𝘐𝘵𝘦𝘳𝘶𝘮 𝘢𝘥 𝘙𝘰𝘮𝘢 𝘱𝘳𝘰𝘱𝘦𝘳𝘢𝘯𝘵𝘦𝘴 𝘳𝘦𝘹 𝘤𝘶𝘮 𝘳𝘦𝘨𝘪𝘯𝘢 𝘈𝘥𝘦𝘭𝘢𝘥𝘦 𝘯𝘰𝘮𝘪𝘯𝘦 𝘤𝘰𝘳𝘰𝘯𝘢𝘵𝘪 𝘢𝘴𝘵𝘪𝘵𝘦𝘳𝘶𝘯𝘵 𝘪𝘯 𝘦̨𝘤𝘤𝘭𝘦𝘴𝘪𝘢 𝘢𝘱𝘰𝘴𝘵𝘰𝘭𝘰𝘳𝘶𝘮 𝘱𝘳𝘪𝘯𝘤𝘪𝘱𝘪 [1] – brzmi główne źródło, na którym opiera się niemiecka historiografia w przekonaniu, że Adelajda została koronowana na współcesarzową [2].
Czyli: „Drugi raz w Rzymie, przejazdem będąc, król z królową, co się Adelajda zwała, koronowani zostali, gdy stanęli u bazyliki Księcia Apostołów [świętego Piotra]” [3].
Tak doniósł mnich Benedykt z Monte Soratte, klasztoru położonego nad Paterno, czyli nad zameczkiem-rezydencją Ottona III na przedmieściach Rzymu, gdzie ten zmarł w 1002 roku. Kronika frapuje nie tylko tym, że przekazuje jako pierwsza apokaliptyczne podanie o Karolu Wielkim i jego planie, by udać się do Jerozolimy, by tam oddać swą władzę Chrystusowi, wracającemu panować na tysiąc lat. Ale również dlatego, że ktoś wyrwał z niej ostatnie folio, te mające opisywać śmierć świętego Wojciecha, podróż cesarza do Gniezna, ceregiele z tronem Karola Wielkiego w Akwizgranie i przyjazd Ottona III do Rzymu. Smaczku dodaje, że wydawca źródła krytycznego, czyli Giuseppe Zucchetti, rzucił cień, że ostatnią kartę mógł wyrwać z kodeksu i zabrał do grobu Marcin Polak, zwany też Marcinem z Opawy [4]. Został on mianowany arcybiskupem gnieźnieńskim w 1278 roku w Viterbo, leżącym nieopodal klasztoru na Monte Soratte. Tenże arcybiskup Marcin do Polski nie dotarł, umarłszy już w Bolonii, nim przekroczył Alpy. Broniłbym jednak nieboszczyka, bo Marcin z Opawy był znany z przepisywania, a to jednak coś innego, niż brakowanie źródeł.
Co do datacji, to Benedykt z Monte Soratte pisał swą kronikę, wykazał Zucchetti, dopiero po 998 roku, gdy Otto III przystąpił do 𝘳𝘦𝘯𝘰𝘷𝘢𝘵𝘪𝘰𝘯𝘪𝘴 𝘪𝘮𝘱𝘦𝘳𝘪𝘪 𝘙𝘰𝘮𝘢𝘯𝘰𝘳𝘶𝘮 [5].
Drugim źródłem, które przypisuje papieżowi „błogosławienie” Adelajdy na cesarzową jest Gesta Ottonis, w którym „w tysiąc pięćset siedemnastu heksametrach leońskich Hroswita zawarła obraz idealnego władcy” [6].
W 968 roku poetka z Gandersheimu napisała Gesta Ottonis, w Magdeburgu powstała Kontynuacja kroniki Reginona z Prümu, a w Korwei – Dzieje Sasów Widukinda. Trzy saskie dzieła w jednym roku. To już samo w sobie świadczy o pilnej potrzebie ekspresji przekonań w jakimś sporze światopoglądowym [7].
Odczytuję dzieło Hroswity tak jak Régine Pernoud, czyli jako przekaz ideologii 𝘵𝘳𝘢𝘯𝘴𝘭𝘢𝘵𝘪𝘰𝘯𝘪𝘴 𝘪𝘮𝘱𝘦𝘳𝘪𝘪 z rąk Franków do Sasów, dokonanej drogą małżeństw, gdzie głównym aktorem przywracania jedności królestw karolińskich były kobiety, pojmujące dziedzictwo Karola Wielkiego jako schedę rodzinną [8]. Schedę, o którą dbały Karolingówny tak jak matka o dzieci czy Matka Boża o apostołów, bo w tym duchu Hroswita napisała równolegle poemat maryjny.
