Le Monde dobrze wyczuwa – słowa Macrona, że „Jeśli Rosja przełamie front na Ukrainie trzeba będzie rozważyć wysłanie tam `naszych wojsk`” należy rozumieć w takim kontekście, w jakim umieścił go sam Macron:
Kontekście „niejednoznaczności strategicznej”.
Jak gdyby uczył się od Trumpa!
Problem taki, że „niejednoznaczność strategiczna” musi być wsparta realną siłą a nie jedynie pompatycznymi enuncjacjami.
Ile wojska może dziś wysłać na Ukrainę Francja? Ile Unia Europejska?
Niemcy nie potrafią skompletować jednej brygady, która ma być wysłana na Litwę!
We Francji – wypowiedź Macrona została szeroko skrytykowana. Inne kraje EU również go nie wsparły.
Jedynym krajem UE, który ma obecnie realne siły i środki, żeby wysłać wojska regularne na Ukrainę jest… Polska. No chyba, że chodzi o siły wyłącznie symboliczne.
Zatem to, co mówi Macron jest kompletnie bez pokrycia i służy wyłącznie podtrzymaniu jego „mocarstwowego” wizerunku.
Oczywiście – może kiedyś Unia dorobi się czegoś więcej. Minister Sikorski wyraził niedawno „potrzebę stworzenia europejskiej brygady, która będzie zdolna do reagowania nawet wówczas, gdy zadania tego nie zechcą się podjąć Stany Zjednoczone”.
No ale to jest dopiero tzw. „pieśń przyszłości”, z której póki co niewiele wynika. W dodatku – wobec takiego przeciwnika jak Rosja, jedna brygada, to są siły dość śmieszne. Przypominam, że brygada, to niespełna 4 tysiące żołnierzy.
Nieśmiało przypominam też, jak nasza strona tzw. liberalna dosłownie rechotała, kiedy jeszcze przed samym wybuchem wojny na Ukrainie Jarosław Kaczyński proponował wysłanie „sił pokojowych” NATO do tego kraju. Jaką oni wówczas mieli „bekę”!
Tylko, że gdyby taki korpus wysłano jeszcze przed właściwą kinetyczną fazą konfliktu, to Rosjanie mieliby tzw. ciężki orzech do zgryzienia i musieliby się jeszcze raz zastanowić, czy chcą tej wojny.
Dziś, siły NATO na Ukranie będą przez Rosję niszczone z tą samą lub jeszcze większą zaciekłością niż wojsko ukraińskie. Bez możliwości zapewnienia ciągłego napływu nowych sił NATO, w krótkim czasie cała eskapada zamieni się w klęskę. A w dodatku – czy społeczeństwa Europy Zachodniej naprawdę są dziś gotowe witać trumny powracające z ukraińskiego frontu? Szczerze wątpię!
Macron ma wielką gębę, ale jako król – jest nagi!
Zostaw komentarz