Od 1993 roku Azerbejdżanem  niczym średniowiecznym chanatem rządzi dynastia Alijewów i niewiele wskazuje na to, że w najbliższych latach cokolwiek się zmieni. Co więcej, ostatnie wybory parlamentarne w lutym br. pokazały, że obecny prezydent, Illham Alijew zakończył proces konsolidacji władzy w swoich rękach. Na początku lutego tego roku odbyły się przedterminowe wybory prezydenckie. Wygrał je…..Ilham Alijew. Zdobył ponad dziewięćdziesiąt dwa procent głosów. Już rządzi dwadzieścia lat i będzie rządził do śmierci.

Dwukrotnie odzyskana niepodległość 

Liczący obecnie ok. 10 milionów mieszkańców Azerbejdżan dwukrotnie uzyskiwał niepodległość. Pierwszy raz w 1918 roku. W Gandży  leżącej w zachodniej części kraju, na stokach małego Kaukazu , należącej wcześniej ( do 1813 roku pod nazwą Abbasabad) do perskiej dynastii Safawidów, a po jej przegra granej do carskiej Rosji jako Jelitzawetpol  narodziła się Azerbejdżańska Republika Demokratyczna. Stało się to za sprawą zbuntowanych żołnierzy lokalnego garnizonu , którzy przy wsparciu wojska tureckiego  i brytyjskiego opanowali Baku ogłaszając niepodległość. Życie  tej politycznej efemerydy trwało tylko dwa lata . W 1920 roku do Azerbejdżanu wkroczyła Armia Czerwona . Rząd Demokratycznej Republiki Azerbejdżańskiej ogłosił likwidację państwa, które Sowieci przekształcili w Azerbejdżańską Socjalistyczną Republikę Radziecką. Samą zaś Gandżę Stalin przemianował w 1935 roku na Kirowabad, na cześć Kirowa, bolszewickiego działacza i I sekretarza w latach 1921-26 KC partii bolszewickiej w Azerbejdżanie. Zamordowanego – podobno na zlecenie Stalina – w 1934 roku. W latach 1922-1936 Azerbejdżan, wraz z Gruzją i Armenią, był częścią Zakaukaskiej Federacyjnej SRR. Po podziale republiki zakaukaskiej, funkcjonował do odzyskania niepodległości , jako autonomiczna część ZSRR. 

Druga niepodległość nastąpiła 30 sierpnia 1991 roku, po rozpadzie ZSRR. Pierwszym szefem państwa został Ayaz Mutalibow, były I sekretarz KC Azerbejdżańskiej Partii Komunistycznej . Jednak już w marcu 1992 roku, na skutek protestów społecznych spowodowanych m.in. klęską Azerbejdżanu w wojnie z Armenią o Górski Karabach, musiał się podać do dymisji. Po ustąpieniu próbował jeszcze powrócić do władzy, ale ostatecznie udał się do Rosji na emigrację. Po nim, w czerwcu 1992 roku prezydentem wybrano Abulfaza Elczibeja ( Elczibej to jego przydomek znaczący po turecku „posłaniec narodu, nazwisko rodowe Alijew ), arabistę i przywódcę Ludowego Frontu Azerbejdżanu. Był gorącym zwolennikiem idei panturkizmu i całkowitego wyplenienia wpływów rosyjskich. Po kilku miesiącach koło historii znów powróciło do Gandży gdzie narodził się niepodległy Azerbejdżan. W 1993 roku, Surat Husejnow dowódca milicji wszczął bunt przeciwko miejscowemu garnizonowi. To doprowadziło do całej serii wydarzeń, które spowodowały jego  i rządu upadek oraz objęcie władzy przez Hajdara Alijewa. 