Gesta otwiera scena Henryka Ptasznika, reprezentanta starych frankijsko-karolińskich elit, gdy współrządzi z Matyldą, pochodzącą w prostej linii od Widukinda, wodza Sasów, buntownika przeciw Karolowi Wielkiemu, ale też pierwszego ochrzczonego z saskiej elity. Syn Henryka i Matyldy—bohater dzieła—Otto I jest odnowicielem imperium rzymsko-karolińskiego jako instytucji, ale krew (a krew jest nośnikiem życia i duszy) ma saską [9] –
𝘗𝘰𝘴𝘵𝘲𝘶𝘢𝘮 𝘳𝘦𝘹 𝘳𝘦𝘨𝘶𝘮 / 𝘲𝘶𝘪 𝘴𝘰𝘭𝘶𝘴 𝘳𝘦𝘨𝘯𝘢𝘵 𝘪𝘯 𝘢𝘦𝘷𝘶𝘮 / 𝘱𝘦𝘳 𝘴𝘦 𝘤𝘶𝘯𝘤𝘵𝘰𝘳𝘶𝘮 / 𝘵𝘳𝘢𝘯𝘴𝘮𝘶𝘵𝘢𝘯𝘴 𝘵𝘦𝘮𝘱𝘰𝘳𝘢 𝘳𝘦𝘨𝘶𝘮 / 𝘪𝘶𝘴𝘴𝘪𝘵 𝘍𝘳𝘢𝘯𝘤𝘰𝘳𝘶𝘮 / 𝘵𝘳𝘢𝘯𝘴𝘧𝘦𝘳𝘳𝘪 𝘯𝘰𝘣𝘪𝘭𝘦 𝘳𝘦𝘨𝘯𝘶𝘮 / 𝘢𝘥 𝘤𝘭𝘢𝘳𝘢𝘮 𝘨𝘦𝘯𝘵𝘦𝘮 𝘚𝘢𝘹𝘰𝘯𝘶𝘮
I gdy król królów / jedyny król nad wiekami / sam władający / miarą czasu królom daną / cne władztwo Franków / oddał sławnemu / ludowi Sasów
Po 𝘵𝘳𝘢𝘯𝘴𝘭𝘢𝘵𝘪𝘰𝘯𝘦𝘮 𝘪𝘮𝘱𝘦𝘳𝘪𝘪 matka cesarza pod piórem Hroswity staje się równoprawna instytucjonalnie mężowi – tak jak Sasowie są odtąd Frankom równi. Rządził Henryk oraz 𝘤𝘰𝘯𝘳𝘦𝘨𝘯𝘢𝘯𝘵𝘦 𝘴𝘶𝘢 𝘔𝘢𝘵𝘩𝘪𝘭𝘥𝘢 𝘤𝘰𝘯𝘪𝘶𝘨𝘦 𝘤𝘭𝘢𝘳𝘢 [10], czyli „Matylda bez skazy współrządząca małżonka jego”. Taki, rzec by można, średniowieczny parytet.
Następuje seria małżeństw, mających na celu powiązanie klanu Henryka z 𝘍𝘳𝘢𝘯𝘤𝘰𝘳𝘶𝘮 𝘨𝘦𝘯𝘵𝘪𝘴 𝘥𝘰𝘮𝘪𝘯𝘰𝘴 [11], czyli „wielmożami ludu Franków”. Jedynie syn pierworodny Matyldy i Henryka, przyszły cesarz Otto Wielki musiał wziąć królewnę zza morza. Miał z nią dzieci, no i wreszcie mu ta zamorska żona umarła.
Zmarł też Lotar z Arles, król Italii, i nie zostawił żadnego męskiego potomka, a jedynie 19-letnią wdowę – Adelajdę. Nowy król Italii Berengar—opowiada Hroswita—więził ją w lochu wieży zamku—𝘤𝘢𝘳𝘤𝘦𝘳𝘦𝘪𝘴 𝘱𝘰𝘴𝘴𝘦𝘥𝘪𝘵 𝘪𝘯 𝘢𝘯𝘵𝘳𝘪𝘴 [12]—zabierając klejnoty, dochód wdowi i dwór cały, przyznając jej tylko jedną dziewkę na posługi i starego księdza. Choć nie zostawiono na straży zionącego ogniem smoka, to kręcił się grzdyl-pokraka, którego zły Berengar opłacił, by bramy zamku pilnował, a nocą kratę w niej opuszczał.
