Maria Brombosz społeczniczka oraz sołtys Poręby Wielkiej to kobieta która emanuje ciepłem i serdecznością. Miałam ogromną przyjemność poznać Panią sołtys osobiście. Dla niej nie ma rzeczy niemożliwych, dla niej ważna jest każda sprawa. Mnie Pani Maria zachwyciła oddaniem gdy kiedyś dawno współpracowałyśmy podczas imprezy charytatywnej. Wtedy zobaczyłam jak wiele znaczy dla Pani Marysi drugi człowiek. Dlatego jak tylko nadarzyła się okazja poprosiłam Panią sołtys o rozmowę. Chyba nie tylko ja myślę, że to odpowiedni człowiek na odpowiednim miejscu, swoją funkcję pełni trzecią kadencję czyli od 2011 roku.
Renata Bedra.: Skąd pomysł by kandydować na sołtysa?
Maria Brombosz.: Zanim zdecydowałam się zostać sołtysem przez 4 kadencje byłam członkiem rady sołeckiej, współpracując z moimi poprzednikami. Znałam pracę sołtysa można powiedzieć „od podszewki” i zawsze wiedziałam, że pełnienie funkcji sołtysa to mój los – wyzwanie, na które jestem gotowa i z którym chciałabym się zmierzyć.
R.B.: Jak mąż, Adam Brombosz zareagował na to, że jego żona będzie Sołtysem?
M.B.: Mój mąż od początku mnie wspierał. Zna mnie – wie, że lubię mierzyć się z wyzwaniami i staram się zawsze skutecznie doprowadzać sprawy do końca. Wiedział, że w tej roli mogłabym się odnaleźć. Adam jest moją prawą ręką – bardzo często pomaga w obowiązkach sołtysa (szczególnie w tych bardziej fizycznych pracach: dbanie o prządek w sołectwie, koszenie, etc). Bez jego pomocy i pomysłowości z pewnością byłoby mi znacznie trudniej pełnić funkcję sołtysa.
R.B.: Jakie to uczucie mieć na barkach całą wieś?
M.B.: To duża odpowiedzialność, która wiąże się z nieustannymi wyzwaniami. Ale ja je lubię! Każdy problem staram się zamienić właśnie w wyzwanie, które trzeba podjąć bez względu na okoliczności. Pełnienie funkcji sołtysa to przede wszystkim praca dla mieszkańców a mi podoba się spełnianie w tej roli. Lubię rozmawiać z ludźmi, daje mi to energię.
R.B.: Ma Pani dobre serce, czy to nie przeszkadza w byciu dobrym przywódcą?
M.B.:Uważam, że dobre serce nie przeszkadza w byciu dobrym człowiekiem a tym bardziej dobrym przywódcą. Nie ukrywam, że czasem muszę być stanowcza i powiedzieć nie. Chciałabym spełnić wszystkie oczekiwania moich mieszkańców, ale niestety nie wszystko ode mnie zależy. Staram się być sołtysem wrażliwym i otwartym. Wspierać moich mieszkańców w różnych sytuacjach życiowych i na to zawsze mogą liczyć.
R.B.: Ma Pani bardzo dobre relacje z mieszkańcami Poręby Wielkiej, jak Pani to robi?
M.B.: Myślę, że moja pasja, uśmiech i szacunek dla ludzi przekładają się na dobre relacje. Jest mi miło, gdy ktoś docenia moja pracę, ale także staram się z pokorą przyjmować słowa krytyki, być obiektywna i podchodzić do problemów bez uprzedzeń.