Dynastia Alijewów 

Po krwawej i przegranej wojnie z Armenią w latach 1988-94 o Górski Karabach, która pochłonęła kilkadziesiąt tysięcy o ofiar i spowodowała exodus setek tysięcy Azerów, Azerbejdżan stanął wobec tego samego problemu co Rumunia po obaleniu i zamordowaniu Causescu. Jedynymi osobami zdolnymi wydobyć swój kraj z chaosu i zarządzać administracją byli ekskomuniści. I wtedy na scenie pojawił się Hajdar Alijew. Były generał KGB i I sekretarz KC Azerbejdżańskiej Partii Komunistycznej wyrzucony przez Gorbaczowa z politbiura za korupcję. Jak twierdzili jego oponenci „ mistrz manipulacji o krokodylim uśmiechu . Jednak to on, a nie jego poprzednicy doprowadził do zawarcia porozumienia z Armenią. Wprowadził porządek, zlikwidował barykady na drogach, poprawił zaopatrzenie ludności. Dla podkreślenia swych zasług i pokazania kto tu rządzi, w całym kraju umieszczono jego wielki portrety. Alijew uporządkował chaos jednak nie miał zamiaru wprowadzać jakichkolwiek reform. Ponadto, o wszystkim decydował jednoosobowo. Położył kamień węgielny pod kleptokratyczny system otaczając się wiernymi rodakami z Nachiczewania, azerskiej eksklawy graniczącej z Turcją, Iranem i Armenią. Nie ma ona połączeń drogowych czy kolejowych z macierzą. Jedynie połączenia lotnicze z Baku. Dlatego część Azerów mówi, że w Baku rządzi „nachiczewańska mafia”. Pajęczyna korupcyjnych powiązań oplotła cały kraj. „Nachiczewańska mafia „ zarabiała na wszystkim co się dało, a przede wszystkim, na sprzedaży koncesji na wydobycie ropy i gazu ziemnego . Inwestorzy płacili Alijewowi tzw. prowizje idące w miliardy dolarów. Ich część natychmiast transferowano za granicę,  a część, inwestowano w kraju. Głownie w Baku. W  luksusowe hotele dla obcokrajowców oraz inne intratne interesy. Za czasów Hajdara Alijewa korupcja przybrała monstrualne wręcz rozmiary bijąc na głowę skorumpowane rządzy np. w Afryce . 

Po śmierci ojca w 2003 roku rządy objął jego syn, Hajdar . Początkowo opierał się na ludziach swego ojca, ale potem stopniowo zaczął ich od siebie odsuwać. W latach 2018-19 odwołał dwóch najdłużej urzędujących polityków. Premiera i szefa swojej administracji. Oficjalnie dlatego, że przekroczyli 80. rok życia. Ograniczył też wpływy ministrów-oligarchów. W 2017 roku powierzył zaś swojej żonie Mehirban , z wykształcenia lekarce, stanowisko I wiceprezydenta. Jest to o tyle istotne, że zgodnie z azerbejdżańską konstytucją, w przypadku śmierci  lub trwałej niezdolności do sprawowania urzędu, to właśnie I wiceprezydent przejmuje władzę. Ma z nią troje dzieci. Dwie córki: Leylę i Arzu oraz syna, Hajdara. Być może „następcę tronu „. Zachód patrzy przez palce na rządy Ilhama Alijewa: łamanie praw człowieka, prześladowania opozycji itd.  bo zbyt wiele ma do stracenia . Niekiedy nieśmiało protestuje jak w czasie ostatnich zatrzymań opozycjonistów . Azerska ropa jest zbyt cenna . Poza tym, to w Baku krzyżują się jego interesy z wpływami Rosji i Turcji. Do których ostatnimi czasy dołączył Iran. Zachód nie chce przegrać głownie z Rosją kolejnej bitwy o ten region. Pierwszą bitwę w czasach „zimnej wojny „ stoczył właśnie tu, a nie w Berlinie gdy Stalin pod jego presją w 1946 roku przestał wspierać marionetkowy rząd w Tebrizie, co po zajęciu tych ziem przez wojsko irańskie, spowodowało jego upadek . „ Jeśli ta ziemia znów zatrzęsie się pod butami maszerujących wojsk, jeżeli Władymir Putin przekształci Rosję w nową, agresywną autokrację – to jak zareaguje Zachód ?” . Pytał 10 lat temu, w swojej książce pt. Na wschód od Tatarii. Podróże po Bałkanach, Wschodzie i Kaukazie” amerykański dziennikarz i komentator polityczny, Robert D. Kaplan. Od tego czasu Putin i Zachód  w Donbasie już częściowo odpowiedziały na  to pytanie. Myślę jednak, ze to jeszcze nie koniec. 

Antoni StyrczulaAutor: Antoni Styrczula
Opinii publicznej kojarzę się jako rzecznik prasowy Prezydenta RP, a także dziennikarz radiowo-telewizyjny i prasowy. Od wielu lat zajmuję się szkoleniami i doradztwem w zakresie public relations i marketingu politycznego. Jestem ekspertem w kreowaniu wizerunku firmy w e-przestrzeni i social mediach oraz zarządzaniu informacją w sytuacjach kryzysowych. W wolnych chwilach podróżuję. Przede wszystkim do Azji. Więcej tekstów autora przeczytacie na blogas24.pl