Niestety jeden idiota jednym swoim czynem potrafi więcej szkody zrobić dla wizerunku Ukrainy w Polsce, niż normalny człowiek swoją postawą w trakcie całego życia potrafi przynieść korzyści.
Kiedy ktoś z ukraińskiej strony mnie pyta, dlaczego w Polsce tak pogorszyło się traktowanie Ukraińców w ostatnim czasie, to owszem, można mówić ile wlezie o rosyjskiej propagandzie, o tym, jak politycy grają na strachu przed migrantami… ale bądźmy szczerzy – trzeba również spojrzeć w lustro. Jakoś w ciągu ostatnich dwóch dekad żadnemu przedstawicielowi jakiegokolwiek innego narodu nie przyszło do głowy wjechać tam luksusowym samochodem, tylko musiał to zrobić Ukrainiec.
Jestem z Doniecka, ja dokładnie znam ten typ mentalności „złotych kibli”. „Korwetą nad Morskie Oko” to jest dokładnie to. Ja wiem, skąd to się bierze. W Polsce już dawno jestem… właśnie „z Małopolski”, i jednym z powodów, dlaczego od dawna traktuję ten region jako swój dom, są Tatry i Beskidy, które uwielbiam. No i trudno w ogóle wymyślić nawet coś bardziej prowokującego i obrzydliwego, żeby wkurzyć miliony fanów tych gór w Polsce… niż wjechanie tam tym bezgustownym złomem nad Morskie Oko.
Przeprosiny tego „blogera” są tak samo żałosne jak i sam ten czyn. Jak się nie wie, czym jest dla Polaków Morskie Oko, to nie trzeba pchać się do obcego kraju! Żeby to naprawić, potrzeba nie przeprosin i nie mandatu – trzeba skasowania podstaw pobytu tego pana w kraju, deportacji z zakazem wjazdu i gdyby ktoś z ukraińskiej strony cokolwiek wiedział o Polsce, to ukraiński MSZ powinien zareagować osobno na tę sytuację. Ale co do tego to mam duże wątpliwości, więc pewnie uznają to za drobiazg i nic nie zrobią, jak zawsze. Będą później ubolewać nad „wzrostem nastrojów antyukraińskich w Polsce”.

Screenshot
Sorry, rzadko można w moich postach zaobserwować emocjonalne zaangażowanie, ale ta sytuacja mocno mnie zirytowała.
Warto dodać, że informacja o tym wydarzeniu dość szybko pojawiła się po stronie ukraińskiej. Cały szereg popularnych portali informacyjnych zrobił wpisy na ten temat. Nieważne, który z nich otworzymy, komentarze pod każdym z nich są takie same. Ogólnie emocje po stronie ukraińskiej są absolutnie identyczne z tymi po polskiej stronie granicy.

Żądania deportacji, życzenia, by skoro jest takim kozakiem, to pokazał to na froncie, satysfakcja z faktu, że go ukarano. Jak również ubolewania nad tym, że takie osoby psują wizerunek Ukraińców za granicą. Nie da się znaleźć praktycznie ani jednego wpisu, który próbowałby jakoś go usprawiedliwiać. Ukraińcy w pełni popierają ostre karanie takich osób za podobne czyny w Polsce.
Tutaj warto dodać pewien kontekst. Wewnątrz samej Ukrainy istnieje pewnego rodzaju wewnętrzny konflikt. Jest aktywna i świadoma część społeczeństwa, zaangażowana w obronę państwa. I jest pewna część społeczeństwa udająca, że nic się nie dzieje, i próbująca żyć tak, jak gdyby nie było wojny. I te dwie części społeczeństwa są ze sobą skonfrontowane. Ta pierwsza góruje w życiu publicznym, ta druga próbuje ignorować tę pierwszą i oburza się, kiedy ktoś próbuje przywołać ich do porządku i przypomnieć, że naród i państwo są w stanie egzystencjalnego zagrożenia.
To jest część tej skomplikowanej rzeczywistości w państwie toczącym ciężką wojnę.
Zostaw komentarz