W „Nad Niemnem” stół jest miarą polskości. Kiedy Eliza Orzeszkowa opisuje obiad w Bohatyrowiczach, nie stawia na srebra, tylko na to, co pachnie dymem i cebulką: babkę ziemniaczaną, chołodziec i właśnie – kołduny litewskie.
To nie pierogi. To małe, zgrabne jak orzech laskowy sakiewki z cieniutkiego ciasta, w których ma chlupotać soczysty, barani farsz. Takie, jakie lepiły kucharki w korczyńskim dworze.
Zostawiamy na chwilę SOR i akta. Dziś lepimy po kresowemu.
*KOŁDUNY LITEWSKIE ZNAD NIEMNA*
_przepis na ok. 60 sztuk_
*Ciasto:*
500 g mąki, 2 żółtka, 200 ml ciepłej wody, 2 łyżki oleju, szczypta soli
*Farsz – tu jest cała tajemnica Kresów:*
250 g mielonej baraniny, 250 g mielonej wołowiny, 100 g mielonego łoju baraniego lub wołowego, 1 cebula, 2 ząbki czosnku, 100 ml zimnego bulionu wołowego, majeranek, sól, pieprz
*Jak lepić:*
*1.* Cebulę posiekaj drobno, zeszklij na łyżce łoju, ostudź. Wymieszaj z mięsem, łojem, czosnkiem i zimnym bulionem. Wyrabiaj ręką, aż farsz będzie kleisty i wilgotny. Wstaw na pół godziny do chłodu.
*2.* Zagnieć twarde, elastyczne ciasto. 10 minut, bez pośpiechu. Odpoczywa 20 minut pod ściereczką.
*3.* Rozwałkuj na bibułkę. Wykrawaj kółka kieliszkiem – 4-5 cm. Na środek pół łyżeczki farszu. Zlep jak uszko i zepnij rogi. Małe i zgrabne, nie wielkie pierogi.
*4.* Gotuj w osolonej wodzie lub, jak u Orzeszkowej, wprost w rosole wołowym. 3-4 minuty od wypłynięcia.
Podajesz dwojako:
Po pańsku – w filiżance z czystym barszczem czerwonym.
Po bohatyrowicku – na talerzu, polane skwarkami ze słoniny i złocistą cebulką.
I wtedy, jak pisała Orzeszkowa, znikają w mgnieniu oka.
Zostaw komentarz