Skłonność Niemiec do Rosji silnie przez Rosję odwzajemniana to oczywistość (ileż to razy słyszeliśmy, że gwarancją pokoju w Europie ma być wspólna granica niemiecko-rosyjska). Także dziś, gdy trwa wojna na Ukrainie z Niemiec słyszy się głosy jak to byłoby dobrze, gdyby zapanował pokój i można było znowu uruchomić rurociągi gazowe Nord-stream!
Ale w historii były też dwie wojny światowe, gdy Niemcy i Rosjanie toczyli ze sobą wojny. To Niemcy przyczynili się przecież do upadku carskiego imperium wysyłając do Rosji Lenina. To Rosjanie przyczynili się walnie do upadku III Rzeszy tratując czołgami Berlin.
22 czerwca 1941 r. zaczęła się operacja „Barbarossa”, Hitler napadł na przyjaciela Stalina. Kiedy ambasador Niemiec w Moskwie poinformował Mołotowa o wybuchu wojny ten jęknął – czy naprawdę na to zasłużyliśmy?
Mołotow reagował fałszywie bowiem Sowiety też przygotowywały się do uderzenia na Niemcy tylko Hitler wyprzedził Stalina, napadł na niego wcześniej. Historycy potwierdzają, że w 1941 r. potężne siły sowieckie ugrupowane ofensywnie do ataku, ale jeszcze nie gotowe, nie były w stanie podjąć obrony i dlatego doznały klęski, chociaż Niemcy zaatakowali mniejszą liczbą żołnierzy, samolotów i czołgów niż miał w dyspozycji Stalin.
Niemcy i Rosjanie to narody imperialistyczne – o czym tak przekonująco pisał doradca Putina Aleksander Dugin – one muszą dominować. Hitler nie zmierzał więc rezygnować z budowy Lebensraum na ziemiach wschodnich Europy, a Stalin nie rezygnował z wprowadzenia sowietyzmu na całym kontynencie europejskim.
A czym był pakt Ribbentrop-Mołotow? Chodziło o usunięcie Polski, która przeszkadzała Hitlerowi w marszu na Wschód, a Stalinowi w marszu na Zachód. Na tym polegał CZASOWY wspólny interes Berlina i Moskwy.
Dziś Niemcy, inaczej niż III Rzesza, ale nadal chcą dominować w Europie. Początkowo chciały podzielić się wpływami na kontynencie europejskim porozumiewając się z Rosją, ale Putin atakując Ukrainę dowodzi, że to Rosja chce w Europie dominować.
Berlin zapowiedział więc zmianę swej polityki Zeitenwende („punkt zwrotny”) stawiając na Ukrainę w wyraźnej konfrontacji z tym co chce osiągnąć Moskwa.
To oznacza trwanie wojny na Ukrainie i możliwość jej rozszerzenia się na kolejne kraje, nadbałtyckie, Polskę, Rumunię. Tak się stanie jeśli Niemcy przejmą – co już deklarują – kontrolę nad wschodnią flanką NATO wypychając Amerykanów z Europy.
Według Berlina wtedy kluczową pozycję grałaby Ukraina dysponująca silną armią i wspierana przez bliżej nie określone „europejskie” siły. A Zełenski w to uwierzył i Kijów realizuje politykę jak najbliższych związków z Berlinem starając się wszelkimi sposobami pomniejszać znaczenie „konkurencyjnej” Warszawy uderzając w Polaków. W tej perspektywie odwoływanie się do „tradycji” banderowskiej jest świadomym wyborem Zełeńskiego – nacjonaliści ukraińscy współpracowali przecież z Niemcami.
Toczy się gra w istocie o to, czy dojdzie do wybuchu III wojny światowej? A dojdzie do niej, jeśli wojsk USA nie będzie na terytorium Polski, a ona sama stanie się niemieckim satelitą! Wtedy krytycy ministra Becka, którzy uważają, że w 1939 r. należało sprzymierzyć się z Hitlerem i uczestniczyć w napaści na ZSRS będą mogli – być może – zrealizować swoje marzenie wysyłając Ukrainie polskich żołnierzy w ramach armii europejskiej do pokonania Rosji.
Odsunięcie ekipy pro-niemieckiej, nazywającej się myląco „kolacją 15 października”, a rządzącej dziś Polską i zmiana rządu na pro-polski to nie jest tylko kwestia wewnętrzna Polski. To warunek pozwalający zapobiec wybuchowi kolejnej wojny światowej, znowu za przyczyną Niemiec. Niemców należy bowiem trzymać z dala od Rosjan, jeśli chcemy uniknąć katastrofy.
Od zakończenia II wojny światowej minęło ponad 80 lat. Winston Churchill premier rządu brytyjskiego w latach II wojny światowej miał powiedzieć, że Niemcy co 50 lat należy bombardować profilaktycznie bez podawania przyczyn.
A co jeśli Churchill naprawdę tak powiedział?
Autor: prof. Romuald Szeremietiew
Polski polityk, publicysta, doktor habilitowany nauk wojskowych specjalista w zakresie obronności (habilitacja „O bezpieczeństwie Polski w XX wieku”), nauczyciel akademicki, m.in. profesor nadzwyczajny Akademii Obrony Narodowej i Akademii Sztuki Wojennej, więzień polityczny PRL, poseł na Sejm III kadencji, były wiceminister i p.o. ministra obrony narodowej.
Zostaw komentarz