Co dama w takiej sytuacji może zrobić? Gdyby trzymali ją na szczycie wieży, to mogłaby zapuszczać swe blond włosy, by po nich wspiął się rycerz, gdy przyjedzie na białym koniu. Ale trzymali ją w lochu. Bierze więc dama łyżkę w dłoń i drąży nią przez ścianę podkop jak—nie przymierzając—jakiś hrabia Monte Christo czy ten facet ze Skazanych na Shawshank. Tamtędy ucieka [13]:
𝘚𝘶𝘣 𝘵𝘦𝘳𝘳𝘢 𝘧𝘰𝘷𝘦𝘢𝘮 / 𝘧𝘢𝘤𝘦𝘳𝘦𝘯𝘵 𝘧𝘰𝘥𝘪𝘦𝘯𝘥𝘰 𝘴𝘦𝘤𝘳𝘦𝘵𝘢𝘮 / 𝘗𝘦𝘳 𝘲𝘶𝘢𝘮 𝘥𝘦 𝘷𝘪𝘯𝘤𝘭𝘪𝘴 / 𝘱𝘰𝘴𝘴𝘦𝘯𝘵 𝘦𝘷𝘢𝘥𝘦𝘳𝘦 𝘥𝘶𝘳𝘪𝘴
Tajemny podkop / pod ziemią drążąc / by niepostrzeżenie / móc się wydostać
Tymczasem po Italii krąży też, goniąc tu i ówdzie złego Berengara, nie mając nic ciekawszego do roboty, Otto. Miejscowi opowiadają mu cuda o pięknej Adelajdzie. Jurny wdowiec na myśl o królowej-wdowie postanawia 𝘪𝘱𝘴𝘪𝘶𝘴 𝘐𝘵𝘢𝘭𝘪𝘤𝘶𝘮 𝘪𝘶𝘳𝘪 𝘴𝘶𝘣𝘪𝘶𝘯𝘨𝘦𝘳𝘦 𝘳𝘦𝘨𝘯𝘶𝘮 [14], czyli „ze swoim królestwem Italię połączyć”.
Staje Otto z wojskiem w Pawii—stolicy Italii—i wzywa Adelajdę, by się ujawniła. Ona przyjeżdża i zawiązują we dwoje 𝘤𝘰𝘯𝘴𝘰𝘳𝘵𝘪𝘶𝘮 𝘳𝘦𝘨𝘯𝘪. W ujęciu Hroswity: 𝘌𝘭𝘪𝘨𝘪𝘵𝘶𝘳𝘲𝘶𝘦 𝘴𝘶𝘪 𝘤𝘰𝘯𝘴𝘰𝘳𝘴 𝘥𝘪𝘨𝘯𝘪𝘴𝘴𝘪𝘮𝘢 𝘳𝘦𝘨𝘯𝘪 [15], czyli: „Wybrał ją sobie na najczcigodniejszą konsortę”. Hroswita w ogóle nie wymienia „ślubu” z Ottonem jako takiego, a co więcej, pozwala Adelajdzie nosić koronę już w Pawii [16]:
𝘈𝘦𝘲𝘶𝘦 𝘧𝘦𝘳𝘦𝘯𝘴 𝘴𝘤𝘦𝘱𝘵𝘳𝘶𝘮 / 𝘤𝘢𝘱𝘪𝘵𝘪𝘴 𝘥𝘪𝘢𝘥𝘦𝘮𝘢𝘲𝘶𝘦 𝘱𝘶𝘭𝘤𝘩𝘳𝘶𝘮 / 𝘢𝘵𝘲𝘶𝘦 𝘴𝘶𝘪 𝘤𝘶𝘭𝘵𝘶𝘴 / 𝘰𝘮𝘯𝘦𝘴 𝘳𝘦𝘨𝘢𝘭𝘪𝘴 𝘢𝘮𝘪𝘤𝘵𝘶𝘴 / 𝘰𝘳𝘯𝘢𝘵𝘶𝘴 𝘴𝘦𝘥 𝘮𝘢𝘪𝘰𝘳𝘪𝘴 / 𝘴𝘶𝘴𝘤𝘦𝘱𝘪𝘵 𝘩𝘰𝘯𝘰𝘳𝘪𝘴 /𝘢𝘶𝘨𝘶𝘴𝘵𝘰 𝘴𝘶𝘮𝘮𝘰 𝘱𝘢𝘳𝘪𝘵𝘦𝘳 / 𝘮𝘰𝘹 𝘤𝘰𝘯𝘣𝘦𝘯𝘦𝘥𝘪𝘤𝘵𝘢
Trzymała berło tak jak on / diadem zdobny na głowie jej / nosząc strój władcom / tylko dozwolony / tak ubrana odbierała / już cześć najwyższą / nim z augustem uwieńczył / ją [papież] błogosławiąc.
Wydaje mi się, że według Hroswity najpierw powstał w Pawii mariaż dwu państw, a następnie w Rzymie papież błogosławił, czyli dopiero tam miał miejsce ślub Ottona i Adelajdy.
