Na Białorusi cały czas tli się cicha wojna władzy z narodem i narodu z coraz bardziej znienawidzoną władzą.

Czasem ledwo – ledwo, przyduszona strachem i codziennością, wygląda, że zaraz zgaśnie. A jednak rozpala się i tli nadal…

Dziesiątki więźniów politycznych, trudna do określenia liczba ciężko pobitych, kilku zabitych ok. 15 tys, zarzymanych, a ludzie wciąż wychodzą na protesty. Zawsze twierdziłam, że Białorusini to jednak bardzo uparty naród… że to ich specyficzna narodowa cecha.

Nie ma nic bardziej tajemniczego niż „antropologia historyczna”. Jak właściwie mogą być przenoszone wzorce, które zabito i to zabito dawno temu, a potem jeszcze zmiazdżono sowieckim czołgiem i które przykrywa wiele warstw zapomnienia? A jednak są przenoszone. Niepojęte. Tylko ten kto obserwuje zachowania społeczeństw w historii wie, jak echa i odbicia wydarzeń, społecznych losów, jak zamierzchłe tradycje potrafia wyłaniać się niespodziewanie, czasem po kilku stuleciach. Ja jestem przekonana, że przodkowie Bialorusinów, których znakiem była Pogoń – byliby dziś dumni.
Bywają takie czasy, że nad mokrymi ulicami, warkotem „gruzowikow”, nad błotem i pyłem kołchozów, brzydotą cementowych, odlewanych płotów, unosi się tradycyjny śpiew żniwiarzy, szelest sierpów i kos, harmider żydowskich targów i tentent kopyt rycerskich koni. Coś czego na codzień nijak nie usłyszysz ponad ulicą Marxa czy Komunistyczną, nad pomnikami Lenina, co zagłusza tępota neosowieckich uroczystości i codzienna porcja rosyjskiej popsy… Sa takie czasy, że warto dobrze nastawić ucha, bo daje się uchwycić brzmienie historii.

Dziś dzień minął na rozganianianiu demonstracji emerytów i podliczaniu niedzielnych aresztowań, wieczór pod znakiem protestów i wiekszych i mniejszych blokad i blokadek ulic po calym MIńsku, to tu to tam…

Protest obudził solidarność międzu ludżmi i lokalne patriotyzmy. Modne jest „wspólne picie herbaty”. Ludzie razem ogladają spektakle i filmy, śpiewaja patriotyczne piśni, niekiedy słuchają wykładów.

Teraz i dzielnice i ulice i nawet niektóre domy mają własne flagi, z którymi co niedziela, albo i co sobota wychodzą na demonstracje….

Zdjecia z TG Biełsatu i dzięki Екатерина Ткаченко.

Autor: Agnieszka Maria Romaszewska-Guzy
Polska dziennikarka prasowa i telewizyjna, dyrektor Biełsat TV, od 2011 wiceprezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.