Po nominacji kardynała Grzegorza Rysia na metropolitę krakowskiego jedni wyrażają ogromną radość, inni lamentują. Niestety, nie tylko media, politycy i jacyś celebryci sytuują dotychczasowego metropolitę arcybiskupa Marka Jędraszewskiego i jego następcę kardynała Rysia na dwóch odległych biegunach, tworząc wrażenie jakby Ci hierarchowie byli w innych Kościołach. To oczywiste, że arcybiskup Jędraszewski, kardynał Ryś czy nasz tarnowski biskup Andrzej Jeż to różne osobowości, ale są duchowymi przewodnikami w tym samym Kościele, bo jak przed laty przypominali święci papieże, jakże osobowościowo się różniący Jan XIII i Paweł VI, Kościół jest jeden! Do tych wszystkich, którzy swój stosunek do wiary i Kościoła kształtują wyłącznie albo przede wszystkim przez pryzmat tego kto Kościołowi, w tym przypadku krakowskiemu, przewodzi, trzeba skierować te słowa wielkiego uczonego teologa Teilharda de Chardin, ,,błogosławieni ci, którzy cierpią kiedy nie widzą Kościoła tak pięknego jakby to oni chcieli i pozostają pomimo to poddani i wierni”.
Autor: Jerzy Lesław Gwiżdż Polski polityk, adwokat, radca prawny i samorządowiec, poseł na Sejm II i III kadencji, w latach 1990–1994 prezydent Nowego Sącza.
Zostaw komentarz