KONIEC ROKU SZKOLNEGO i kastracja chłopców przez sfeminizowane środowisko niezrealizowanych, niezaspokojonych ambicjonalnie bab – czyli POLSKA SZKOŁA.
Dlatego dziś kobiety mają problem ze znalezieniem dla siebie mężczyzny. I nie piszę o wyobrażeniu meżczyzny kreowanym przez jakieś skrzywione psychicznie influencerki czy redaktorki różnej maści pracujące w nikomu niepotrzebnych miejscach, aby zarobić na raty za klatkę w kurniku gdzieś w Warszawie czy Krakowie.
Chłopcy, meżczyźni, kiedy zaczynają uwalniać się od mamusinego cycka, przechodzą w „inny tryb”.
Chłopcy, mężczyźni lubią rywalizować. Ich motywacja do zdobywania, pokonywania, osiągania celów różni się od tych które są bliższe dziewczynom.
Szkoła podstawowa i średnia jest prowadzona przez kobiety i dla kobiet, co ma wpływ na gorsze wyniki w przypadku chłopców.
Nie dlatego, że nie chcą się uczyć czy są mniej zdolni, czemu zaprzeczają późniejsze osiągnięcia w wielu dziedzinach, ale dlatego, że ten wczesny etap edukacji jest przygotowany i prowadzony przez dziewczynki (często nauczycielki, które same zatrzymały się na poziomie mentalnym licealistki, ale za to z dyplomem).
Kiedyś jeżeli nawet szkoła była również mocno sfeminizowana, to czas poza szkołą chłopcy spędzali na podwórku gdzie nieustannie do późnych godzin wieczornych odbywała się pewna forma rywalizacji wśród nich. Gry, zabawy, kto lepszy, kto szybszy, kto lepiej kopnie, kto coś coś coś.
Ostatnio mówię do kolegi, bo stanął na wadze – ALE TY GRUBY JESTEŚ
No, odpowiada i się śmiejemy obaj.
Dla niego moje słowa stały się motywacją, aby coś ze sobą zrobić.
U „dziewczynki” pojawi się demotywacja i nienawiść do innej osoby, gdyby coś takiego usłyszała.
Rozumiecie różnice?
Dziewczynce musisz mówić (i sobie te bidule tak kłamią wzajemnie) „jaka Ty jesteś fajna, jaka ładna, jaka zdolna, jaka XYZ”.
Kiedy chłopcu zaczniesz tak mówić, to zaczynasz hodować narcyza, nieroba, lenia i roszczeniowca. Jest demotywowany.
Nie chodzi o upokażanie kogoś, aby mu mówić „debilu znów dostałeś jedynkę”, ale chłopca motywuje się inaczej!
Mężczyzna jeżeli nie widzi celu, korzyści, to MU SIĘ NIE CHCE.
Dlatego kiedy ktoś zostanie mechanikiem, lubi tę pracę i zarabia więcej niż jakakolwiek nauczycielka czy kobieta z kuratorium z doktoratem, to mu wystarcza.
Poszedłby na studia, zrobiłby dodatkowy dyplomy, ale NIC W JEGO ŻYCIU TO NIE ZMIENI. Nie potrzebuje kupić sobie nowej kiecki, upudrować nosek, aby się lepiej poczuć, jeżeli to nie przyniesie konkretnego wymiernego zysku (np. postawi sobie za to nowe stanowisko dla klientów).
I TU ZBLIZAM SIĘ DO TEGO CO JESZCZE CHCĘ NAPISAĆ
Dlatego też wiele kobiet nie może znaleźć sobie dziś mężczyzny.
No nie może być gorzej wykształcony niż one.
Tylko, że w życiu bardziej przyda się hydraulik, dekarz, mechanik czy magister historii a jeżeli to ty nie będziesz miała wysoko noska w górze, to zachęcisz takiego meżczyznę aby się rozwijał.
Ludzie słabi jednak wolą uzyskiwać nikomu niepotrzebne dyplomy, bo dają im złudne poczucie bycia fajniejszym, jak wystrojenie się na impreze firmową na której i tak wszyscy wiedzą, że jesteś idiotą i nie nadajesz się do tej pracy a masz ją dzięki temu, że „jesteś z rodziny”.
CHŁOPCY w szkole się nudzą i nie pasują do tego jak „są prowadzeni”.
To SZKOŁA DLA DZIEWCZYNEK gdzie wszystko jest ładnie poukładane, ma być czysto, cicho, spokojnie, miło, …
Nigdy żadna kobieta nie poprowadzi i nie zachęci do „zdobywania nawet wiedzy” żadnego mężczyzny.
No chyba, że cos takiego jak Macron, który lubi obściskiwać się młodymi czarnymi chłopcami i sprawia mu to wielką radość.
Na tzw. Zachodzie zaczęło się to wcześniej i dlatego Zachód przegrywa z Azją.
Na Zachodzie miało być miło i fajnie dla wszystkich, bez stresu i rywalizacji a edukacja została całkowicie sfeminizowana.
KASTRACJA MĘŻCZYZN OD SZKOŁY PODSTAWOWEJ robi swoje.
Dlatego tak dużo chłopców a coraz mniej meżczyzn.
Autor: Diario
Zostaw komentarz