Nawrocki zamiast boksować, a Tusk, „haratać w gałę” powinni się szybko nauczyć gry w golfa, a najlepiej zamiast „fort Trump, oddać mu w dzierżawę, pod pole golfowe, jakiś kawałek ziemi. Wtedy byliby zapraszani do Białego Domu nawet na pikniki z jego lokatorem. Jak prezydent Finlandii.
Tej kłótni o to kto zawinił, że nie było nas na poniedziałkowym szczycie, nie da się już poważnie komentować.
To jest kurde, dziecinada.
Panowie Nawrocki, Tusk, Sikorski za to biorą kasę z naszych podatków by skutecznie, wspólnie, działać na rzecz interesów Polski.
Nikomu nie robią łachy.
Zamiast histerycznych pohukiwań na adwersarza, przypominających kłótnię dzieciaków w piaskownicy, powinni stanąć na wysokości urzędu i zadania i współdziałać.
Prezydent RP to nie wódz plemienny, który reprezentuje interesy tylko swoich ludzi czyli jego wyborców, ale głowa państwa i wszystkich jego obywateli.
Tych, którzy go wybrali i tych na niego niegłosujących.
A premier to nie dowódca plemiennej konfederacji.
Obaj są elementami władzy wykonawczej według konstytucji.
A potem się dziwimy, za za granicą nas nie szanują.
Jak mają szanować kiedy na to nie zasługujemy bo nasi liderzy polityczni uprawiają kabaret.
Zostaw komentarz