Strona ukraińska sugeruje, aby Polacy zapomnieli o upowskiej zbrodni ludobójstwa na ludności polskiej Wołynia i Małopolski Wschodniej (zamordowano w okrutny sposób ponad 100 tys. Polaków) bowiem UPA później, do końca lat 50., walczyła z sowieckim, okupantem i zabiła ponad 8 tys. Sowietów, Dlatego też na Ukrainie i w jej armii zaczęto upamiętniać UPA i nawet prezydent Żeleński jednej ważnej jednostce nadał miano „bohaterów UPA” wiedząc dobrze, że to bardzo zaboli Polaków.

Idąc takim tropem można by stwierdzić, że jednostki Waffen SS też przecież walczyły do końca wojny z Sowietami i do tego zabiły bez porównanie więcej sowieckich żołnierzy od UPA. Czyli Niemcy też mają prawo wybrać własną wersję swojej historii i uczcić jako bohaterów walki z sowieckim/rosyjskim najazdem grenadierów Waffen SS.

Niemcy zacieśniający współprace z Ukraińcami mogliby nawet wznieść wspólnie pomnik ku czci 14 Dywizji Grenadierów Waffen SS (ukr. 14-та Стрілецька Дивізія Зброї СС, niem. 14. Waffen-Grenadier-Division der SS (ukrainische Nr. 1), potocznie określana też jako 14 Dywizja Waffen SS-Hałyczyna. I następnie nadać miano „bohaterów” tej dywizji SS jakiejś jednostce Bundeswehry!
……………………..
Poniżej: przemyski biskup greckokatolicki Jozafat Kocyłowski przemawiający do ukraińskich ochotników 14 Dywizji Grenadierów SS w Przemyślu w 1943 r. W czasie nabożeństwa biskup wzywał ich słowami: „Idźcie do boju i wróćcie jako zwycięzcy”.
Biskup po wojnie był prześladowany przez komunistów, zmarł w sowieckim więzieniu, męczennik wyniesiony na ołtarze błogosławiony.

Autor: prof. Romuald Szeremietiew
Polski polityk, publicysta, doktor habilitowany nauk wojskowych specjalista w zakresie obronności (habilitacja „O bezpieczeństwie Polski w XX wieku”), nauczyciel akademicki, m.in. profesor nadzwyczajny Akademii Obrony Narodowej i Akademii Sztuki Wojennej, więzień polityczny PRL, poseł na Sejm III kadencji, były wiceminister i p.o. ministra obrony narodowej.