Dla wielu był przede wszystkim jedną z najważniejszych postaci opozycji niepodległościowej, założycielem i przewodniczącym Solidarności Walczącej, marszałkiem seniorem Sejmu RP VIII kadencji.
Dla mnie oczywiście był przede wszystkim ukochanym Ojcem. Jednym z najbliższych mi ludzi, których – kiedy miałem trzynaście lat – komunistyczny reżim odebrał mi, zmuszając go do ukrywania się, potem trzymając w więzieniu, skazując na banicję.
Od trzynastego do dwudziestego roku życia z moim Ojcem kontakt miałem tylko korespondencyjny, potem przez więzienne kraty. I przed i po tych najtrudniejszych latach ogromnie dużo mnie nauczył, choć też czesto polemizowaliśmy. Co nie zmienia faktu, że zawsze był dla mnie autorytetem i Bohaterem.
Im więcej czasu mija od jego śmierci, tym dobitniej zdaję sobie sprawę z tego, jak wiele mu zawdzięczam. I jak wiele zawdzięcza mu Polska. A także to, jak często miał całkowitą rację w całym mnóstwie polskich spraw… W tym, jak ogromnie dużo i jak koniecznie trzeba dla Polski zrobić.
Kochany Tato! Świetnie wiem, czego ode mnie oczekujesz i co chciałbyś ode mnie usłyszeć. Dlatego przysięgam Ci, że póki żyję, dam z siebie absolutnie wszystko, by urzeczywistnione zostały Twoje marzenia i plany.
Plany, które miały na celu budowę siły, pozycji, prestiżu, bezpieczeństwa i szczęścia naszej ukochanej Ojczyzny i przyjaźni między narodami.
Foto: Facebook / Mateusz Morawiecki
Autor: Mateusz Morawiecki
Polski menedżer, bankowiec i polityk. Prezes Rady Ministrów w latach 2017-2023. Poseł na Sejm RP, były wiceprezes PiS. Prezes stowarzyszenia Rozwój Plus.
Zostaw komentarz