W małym Barwałdzie Dolnym rozgrywa się dramat, który dotyka serc dziesiątek rodzin. Burmistrz Gminy Wadowice wypowiedział umowę użyczenia budynku, w którym od ponad 20 lat mieści się Publiczna Szkoła Podstawowa Stowarzyszenia Przyjaciół Szkół Katolickich im. św. Królowej Jadwigi. Ostateczny termin mija 13 lutego 2026 r. – do tej daty musi zapaść decyzja, która zaważy na losach około 50 dzieci.
Wśród nich są dzieci z autyzmem. Dzieci, które w tej szkole znalazły coś więcej niż ławki i tablicę – znalazły zrozumienie, spokój, indywidualne podejście i terapię wplecioną w codzienność. Tu nauczyciele znają każde ich spojrzenie, każde drgnięcie, każdą trudną chwilę. Tu nie są „innymi” – są po prostu swoimi. Tu budują zaufanie, które w innym miejscu może zająć lata. A teraz to wszystko wisi na włosku.
Jeśli szkoła ma zniknąć z mapy od września 2026 r., Stowarzyszenie (organ prowadzący) musi – zgodnie z prawem – poinformować o likwidacji najpóźniej do końca lutego. To nie dyrekcja, nie nauczyciele – to Stowarzyszenie musi zawiadomić rodziców, gminę i kuratorium. Decyzja, która zapadnie w najbliższych dniach, zdecyduje, czy te dzieci będą musiały zaczynać wszystko od nowa w zupełnie obcym środowisku – czy też zostaną wyrwane z jedynego miejsca, w którym czują się bezpiecznie.
Szkoła, która w przyszłym roku obchodzi 130-lecie, jest dla wielu rodzin ostatnią deską ratunku. To nie jest zwykła placówka – to azyl dla dzieci, które w innych szkołach często spotykają się z niezrozumieniem, wykluczeniem, łzami. Tu nauczyciele walczą o każdy uśmiech, o każdy mały postęp. A teraz ta walka może się skończyć – nie z powodu braku pieniędzy, nie z powodu braku chętnych, ale z powodu decyzji administracyjnej.
Negocjacje trwają, lecz oferta gminy brzmi jak wyrok: 35 tysięcy złotych miesięcznie czynszu. Kwota nie do udźwignięcia dla organizacji non-profit, która nie zarabia – ona ratuje dzieci. Dla porównania: dwie inne szkoły tego samego Stowarzyszenia w gminie – w Stanisławiu Górnym i Ponikwi – od lat korzystają z budynków gminnych zupełnie za darmo.
Dlaczego w Barwałdzie Dolnym ma być inaczej? Dlaczego akurat tu, gdzie uczą się dzieci z największymi potrzebami, ma się płacić fortunę?
3 lutego 2026 r. rodzice spotkali się z panią dyrektor i prezes Stowarzyszenia (online). Gniew, bezradność – to wszystko wybrzmiało na sali.
Prezes jasno powiedziała: albo wycofanie wypowiedzenia, albo realny, ludzki czynsz – bo 35 tysięcy to nie negocjacje, to zamknięcie szkoły. Rodzice błagają o spotkanie z burmistrzem. Chcą usłyszeć, że ich dzieci nie zostaną same.
Na spotkaniu był proboszcz, Rada Sołecka, byli samorządowcy z gminy i powiatu. Burmistrza zabrakło.
Działalność samorządowa to misja, nie biznes. Szkoła nie ma przynosić zysków – ma dawać nadzieję. W konserwatywnej gminie Wadowice decyzja o zamknięciu katolickiej szkoły, która od pokoleń wychowuje w wierze i wartościach, a dziś dodatkowo chroni najwrażliwsze dzieci, boli podwójnie.
Właśnie teraz, gdy Barwałd przygotowuje się do 700-lecia (pierwsza wzmianka z 1326 r., kulminacja w 2026 r.), mieszkańcy pytają: czy jubileusz będzie świętem jedności i tradycji – czy symbolem odcinania korzeni? Czy dzieci z autyzmem, które w tej szkole znalazły swój dom, będą musiały patrzeć, jak ten dom znika?
Rodzice, nauczyciele, parafia i cała społeczność wołają jednym głosem: Nie odbierajcie naszym dzieciom ich szkoły. Nie odbierajcie im bezpieczeństwa, zaufania, szansy na normalny rozwój.
Czas na ludzką decyzję – zanim 13 lutego drzwi zamkną się na zawsze.
Dla tych dzieci.
Dla Barwałdu.
Dla sumienia.
To właśnie burmistrz z PiS-u. Partii dla której rodzina, dzieci i wiara to najwyższa wartość. Co więcej pisać…
https://wadowiceonline.pl/wydarzenia/31999-nauczycielka-podejrzana-o-wykorzystanie-seksualne-czternastolatka
Taka ciekawostka