Kolejny mocny tekst o Rosji ukazał się na Twitterowym koncie „prof. Prieobrazenskij”. Przełożyłem dla zainteresowanych współczesną Rosją.

„Powiem też o „apolityczności” jako takiej, bez odniesienia do wojny. Wielu z tych, którzy mówią: „Nie obchodzi mnie polityka”, tak naprawdę wcale nie jest poza polityką.

Gdyby polityka w Rosji była całkowicie bezpiecznym i normalnym zajęciem, jak to jest np. w Wielkiej Brytanii czy Norwegii, ci „apolityczni” ludzie byliby bardzo zaangażowani w politykę. Poszliby do polityki w imię kariery, kontaktów, przydatnych znajomości, pokazania się bliskim. Wszystkie ich konta byłyby wypełnione selfie z działań politycznych.

W rzeczywistości wiedzą, że Rosja zdegradowała się do poziomu jaskini pod względem politycznym, ideologicznym i społecznym.
Wiedzą, ale udają, że ich to nie dotyczy.
Są gotowi bezwarunkowo zaakceptować wszystko (lub odmówić wszystkiego), jeśli tylko osobiście poczują się spokojni, zadowoleni i wygodni.

Ci ludzie chcą tylko przyjemnych rzeczy w swoim życiu. Zasadniczo pragnienie to jest zrozumiałe. Problem polega na tym, że jest to niemożliwe. Ale ludziom „poza polityką” wydaje się, że znaleźli wyjście: po prostu nie dostrzegają tego, co złe i niebezpieczne, odgradzają się od tego.

Takue „wyjście” nie jest wynalazkiem współczesnym. Było używane wiele razy w historii.

Przypomnę dwa najsłynniejsze przykłady wykorzystania tego wyjścia. Używano go w ZSRR, kiedy nie zauważano „czarnych lejków”, którymi NKWD przybywało po ludzi.

Używano go w Niemczech, kiedy nie zauważano, że wszyscy żydowscy sąsiedzi zniknęli z domu. Ci, którzy są dziś „poza polityką”, robią dokładnie to samo.

Pamiętaj: jeśli „nie zauważysz”, jak Twoi sąsiedzi są wywożeni do trojki NKWD lub do obozu koncentracyjnego Gestapo – nie jesteś poza polityką, jesteś współsprawcą przestępstwa politycznego.”

Xxxxxxxx

Prof. Preobrazenski to postać literacka – wybitny moskiewski chirurg z książki Bulhakowa „Psie serce”.

Profesor Preobrażeński przeszczepia psu Szarikowi ludzką przysadkę mózgową. Pies zmienia się w człowieka…

Utwór był wystawiany na deskach Teatru Narodowego w Warszawie.

W recenzji Jana Bończa – Szabłowskiego w Rzeczpospolitej (17.10.2017) czytamy:

„„Psie serce” Bułhakowa brzmi bardzo aluzyjnie w czasach, kiedy mówi się o potrzebie wymiany elit, kiedy postacie szemrane, najzwyczajniej głupie i podłe, prostackie i chamskie dzięki immunitetowi stają się całkowicie bezkarne i próbują decydować o naszych losach, wypowiadając się na tematy, o których nie mają zielonego pojęcia.”

Nie wiem, czy posiadacz konta „prof. Preobrazenski” recenzję czytał, ale najwidoczniej uważa, że w Rosji nadszedł najwyższy na zmianę elit.

Szkoda, że na razie nie ma na to widoków.

Obraz Elena z Pixabay