Wiadomości jak Dziennik Telewizyjny w czasach PRLu. – „Jeśli ktoś przez ostatnie sześć lat oglądał w miarę regularnie mój ulubiony program satyryczno-propagandowy, ten doskonale wie, że jego największą gwiazdą nie był ani Rafał Trzaskowski, ani nawet Donald Tusk, ale Jacek Rostowski. To jego słynną wypowiedź z 2015 r. („Piniendzy na realizację obietnic PiS-u nie ma i nie będzie”) powtarzano tam niezliczoną ilość razy, jako koronny dowód ekonomicznej tępoty platformowego ministra finansów, ale i symbol krótkiej kołdry tuskowych rządów” – przypomina prof. Antoni Dudek.
Znienawidzony minister kandydatem PO do RPP. – „Teraz zaś słyszę, że PDT chciałby, aby to właśnie ten polityk – dorównujący osobistym czarem mojemu ulubionemu wicemarszałkowi – został nowym członkiem Rady Polityki Pieniężnej. Jednym z trzech wybieranych przez Senat, gdzie opozycja wciąż jeszcze ma większość” – pisze politolog.
To nie takie proste. – „Wprawdzie w PSL narzekają podobno na rzekomą szorstkość tego kandydata, ale komu po stronie opozycyjnej funkcja mędrca pieniężnego należy się bardziej, niż właśnie postaci tak symbolicznej dla ośmiu lat rządów PO? Któż skuteczniej przystąpi do gaszenia inflacyjnego pożaru niż ten dawny doradca Leszka Balcerowicza? I nade wszystko: czyż jest ktoś inny, kto mógłby silniej pobudzić wyobraźnię redaktorów mojego ulubionego programu?” – pyta z sarkazem prof. Antoni Dudek.
Fot. Archiwum.premier.gov.pl
Zostaw komentarz