Ogłoszenie przez kanclerza Scholza nowego, przełomowego rozdziału niemieckiego wsparcia dla Ukrainy zbiegło się z decyzją Niemiec o sprzedaży znaczących udziałów portu w Hamburgu Chinom. Sugeruje to, że Niemcy nie ugną się i Amerykanie muszą zaakceptować ich wielowektorową politykę. Ceną za wsparcie Ukrainy i zerwanie z Rosją jest możliwość dalszego handlu z Chinami.

Dla Polski to ciekawy moment. Nasz kraj został wybrany jako jeden z celów wizyty specjalnego chińskiego emisariusza d/s europejskich, Li Huia. Zarazem, chiński wysłannik ominął Węgry. Być może oznacza to, że zapadły przełomowe decyzje. Chiny nie wesprą Rosji w jej wojnie na Ukrainie a ich perspektywą strategiczną jest możliwość swobodnego transportu towarów między Chinami a Europą. Umożliwić ma to kolejowy Nowy Jedwabny Szlak, którego naturalna droga biegnie przez Ukrainę omijając Karpaty Bramą Przemyską. Pozycja Węgier gwałtownie osłabła z oczywistych powodów politycznych i zupełnie straciła na atrakcyjności nie będąc konkurencyjna także ekonomicznie (wymagane przebicie się przez Karpaty).

Jeśli tak, to wróci koncepcja hubu kolejowego w Polsce, co jedynie wzmocni pozycję Centralnego Portu Komunikacyjnego, jako potężnego węzła, przez który ruch ten mógłby być rozdysponowywany po całej Europie.

Polska musi uważnie manewrować między sprzecznymi interesami Europy, Chin i USA, ale w zaistniałej konfiguracji jest to całkiem możliwe. Po raz kolejny możemy wykorzystać synergię interesów Polski i Niemiec. Synergia ta oznacza dla nas możliwość stania się największym beneficjentem wielkiej rekonfiguracji ładu międzynarodowego na kontynencie europejskim po 1989 roku.

Czytaj więcej.

Fot. Shutterstock