
OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
„Ładne dzielnice”.
Tak nazwałem folder z tymi zdjęciami na swoim pendrivie.
Zapraszam na nieco chaotyczny spacer. Robiliśmy dziennie po 15-20 km. Fotki strzelane raczej na ilość, ale pokazują kawałek innego świata. Ludzie, samochody, budynki niewiele się różnią od europejskiego świata. Inne jest zachowanie, gorący entuzjazm, albo błogi spokój, czy lenistwo.
Bejrut ma swój charakterystyczny zapach słodko sfermentowanych
śmieci. Słodkie bo chyba sporo w tym owoców i innych roślinnych odpadów. Zapach ten miesza się często z wyziewami licznych smażalni wszelakiego jadła i zapachem przypraw. Eleganccy panowie z wyżelowanymi fryzurami i brodami co dziwne pachną też słodko. Perfumują się chyba bardziej niż kobiety. Gdzieś na mniej eleganckich ulicach pojawia się raczej smród śmieci, benzyny i spalin. Tu non stop wieje wiatr, niosąc na zmianę te zapachy.
Jedne ulice potrafią być niemiłosiernie hałaśliwe podczas, gdy przecznice leniwie ciche.
„Ładne dzielnice” w godzinach południowych nie są zatłoczone, ani gwarne. Tyle na tą chwilę, cdn.

Zostaw komentarz