Późne lato związane z początkiem szkolnego, jesiennego miesiąca; znaczy się wrześniową porą; raczy nas feerią kolorystyki liści trzepoczących się na drzewach. Dnie się stają krótsze, a chłodne poranki zaznaczone skąpaną rosą trawą dodatkowo ubogacają pejzaż niezliczoną ilością misternie utkanych unoszących się pajęczyn. Porankiem, te pajęczyny zakotwiczone w trawach i krzewach pokrywają się srebrzystymi kroplami rosy, tworząc dzięki ich pryzmatowości tęczową paletę barw.

Potocznie i od dawien dawna zwiemy to zjawisko i porę roku mianem „babiego lata”. „Babie lato” w biologii oznacza nić przędną pająków, która unosi się w powietrzu w pogodne dni jesieni. Powyższa nić wytwarzana jest przez niektóre młode pająki, których waga waha się pomiędzy 0,2 a 1 miligrama. Nić służy im do przemieszczania się na znaczące odległości w celu znalezienia nowego miejsca zamieszkania. Nitki unoszą się dzięki prądom ciepłego powietrza nawet na odległość kilkuset kilometrów!

Babie lato” nazywane jest potocznie także i częstokroć „złotą jesienią” względnie „złotą polską jesienią”. Ta jesienna już pora roku stwarza niewątpliwy urok, a krajobrazowe widoki jakie nam funduje znakomicie wpływają na pełną relaksację.

Wzmiankowana pajęcza nić przędna w wielu miejscach do których zaniosą ją dmące wiatry zakotwiczając się poprzez różnorakie terenowe przeszkody w postaci roślinności, czy elementów budowlanych np. płotów tworzy kobierce pajęczyn. Pajęczyny „babiego lata” urozmaicają nam wczesnojesienny krajobraz, w efekcie czego doznajemy przyjemnych estetycznych wrażeń – to naturalną konstatacją jest jej pozytywna ocena w odbiorze psychicznym człowieka.

Skoro na horyzoncie doznań i organoleptycznego odbioru pojawia się element pozytywny – to naturalną koleją rzeczy i efektem logicznego rozumowania w sposób oczywisty ujawnić się musi antonim pozytywnego odbioru, czyli negatywna kalka „pajęczyny”.

Wielką „karierę” pojęcia pajęczyny odnieść powinniśmy do jej społecznej percepcji skorelowanej z działalnością przestępczą; w formule jej daleko idącej specjalizacji i modeli zorganizowanej hierarchicznie organizacji stanowiącej „nowotworową” narośl pozostającą w konsekwencji tym samym w ustawicznym konflikcie z aparatem władzy. To swoista kancerogenna „przestępcza pajęczyna” funkcjonująca jako synonim przestępczości zorganizowanej.

Przestępczość zorganizowana różni się od przestępczości pospolitej, centralistycznym, tajnym i monolitycznym swoistym „systemem społecznym” o mocnej, biurokratycznej strukturze.

Przestępczość zorganizowana kreuje systemy korupcyjne, obejmujące różne dziedziny życia społeczno-gospodarczego, tworząc swoistą „misterną pajęczynę” instytucjonalnych powiązań. Zerwanie tychże „pajęczych” sieci jest niezwykle utrudnione, bowiem sieci te powiązane są w misternie węzły współ zależności obejmujących różne profesje – w tym co oczywista z przestępczego punktu widzenia niezwykle ważkich i istotnych wykonywanych jurydycznych profesji jak: prokuratorzy, sędziowie, rejenci oraz „kwiatostan” palestry obejmujący radców prawnych i adwokatów.

W przypadkach, gdy takaż przestępcza pajęczyna dodatkowo jest wyposażona w subsydiarne „instrumentarium” w postaci pełniących ważkie funkcje państwowe cwelebrytów politycznych – to tego typu organizacja nabiera cech „uniwersalnych” , omnipotencyjnych wręcz; o betonowych, trudnych do wykrycia i tym samym do rozbicia powiązaniach personalnych.

Znakomitym exemplum przestępczej pajęczyny stanowi samobójcza śmierć; dzień przed Sylwestrem 2020r b. szefa słowackiej policji Milana Luczanskiego. Był podejrzany o daleko idącą współpracę z „kwiatostanem” kryminalistycznym Słowacji, zresztą przy ścisłej współpracy z innymi aresztowanymi obecnie politycznymi prominentami.

Na całym świecie funkcjonują (z różnym skutkiem) kryminalne think tanki, których funkcją i zarazem celem jest przy pomocy znakomitego, wielekroć sprawdzonego instrumentarium: kasa, korek i rozporek – dokonywać swoistego naboru przydatnych dla „pajęczej przestępczej sieci” funkcjonariuszy aparatu władzy, a także person sprawujących ważkie polityczne stanowiska.

Przywołać w tym miejscu należy „osobnika” konstruującego tak znakomity wytrzymałościowo materiał genetyczny. Jaki koń jest – każdy widzi; zatem skoro jest mowa o pajęczej nici, względnie sieci – to na horyzoncie musi nam się pojawić stawonogie zwierzę pt. pająk (łac. araneae), który właśnie snuje swoją pajęczą sieć.

