To zdjęcie przejdzie zapewne do historii i stanie się pewnym symbolem.
Doskonale pamiętam jak nam Polakom trudno było dostać się na tzw. Zachód. Jeżeli już się udało, to ciężko pracowaliśmy, aby utrzymać się na miejscu i jeszcze wysłać coś dla rodziny.
Co takiego w zaledwie 30 lat się wydarzyło, że dziś tzw. Zachód zalany został ludźmi, którzy pasują do tego miejsca jak „pięść do oka”?
Ktos powie, że i biali ludzie dokonują makabrycznych zbrodni. To prawda, ale tu nie chodzi tylko o ten „widowiskowy” przypadek, ale generalnie politykę sprowadzania ludzi całkowicie obcych kulturowo.
Zacznijmy od tego, że w miejsca w których decyduje się o takich sprawach idą ludzie, którzy nie nadają się do pracy na „wolnym rynku”.
Nie oszukujmy się. Nie każdy nadaje się do wielu prac, ale też nie każdy nadaje się do tego aby zostać urzędnikiem.
To jak z ludźmi, którzy idą do seminarium.
Od dziecka mamusia uprała, ugotowała, odprowadziła. Nawet taki nie dorośnie a już w seminarium ugotują mu, wypiorą i za rączkę jet prowadzony. Później doradza innym jak mają żyć i rozwiązywać problemy (no śmiech nie?).
To samo jest obecnie z urzędnikami, pracownikami administracyjnymi, których większość do tego stanowią kobiety.
I pojawiają się bzdury później – że trzeba się dzielić, że trzeba pomagać, że trzeba być tolerancyjny, …. jakby ci ludzie przybywający byli dziećmi, którymi należy się opiekować.
Drogie Panie uwierzcie mi, że nie ma bardziej niebezpiecznych osobników niż chłopcy, którzy w swojej kulturze uznawani są już za mężczyzn. W wielu sytuacjach zachowają się znacznie brutalniej niż dorosły mężczyzna gdyż ich doświadczenie życiowe, świadomość nie pozwala im bardzo często przewidzieć i ocenić skutków swojego postępowania. W skrajnych sytuacjach pójdą jak taran, aby osiągnąć cel. Poczucie nieśmiertelności w młodych głowach dodatkowo potęguje ich działanie.
Widziałyście, aby po miastach Francji biegali „tatuśkowie” po 40tce i palili samochody? Pewnie wyjątkowo to rzadki przypadek.
Nie ma nic gorszego niż zdesperowana baba około 30 tki i chłopiec/mężczyzna przed 30 tką i około 30 tki, który dostrzega, że nie osiągnie prawdopodobnie i niemal na bank żadnych celów życiowych. Kobieta, że nie znajdzie księcia z którym będzie miała rodzinę i dzieci a śniady książe, że nie będzie miał super autka do którego wsiądzie jasna ksieżniczka czy jego koleżanka z Senegalu zachwycona jego sukcesem w bogatym świecie.
O ile większość więdnie w ciszy, to niektórzy „idą na noże”.
Póki jest mimo wszystko pokój i micha (zasiłki, dorywcze prace, coś da się ukraść, sprzedać na ulicy, …) to jest spokojnie.
Jeżeli jednak ci ludzie „nie dostaną”, to wpadną w szał.
A to może się stać, bo kryzysy przychodzą i może przyjść taki w któym każdy będzie martwił się co do garnka włożyć.
Wówczas skońćzą się uprzejmości i ludzie jak nigdy wcześniej zauważą, że ktoś jest koloru X czy Y, pochodzi z A czy B, wierzy w U czy K, ….
Ludzie są tak „cudownie naiwni”.
Znam taką starą kobietę na emeryturze o mocnych lewicowych poglądach. Płakała jak mowili jej w TVN, że na granicy są biedni ludzie, którzy chcą się do nas dostać.
Kiedy zapytałem się jej czy jest gotowa poświęcić część emerytury na nich i pomogę jej od razu wpłącić odpowiednią kwotę, to nagle okazało się, że nie tylko czynić tego nie chce, ale stwierdziła, że dostaje zbyt mało.
No to ja na to, że w takim razie ja muszę za to zapłacić mając trójkę dzieci za nich i muszę też zarobić aby ją utrzymać.
Było to zbyt trudne dla tej osoby aby połączyć ze sobą te rzeczy.
No i tak jest generalnie z ludźmi. Ludzie nie potrafią, nie są zdolni łączyć ze sobą wielu spraw.
A ja Wam powiem jeszcze coś ciekawego i co niektórych wkurzy.
Wiecie dlaczego tak wiele obecnie rozpada się małżeństw, związków czy nie mają szansy się nigdy zamienić relacje w coś trwałego bo ludzie rozchodzą się szybko ze sobą?
Ponieważ ludzie naiwnie odpuścili sobie wiązanie się ze sobą odrzucając różnice jakie z czasem podzielą ich ze sobą na tyle, że związek nie ma szans się utrzymać.
To z jakiej rodziny ktoś pochodzi, co wyznaje, jak myśli, jakie ma podejście do pracy, wartości, zasady, majątek, …. ma cholerne znaczenie. O ile w przypadku ambitnych osób zaciera się to lub może zatrzeć, bo faktycznie żyjemy w czasach w których takie osoby mogą się wybić, wyjść nawet z paskudnego środowiska o tyle „oddanie córki” jakiemuś kolesiowi z Senegalu, Pakistanu, Włochowi z południa, Hiszpanowi, który przyjechał do Polski bo tu dostał pierwszą pracę w życiu aby uczyć hiszpańskiego (u siebie nie nadawał się nawet do czyszczenia basenów) musi i skończy się źle.
Kobiety nie chcą i nie szanują mężczyzn (statystyka i ich hipergamia, której są niewolnicami) którzy są „niżej niż one” (wykształcenie, zarobki).
Mężczyźni („prawdziwi”, pewni siebie, których właśnie chcą kobiety) nie chcą natomiast „rywala” w domu, który mówi im jak mają żyć, co robić, myśleć i gdzie być w danym momencie życia.
Osoba o silnych poglądach lewicowych nie wytrzyma w związku z sobą silnie wierzącą.
Osoba ambitna (bez względu na płeć) nie będzie z czasem w dobrej relacji z partnerem, który jest niepewny siebie, wycofany itd.
Kiedyś usłyszałem ciekawe zdanie od czarnego faceta, ktróy radził innemu czarnemu koledze jak powienin zrobić ze swoją nową polską dziewczyną. Zrób jej szybko dziecko a już na zwsze „będzie Twoja”.
I to jest kwintesencja tego właśnie co się dzieje.
Jak już wprowadzisz do domu kolesia i dasz mu sobie zrobić dziecko, to pozbycie się go z rodziny będzie skrajnie trudne. A jak go mocniej wkurzysz, to ci jeszcze łeb utnie.
Autor: Diario
Zostaw komentarz