R.B.: Czy będzie Pani kandydować w kolejnych wyborach?
M.B.: To jeszcze trochę czasu do kolejnych wyborów, na razie skupiam się na pracy w tej kadencji, aby zrealizować jak najwięcej oczekiwań moich mieszkańców. Ale nie mówię nie.
R.B.: Myśli Pani o karierze politycznej np. poselskiej?
M.B.: Skupiona jestem na mojej małej ojczyźnie jaką jest Poręba Wielka. Jeżeli już planowałabym start w wyborach to samorządowych (rada gminy, powiatu) po to, by tam zabiegać o bezpieczeństwo (drogi, chodniki, oświetlenie) i polepszenie warunków życia mieszkańców. Będąc radną gminy Oświęcim miałam wpływ na inwestycje, jakie były realizowane w naszej gminie. Razem z mieszkańcami Poręby Wielkiej i radną Bernardyną Bryzek potrafiliśmy przekonać wójta i radę gminy do konieczności budowy szkoły podstawowej. Dzięki temu mamy nową, nowoczesną szkołę z czego cieszą się uczniowie, nauczyciele i mieszkańcy. Natomiast jako sołtys mam taki niedosyt, że jedyne co mogę to składać wnioski do wójta, starosty ale wykorzystuję tę możliwość na 120%.
R.B.: Jakie plany odnośnie Poręby Wielkiej na najbliższe lata?
M.B.: Planów jest bardzo dużo. Przebudowa dróg, budowa chodników, oświetlenia. To właśnie działania w zakresie bezpieczeństwa są moim priorytetem. Mam jeszcze wiele pomysłów dla Poręby Wielkiej. Wszystkie są zwykle konsultowane z radą sołecką, organizacjami: OSP, LKS, KGW, szkołą, przedszkolem. Zawsze uważam, że podstawą dobrej pracy sołtysa jest dobra współpraca z lokalnymi organizacjami. Wszyscy tworzymy tę naszą społeczność – im więcej ludzi angażujemy tym lepsza, ciekawsza i piękniejsza jest nasza wieś.
R.B.: Czy kobiecie jest trudniej na stanowisku Sołtysa, czy nie widzi Pani różnicy?
M.B.: Wydaje mi się, że nie ma różnicy. Nigdy nie odczuwałam problemów i trudności z tego powodu. Umiem się bronić, walczyć o swoje sprawy, być konsekwentnym w tym, co robię – to, że jestem kobietą wcale mi nie przeszkadza.
R.B.: W niedzielę 29.08.21 r. odbyły się dożynki jaką rolę pełni Sołtys w tym ważnym dla wsi dniu?
M.B.: Dożynki to przede wszystkim wiele przygotowań, organizujemy je wspólnie z radą sołecką i organizacjami społecznymi: OSP, LKS, KGW ale to ja jako sołtys jestem odpowiedzialna za ich organizację. W dniu dożynek sołtys jest też gospodarzem uroczystości. Lubię, gdy wszystko jest dopięte na ostatni guzik a ludzie, z którymi współpracuję to prawdziwi „dożynkowi” specjaliści – ich praca i zaangażowanie to coś, na co zawszę mogę liczyć.

R.B.: Czy podoba się Pani urząd Sołtysa?
M.B.: Jak już wcześniej mówiłam, funkcja sołtysa to służba dla mieszkańców i moja pasja. Jestem wdzięczna mieszkańcom, że wybrali mnie ale też mam świadomość, czego oczekują ode mnie dlatego staram się ich nie zawieść.
R.B.: Jaką babcią Marysią jest Pani Sołtys?
M.B.: Wnuki wniosły w moje życie wiele radości, to jakby w moim życiu zaświeciło kolejne słoneczko. Zresztą jak u wielu babć i dziadków. Możemy godzinami opowiadać o swoich wnukach. Jaką babcią jestem? To już by trzeba było zapytać Olę, Wojtka i Szymona. Na pewno kochającą ale też wymagającą. No i przede wszystkim cierpliwą!

B.: Dziękuję za rozmowę.

Jeśli ktoś z Was zastanawia się jakim warto być człowiekiem, to powiem Wam, że Pani Maria Brombosz jest wzorem do naśladowania. Na jej przykładzie widać, że da się być dobrym człowiekiem i dobrym przywódcą. Pani Sołtys Poręby Wielkiej, nie wstydzi się powiedzieć, że mąż Adam Brombosz jest dla niej ogromnym wsparciem. W Porębie Wielkiej mieszka od 37 lat, jest na emeryturze, doczekała się dwojga dzieci i troje wnuków. Pięknie mówi o swojej miejscowości, moja mała ojczyzna.
W poprzedniej kadencji była radną gminy Oświęcim oraz wiceprzewodniczącą rady. W 2014 r. zajęła II miejsce w konkursie „Najlepszy Sołtys Województwa Małopolskiego” . W 2019 r. została laureatką Nagrody Społecznej Wójta Gminy Oświęcim „Skrzydło Anioła”, również w 2019 roku została wyróżniona jako Osobowość Roku 2019. Jest członkiem Zarządu KGW, śpiewa także w zespole „Porębianie”.
Kocha góry choć twierdzi, że coraz trudniej się wspinać, wolny czas spędza na czytaniu książek. Pani Marysia ponad wszystko docenia, że jest szczęśliwą żoną, mamą, babcią. Rodzina dla Pani Sołtys to największy skarb.
Dziękuję za fantastyczną rozmowę, choć żałuje, że nie mogłyśmy się spotkać. Życzę Pani Mario dużo sukcesów zawodowych, mam też nadzieję że będzie Pani wzorem do naśladowania dla innych. Jak widać można być Sołtysem i do tańca i do różańca.
Zostaw komentarz