Ciekawostka: pajęcza nić jest kilkadziesiąt!!! razy cieńsza od ludzkiego włosa, a jej wytrzymałość przy tej samej średnicy co stalowa jest dwukrotnie wyższa !!!

Wskazane wyżej charakterystyczne, a zarazem symbiotyczne przykłady; artezyjsko wręcz zadzierżgniętych więzi kryminalno-politycznych świadczą wymownie o ewidentnych niedostatkach demokratycznego funkcjonalizmu. Zwracał już onegdaj na ten aspekt sprawy uwagę słynny premier Wielkiej Brytanii Winston Churchill konstatując jednocześnie niezwykle trafnie, że dotąd nikt nie wymyślił systemu politycznego, który pozbawiony byłby negatywnych konotacji.

Wczytując się uważnie w wzmiankowane; wyżej nieco „przefilozofowane” tytułowe meritum felietonu należy zwrócić uwagę na premedytacyjne odniesienie się pajęczej nici sprawczej z aktualnościami i zawirowaniami politycznymi jakie można dostrzec w funkcjonowaniu TEGOKRAJU (jakoż to onegdaj określała „słynna” inaczej premierka Kopaczka).

Jedynie dyletanci, skończone intelektualne nieuki, leniwce, wyprani z logicznego, a nawet z jakiegokolwiek myślenia odmóżdżone lemingi, spadkobiercy lewactwa, bolszewii i wyznawcy cudacznych dewiacji spod sorosowego sztandaru gotowi są zdumiewająco nie zauważać, że od dawien dawna – w cywilizacyjnych uwarunkowaniach zaistniało pojęcie „ służbistowskiego bezpieczniactwa” – aktualnie podniesione do wręcz najwyższego stopnia pozycjonowania skutecznej polityki i społecznego oddziaływania.

Nawet niezbyt uważne śledzenie powojennej historii RP (od 1945r tzw. PRL-a) pozwala na wyciąganie adekwatnych wniosków. Długotrwale w umysły obywateli RP wmontowywano tego typu kalki jak np.: germańskie Drang nach Osten, przy całkowitym jednocześnie premedytacyjnym pomijaniu imperialistycznego rosyjskiego i sowieckiego marszu na Zachód, czy też szwabskiego perfekcjonizmu i skrupulatnemu wykonywania imperatywu kategorycznego: Ordnung mus sein.

W kontekście zapadłej 20.01.1942r w Wannsee decyzji znanej powszechnie jako tzw. ENDLÖSUNG miała zostać ostatecznie rozwiązana tzw. kwestia żydowska, czyli eksterminacja tego narodu.

Późniejszy rozwój wypadków historycznych, a w szczególności odnoszących się do wydarzeń w TYMKRAJU zadaje oczywisty kłam w/w kalce o rzekomej doskonałości germańskiej sprawności we wszelakich podejmowanych działaniach społeczno-politycznych. Wystarczy prześledzić; nawet niezbyt skrupulatnie akta personalne wszechmocnej w PRL-u; po 1945r ubecji pozostającej na garnuszku i smyczy sowieckiego NKWD, ażeby dojść do uprawnionej pod każdym względem konstatacji, że nadreprezentacja etniczna żydowstwa funkcjonującego w ramach tejże zbrodniczej bandy, a w szczególności dotycząca obsady stanowisk kierowniczych była zdumiewająco wysoka !!!!

Zdumiewać musi także nie tylko w komuszym okresie, ale nawet po 1990r nad reprezentacyjna żydowska obsada stanowiska ministra spraw zagranicznych, z najbardziej charakterystycznym oprychem Benjaminem Lewartowem ksywa GEREMEK. Jakie przesłanki były decydujące, że w prawie 40 milionowym narodzie rzekomo brakowało właściwych o autentycznie polskich korzeniach kandydatów, którzy zamiast Żydów mogliby pełnić to wysokie stanowisko w aparacie władzy??? Kto i na podstawie jakich kryteriów różnych żydków preferował i usadzał na tym stolcu???

Tak zdumiewająca dalece wysoka liczba mogąca po wojnie, w czasie której Żydzi mieliby być ostatecznie z europejskiego theatrum dziejów wyalienowani, a w znacznej ilości (tj. ponad standardowej) zajmowali różnorakie stanowiska w aparacie przemocy i agendach rządowych PRL-u i również później; świadczy o ewidentnej szwabskiej fuszerce w „endlosőngu”zadając kłam niemieckiej propagandzie o rzekomym perfekcjoniźmie germańskiej natury. Takie po prostu są fakty, a uwypuklić w tym miejscu należy, że to ostateczne rozwiązanie kwestii żydowskiej zostało postanowione dopiero po 9 latach!!! dyktatury A. Hitlera, a 3 lata przed jego klęską !!!

