Lewicowa bańka w reakcji publicznie roztrząsała orientację seksualną p. Jasiny zadając – rzecz jasna nie bez sporej dozy złośliwości – pytanie, czy aby na pewno nie ma p. Jasina kłopotu z faktem, iż reprezentować będzie dyplomację rządu, który regularnie gra homofobią i czy miłościwie nam panująca władza nie mianowała go rzecznikiem z racji jego orientacji.
Bańka liberalno – salonowa oburzyła się, że jak tak można robić komuś coming out i pisząc, że nowy rzecznik jest kompetentny, mądry no i przede wszystkim ogólnie fajny. Kwestia coming outu była cokolwiek naciągana, bo sam zainteresowany ów coming out uczynił dość dawno. O cóż więc się bańka oburzyła, skoro nie o coming out? Śmiem podejrzewać, że o to, iż zaatakowany został bańki kolega.
I tylko jedna rzecz bańce umknęła. Jakoś otóż przecudnej owej banieczce nie przyszło w tym wszystkim do głowy zadać pytania swemu koledze, czy zgadza się z polityką zagraniczną PiS, choć chyba jak ktoś godzi się być rzecznikiem MSZ to się raczej musi zgadzać z obecnie prowadzoną polityką zagraniczną. Nawet bardziej niż ambasador (np. w jakimś afrykańskim kraju), który może robić swoje i niekoniecznie przy tej okazji mówić rzeczy niemądre.
Polityka zagraniczna PiS wg bańki liberalno – salonowej jest fatalna i szkodzi Polsce. Koledze, który będzie ją publicznie uzasadniał ta bańka gratuluje nominacji. Prawda, że logiczne?
Bańka zapowiada, że zrobi porządek z „pisowskimi dyplomatami”. Sądząc po reakcjach na nominację kolegi porządki będą wszakże cokolwiek wybiórcze. Krótko mówią „szczyszczeni” (jak już bańka władzę kiedyś, inszallah, obejmie), zostaną ludzie różnoracy, ale koledzy to już broń Boże nie. Kolegów o poglądy nie pytamy.
Autor: Witold Jurasz
(tekst pochodzi z konta Witolda Jurasza na Facebook’u)
Zostaw komentarz