Antysyjonizm sprzeciwia się ideologii syjonizmu czyli dążeniu do istnienia i wspierania państwa Izrael. Obejmuje szerokie spektrum postaw postaw i ruchów politycznych, od lewicowych, poprzez prawicowe, do ultraortotoksyjnych Żydów, zamieszkujących Izrael.

Antysemityzm, a antysyjonizm

Część naukowców uważa, że są to dwa, odrębne pojęcia.
Inni, że antysyjonizm jest zakamuflowaną formą antysemityzmu.
Tak czy owak, trzeba na wstępie wyjaśnić ich zakres.

Antysemityzm

Antysemityzm, to ogólnie, wrogość do Semitów, choć w tym przypadku, chodzi wyłącznie o Żydów.

Ma swoje źródła jeszcze w czasach starożytnych, choć obecną postać przybrał w czasach nowożytnych, zwłaszcza w XIX wieku.

Jego manifestem stał się dokument „Protokoły Mędrców Syjonu”, przypisywany demonicznym Żydom dążącym do opanowania świata, choć jest dziełem carskiej Ochrany próbującej uzasadnić oficjalny antysemityzm państwowy Imperium Rosyjskiego, który zaowocował pogromami Żydów w tym państwie.

Na Bliskim Wschodzie, w krajach muzułmańskich, jest wykorzystywany do głoszenie poglądów antysyjonistycznych, w skrajnej postaci, do zniszczenia państwa Izrael.

Syjonizm

Ruch polityczny zapocżątkowany w XIX wieku, przez dziennikarza Theodora Herzla, dążący do stworzenia państwa żydowskiego w Palestynie (Ziemi Izraela), opierającego się na koncepcji narodu żydowskiego jako wspólnoty narodowej, a nie religijnej.

Deklaracja Lorda Balfoura

Był to list, brytyjskiego ministra spraw zagranicznych z tysiąc dziewięćset siedemnastego roku, lorda Arthura Balfoura, do przywódcy syjonistów brytyjskich, barona Waltera Rothschila, stanowiący odpowiedź na żądania syjonistów głoszących konieczność utworzenia państwa żydowskiego.
Jednak nie zawierała ona jasnej obietnicy brytyjskiego rządu, że takowe powstanie, po wygnaniu z Palestyny, Turków Osmańskich.
Napisano w nim jedynie, że rząd JKM wraża pragnienie utworzenia w Palestynie, „żydowskiej siedziby narodowej”.
Włączona do traktatu z Sevres zawartego z Turkami, stała się podstawą do utworzenia trzy lata później, brytyjskiego Mandatu Palestyny.
List był polityczną grą Brytyjczyków zmierzającą do osłabienia wpływów francuskich na Bliskim Wschodzie, nie zaś mocnym wsparciem aspiracji syjonistycznych.

Kiedy i dlaczego stałem się antysyjonistą?

Stało się to dwadzieścia pięć lat temu, w Izraelu, kiedy przez miesiąc mogłem na własne oczy zobaczyć działania izraelskiego wojska (IDF) i policji przeciw Palestyńczykom, protestujących w ramach tzw. intifady Al_Aksa, przeciwko zbezczeszczeniu- ich zdaniem- Świątynnego Wzgórza, przez ówczesnego ministra obrony Izraela, Ariela Szarona.
Na własne oczy widziałem, jak młodzi żołnierze i żołnierki IDF, leją pałkami, do krwi, dzieci i kobiety.

Ale nie odmawiam Żydom prawa do posiadania państwa, ale zdecydowanie sprzeciwiam się jego wspieraniu.

Strzelają, z niewielkiej odległości, do tłumu gumowymi kulami, granatami hukowymi.
Choć wg. raportów niezależnych dziennikarzy, strzelano także z ostrej amunicji.

Z bezsilnością czytałem potem, o bezprawnych wysiedleniach Palestyńczyków, z ich domów, gospodarstw i ziemi, na których miały powstać nielegalne osiedla żydowskie.
Wbrew międzynarodowemu prawu, a czasami także, wbrew izraelskiemu.

Byłem przerażony nienawiścią dużej części Izraelczyków do Palestyńczyków, a zwłaszcza ich publicznymi wypowiedziami w izraelskiej telewizji, że trzeba ich wszystkich przegnać ze wszystkich ziem do, których Izrael rości sobie pretensje.
W tym Strefy Gazy i Zachodniego Brzegu Jordanu.

Ze zgrozą patrzyłem na skutki bombardowań Strefy Gazy, trupy na ulicach, domy, szpitale, szkoły zamienione w gruzy, umierające z głodu dzieci.
To samo dotyczy Iranu.

Syjonizm, w obecnej postaci, uprawiany przez Netanjahu i jego sojuszników, to rasizm i faszyzm w czystej postać.
Niewyobrażalne zło, rozpełzające się z Izraela na cały świat.
Wobec, którego nie można być obojętnym.

Nie wolno mu pobłażać ani go tolerować.
Trzeba go zwalczać na wszelkie możliwe sposoby.

Nie można dać się zastraszyć oskarżeniom izraelskich władz, o antysemityzm, ale nazywać ludobójstwo, którego się dopuszczają w Libanie, Iranie i Strefie Gazy, po imieniu.

Odizolować jak pariasa na arenie międzynarodowej, a Netanjahu i jego kumpli, postawić kiedyś przed Trybunałem Karnym w Hadze.

Za zbrodnie wojenne.