę pieców na wsiach. A potem sprawdzać systematycznie czym się w nich opala (gdy są na węgiel, drzewo, pelet i inne dopuszczone paliwo stałe). Jestem przeciwnikiem zakazu opalania drewnem i innymi paliwami stałymi. Bo jak się to dobrze robi, to nie szkodzi to ludziom. Ale tu pojawia się problem ogólnopolski: – obniżone normy przez PiS w zakresie zanieczyszczania powietrza przez spaliny. Nawet poniżej norm wyznaczonych przez Unię Europejską. Jak lwica walczyła o to posłanka Paluch w kadencji VIII, by tych norm nie podwyższać.

Paradoks, że UE, rzucająca się na Polskę jak pies na kość, niawet w tej sprawie się nie zająknęła. Akurat ma w tym interes – do Polski wjeżdżają najbardziej szkodliwe odpady do spalania w polskich spalarniach – i to jest powód braku reakcji UE – większą szkodliwość miały, mają i będą mieć dla powietrza w Polsce pożary składowisk odpadów – PiS nic nie zrobił w kierunku wyjaśnienia ich przyczyn, a co najwyżej na chwilę aresztowano jakieś słupy, jak np. w odniesieniu do składowiska w Zgierzu. Podczas pożaru tego składowiska w atmosferę poleciało tyle dioksyn, że Kraków przez 20 lat opalania mieszkań największym syfem tego nie zrobił.

Przypominam, że w wyniku przyjętego przez POpaprańców prawa w Polsce można było składować odpady wszędzie i bez kontroli, a potem się paliły. PiS jednak w tej sprawie niewiele zrobił (co było wyżej przedstawione)

3. Inne kwestie dotyczące ochrony środowiska też powinny być uregulowane. I to nie przez podwyżki kosztów odbioru śmieci. Dlaczego PiS utrzymuje patologiczną sytuację, że jest ograniczona liczba RIPOK-ów, przez co mamy monopolizację rynku, a także nie do udowodnienia zmowę cenową i brak konkurencji. Dlaczego przykładowo Pan burmistrz Wadowic (ani jego poprzednik – miłośnik maryśki) nie zdecydowali się na przekazanie spraw umowy między Empolem a gminą Wadowice do odpowiednich organów. Chodzi o zapisy w umowie dotyczącej sprzedaży udziałów miasta i gminy Wadowice w składowisku odpadów w Choczni. Organy ścigania mogłyby to oczywiście podjąć same. Ale się im nie chce. szeroko i rzetelnie o tym pisał na swoim blogu „Obywatel Wadowic” – 11 września 2016 roku. Podałbym link, ale redaktor tego portalu zablokowałby ten komentarz. Na wszelki wypadek i tak go skopiowałem i zamieszczam poniżej.

Hipokryzja Marcina Płaszczycy – właściciela jednego z lokalnych portali ujawnia się w każdym jego artykule i komentarzach pod nimi. Te komentarze, które są dla niego i jego patronów niewygodne blokuje i usuwa. No ale , pecunia nie omlet (dla purystów: olet).
Dziś z wielkim oburzeniem pisał o zanieczyszczonym powietrzu w sąsiedniej od Wadowic gminie Tomice. Lał krokodyle łzy, że mieszkańcy Tomic palą „syfem”. No, ale że jego portal ma głównie wadowicki charakter, stąd komentarze pod artykułem związane były głównie z Wadowicami. I chyba miarka się przebrała, gdy ja próbowałem zamieścić komentarz dotyczący tematu. Najpierw przesunął go do tzw. moderacji, choć nie wiem co ten proces miałby znaczyć. Potem zablokował mnie.

4. O innych aferach śmieciowych szeroko pisze się w mediach społecznościowych. Wystarczy je tylko przejrzeć, by podjąć odpowiednie kroki. W niektórych przypadkach prokuratura ma wręcz przedstawioną drogę działania. I co w tej sprawie robi PiS-owski wymiar sprawiedliwości??? Nic. Przecież wystarczy wejść na portal Pressmania.pl, by zauważyć cykl artykułów o aferze śmieciowej w Gliwicach, odpadach w Gorlicach itd. (czytaj więcej) też podam tylko datę tylko jednego z ostatnich artykułów: 11. listopada 2019 roku (czytaj tutaj).

Podsumowując problem – coraz więcej osób traci zdrowie i nawet życie z zanieczyszczonego powietrza niż jest z tego korzyści. A każda ekipa przy władzy stracha się, by coś w tej kwestii zrobić. To jest kolejna dziedzina, gdy Ziobro nie jest rewolwerowcem z Dzikiego Zachodu, ale po prostu zwykłym korniszonem, tfu, przepraszam: miękiszonem!

Autor: dr hab. Józef Brynkus, prof. UP Kraków
Pracownik Katedry Edukacji Historycznej Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie. Pochodzi z rodu górali podhalańskich i orawskich. Polski historyk i nauczyciel akademicki, profesor UP Kraków, poseł na Sejm VIII kadencji.