Trzecim i ostatnim źródłem jest Żywot starszy Matyldy, fundatorki opactwa w Kwedlinburgu. Spisany około 974 roku, czyli zaraz po śmierci Ottona i (będącego synem bohaterki). A w nim: 𝘋𝘦𝘪𝘯𝘥𝘦 𝘢𝘶𝘨𝘶𝘴𝘵𝘶𝘴 𝘴𝘢𝘯𝘤𝘵𝘪 𝘗𝘦𝘵𝘳𝘪 𝘢𝘥 𝘤𝘢𝘵𝘩𝘦𝘥𝘳𝘢𝘮 𝘤𝘶𝘮 𝘶𝘹𝘰𝘳𝘦 𝘤𝘰𝘳𝘰𝘯𝘢𝘵𝘶𝘴 [17], czyli: „Tedy [cesarza] augusta w katedrze świętego Piotra wraz z żoną koronowano”.
Jak widać zawierają te źródła ładunek terminów instytucjonalnych wcale nie mniejszy, niż—dajmy na to—żywoty świętych. Jest to świat spójny, w którym na pewno Adelajda jest współrządzącą, nosi koronę, zakłada strój królewski, choć ciotki z Kwedlinburga i Gandersheimu czują się zobowiązane podkreślać ciągle rzymsko-sakralną proweniencję jej władzy. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że damy plączą instytucje rzymsko-cesarskie z karolińsko-frankijskimi – no, ale może to tylko takie wrażenie. Kto by im zabronił tworzyć własny mix instytucjonalny? Ale może ktoś taki jednak był, kto próbował zabronić, więc to dlatego tytulatura z dokumentów nie zgadza się z tytulaturą ze źródeł narracyjnych. To znaczy, że mamy do czynienia z ukrytą polemiką. Z kim? I tutaj MacLean pokazuje palcem na Henryka Kłótnika.
[1] BSAM 36, czyli Kronika Benedykta z Monte Soratte w Giuseppe Zucchetti (red.) 1920: Il Chronicon di Benedetto, monaco di s. Andrea del Soratte e il Libellus de imperatoria potestate in urbe Roma. Rzym: Tipografia del Senato, 176.
[2] Ostatnio w Matthais Becher 2020: Otton Wielki. Cesarz i państwo. Oświęcim: Napoleon V, 11; ale również Claudia Zey 2004: Imperatrix, si venerit Romam. Zu den Krönungen von Kaiserinnen im Mittelalter. Deutsches Archiv für Erforschung des Mittelalters, t. 60 z. 1, 3–51, tu 26.
[3] Tytuł Księcia Apostołów, zakorzeniony w polszczyźnie przez księdza Piotra Skargę, jest oczywiście błędny. Chodzi o prymat wśród apostołów – ich „princepsa”.
[4] Zucchetti 1920: lx.
[5] Zucchetti 1920: xxii.
[6] Aleksandra Araszkiewicz 2018: Czasy Ottona I z perspektywy Hroswity z Gandersheim. Acta Humana, t. 9, 23–32, tu 23.
[7] Zob. Dieter Schaller, Ewald Könsgen & Mauro Tagliabue 1977: Initia carminum Latinorum saeculo undecimo antiquiorum. Bibliographisches Repertorium für die lateinische Dichtung der Antike und des früheren Mittelalters. Getynga: Vandenhoeck & Ruprecht, xxix.
[8] Régine Pernoud 1990: Kobieta w czasach katedr. Warszawa: PIW, 43–45.
[9] GO 1–4, czyli Gesta Ottonis w Paul von Winterfeld (red.) 1902: Hrotsvithae opera. Monumenta Germaniae historica. Scriptores rerum Germanicarum in usum scholarum. Berlin: Weidmann, 221–249, tu 204.
[10] GO 23 w Winterfeld 1902: 205.
[11] GO 452 w Winterfeld 1902: 217.
[12] GO 531 w Winterfeld 1902: 219.
[13] GO 539 w Winterfeld 1902: 219.
[14] GO 607 w Winterfeld 1902: 221.
[15] GO 665 w Winterfeld 1902: 223.
[16] GO 1479–1482 w Winterfeld 1902: 227.
[17] VMRA 13, czyli Żywot starszy Matyldy w Bernd Schütte (red.) 1994: Vita Mathildis reginae antiquior. Monumenta Germaniae historica. Scriptores rerum Germanicarum in usum scholarum separatim editi, t. 66. Hanower: Hahn, 107–142, tu 132.
Zapraszam do radiowej Dwójki na audycję o Zaginionym żywocie świętego Wojciecha, którego tematem zdaniem Galla była koronacja – oraz o ciekawostkach koronacji Karola III z ostatniej soboty. Link do rozmowy tutaj.
Autor: Andrzej Kozicki
Rocznik 1982, Warsztaty Analiz Socjologicznych, ostatnio wydał książkę „Smok i korona”, będącą zbiorem esejów o przed-XX-wiecznych ideologiach politycznych.
Zostaw komentarz