Drodzy Państwo, ja oczywiście rozumiem, że Jałta to jest dla Polaków pojęcie tożsame z tragedią narodową. Bo faktycznie była tragedią która wpłynęła na losy kilku pokoleń Polaków. Ale mimo to, wciąż uważam za niezdrową tradycję do każdej współczesnej sytuacji stosować hasła w stylu: „To nowa Jałta, to już prawdziwa Jałta, Ukraina sprzedana jak nas sprzedano w Jałcie”.

Nie ma obecna sytuacja wiele wspólnego z Jałtą 1945. Polska i przed Drugą Wojną Światową i po niej była w nieporównywalnie gorszym położeniu niż Ukraina jest obecnie. Ukraina ma jednego przeciwnika o wiele słabszego niż Polska miała dwóch na wschodzie i zachodzie. Ukraina ma partnerów, którzy mimo to wszystko co im zarzucamy nadal ją wspierają. Dzięki postawie Ukraińców i temu wsparciu w czwartym roku wojny na Ukrainie jest państwo, ono funkcjonuje, kontroluje większość terenów kraju, Ukraińcy mają swój rząd w swojej stolicy, mają armię która utrzymuje mimo wszystkie problemy linię frontu. Ukraińcy mają technologie i mają własny przemysł zbrojeniowy, który Rosjanie mimo ogromnego wysiłku nie są w stanie zniszczyć.

W Jałcie w 1945 rozmawiali prawdziwi włodarze tamtego świata. Państwa, które fizycznie wdeptali w ziemię swoich przeciwników i Polska wtedy była okupowana przez wielomilionową armię radziecką, która fizycznie stała na jej terytorium. Polski rząd nie miał nic do powiedzenia w tej sytuacji. Mówiąc językiem Donalda Trumpa – nie miał żadnych kart.

Nic z tego nie ma miejsca teraz. W tej chwili rozmawiają dwaj liderzy, jeden z których nie jest w stanie od 3 lat zająć teren jednego ukraińskiego obwodu. Od 18 miesięcy jego armia walczy o jedno miasto powiatowe na Donbasie. Drugi zaś cały czas podkreśla jak to jego kraj wycofuje się ze spraw europejskich i jak on nie zamierza się angażować do nie swojej wojny. A uzbrojenie jest gotowy dostarczać tylko jeżeli ktoś inny kupi go, bo trzeba zarobić parę dolarów i odtrąbić na tej podstawie sukces. To nie jest żadna Jałta. To jest dzielenie skóry na niedźwiedziu, który wcale nie jest martwy.

Jest w Polsce również trochę osób, którym świadomie czy podświadomie chciałoby się, żeby tą Ukrainę ukarano za jej arogancję i żeby sprzedano ją „jak Polskę w Jałcie”. Bo to by potwierdziło ich wykrzywiony sposób postrzegania rzeczywistości. Przykro mi Panowie, ale to się nie wydarzy. Taki pogląd jest wyrazem fałszywego „realizmu geopolitycznego”, który ma tendencje do wyolbrzymiania roli tzw. mocarstw i niedoceniania roli państw mniejszych. Jest również po prostu oparty o błędną ocenę sytuacji geopolitycznej i podświadomym dążeniu do przenoszenia realiów sprzed 80 lat na dzisiejszą sytuację. Ukraina dziś po prostu może sobie pozwolić nie akceptować warunków, które są dla niej krzywdzące. Ona jest w stanie powiedzieć NIE dlatego że ma przysłowiowe karty i ma do tego NIE podstawy. Bo żadni Amerykanie nie mogą sprzedać coś co nie jest ich własnością i czego nie kontrolują w pełni. Zresztą przecież już byliśmy w tym miejscu wiosną tego roku i Ukraina już nie zgodziła się na stawiane jej warunki … i jak widać żadna przysłowiowa Jałta wtedy się nie wydarzyła.

______________________________________________________________
Zachecam do wspierania mojej niezależnej  publicystyki:
Patronite.pl: https://patronite.pl/Frontiersman
buycoffee: https://buycoffee.to/frontiersman
Patreon: https://www.patreon.com/frontiersmannews