Częstokroć się zdarzało, że ślubne połowice komuszych dygnitarzy, nie dość, że pochodzenie ich ściśle skorelowane było z niearyjskością, to dodatkowo ubogacane było „służbistowskim” zabarwieniem. Nawet w nieodległych nam czasach, czyli odnoszących się do faceta zwanym BREDZISŁAWEM należy ten fakt ustawicznie przypominać i akcentować. Jegoż to bowiem niezwykle wiotka w talii połowica to klasyczny przykład żydowskiej „służbistki” i to po obojgu protoplastów. Owsik jakkolwiek także potomek służbistowskich rodzicieli, to było nie było (aleć, czy to do końca wiadomo??) jednak ze słowiańskiego pnia.

Z przedstawionych wyżej wywodów jednoznacznie wynika, że zjawisko „pajęczyny” odnosi się do wielu dziedzin życia społecznego kreując różnorakie negatywne zjawiska z którymi nawet w miarę sprawny aparat państwowy ma trudności w zwalczaniu newralgicznych powiązań mogących to zjawisko przynajmniej zminimalizować.

Szczególnie negatywny skutek związany z „pajęczynarstwem” ma zjawisko styczności i to dalece bliskiej klik i mafii sądowych ze światem przestępczym powodując erozję wymiaru sprawiedliwości.

Takoż fatalne skutki erodujące fundamenty państwowości posiada; nawet w znikomym zakresie mariaż grup przestępczych, a szczególnie mafijnych z organami prokuratury i policji. Tego rodzaju „współpraca” musi być po prostu duszona w zarodku.

Niezwykle groźnym zjawiskiem jest również umiejętnie i to od wielu wielu lat splatana pajęczyna powiązań agentur obcych wywiadów z prominentnymi uczestnikami życia społecznego i politycznego.

Komusza bandyterka słusznie i przewidująco konkludując schyłek swojej formacji o sowieckiej proweniencji – w 1990r, przynajmniej w dotychczasowym wydaniu i możliwościach funkcjonowania – podjęła szeroką akcję zaplątania wielokierunkowych pajęczych węzłów i to co jak widać z analizy sytuacyjnej z daleko idącym pozytywnym skutkiem.

Kilku dziesięcioletnie władztwo służb bezpieczniackich wyprodukowało wręcz niezliczoną ilość tzw. kompramatów, czyli materiałów którymi można było szantażować wiele osób, a przede wszystkim pochodzącym z tzw. solidaruchowej wierchuszki.

Jedynie pozbawionym na wskutek funkcjonującego procesu lobotomii szarych komórek akolitom i bezkrytycznym wyznawcom ideologii sprzecznej z wiekową polska aksjologią i racją stanu, a za to funkcjonującym z bielmem na oczach wydawać się może, że pewne procesy polityczne i państwowo twórcze dzieją się niby w sposób przypadkowy czy też niezamierzony.

Słodkim naiwniaczkom, którzy od zarania tzw. przemian sprzed 30 lat zaprzedali duszę diabłu stając bez jakiegokolwiek wzruszenia i nasuwającym się oczywistym wątpliwościom po złej stronie mocy wymienić należy swoisty poczet polactwa godzący w podstawowe interesy polskiej tożsamości oraz niepodległego bytu państwowego. W bardzo wielu wypadkach ich najbliższa czy dalsza rodzina ściśle związana była z funkcjonowaniem UB, SB czy PZPR doprowadzając do degrengolady życia społecznego i ustawicznego oddalania się od cywilizacyjnych zdobyczy XX w.

Ten wymóżdżony elektorat debilizmu i dewianctwa kreuje afirmuje elektorsko dalsze trwanie bezpieczniackiej pajęczyny, przy okazji potwierdzając swój status wg tow. Lenina pożytecznych idiotów.

Prawniczo natomiast to zjawisko ujmując; skonstatować należy, że stanowi to ewidentne współsprawstwo w dalszym funkcjonowaniu zbrodniczej PZPR i różnych komuchów skrywających się chytrze pod różnymi sztandarami.

To m.in. przy aprobacie, czasami nawet aplauzie spajęczynowanych katoli (i innych ogłupiałych person) funkcjonuje w świetnych warunkach materialnych i w doskonałych humorach horda dewianckiego lewactwa i komuchowstwa reprezentowana przez takie jej tuzy jak: balcerki, millerki, cimoszki, belki i drzazgi, nitrasy, qrwińskie, środule, hartmaniki, owsiki, lamparcice, posrane pandy, opłatkowe mózgowe pustaki, menda – kolenda, ……. etc. Miejsca debilnych klaunów PALIGŁUPA i PETRESCU zajęła cótnego ętelektu DŻAKIRA…

Powyższe cymbały, klauny i pajace odgrywa na cyrkowej arenie komedianckie igrzyska (panem et circenses) dla stada małp służbistowskich pajęczych sieci, aby ofiary tych sieci zbytnio nie wierzgały; usiłując wydobyć się z zastawionych na nich matni. No, cóż – małpy po prostu zawszeć takoż miały i mają nadal.!!!!

Pająków, a co za tym idzie ich ofiar WTYM KRAJU u nas wszak dostatek!!

BRAVVOOO WY !!!

Bliżej zainteresowanych tematyką zdradliwego funkcjonowania pajęczej sieci, polactwa i komuszych pogrobowców w rodzaju tow. L. Millera z Lewizny – wyjątkowego bezczelniaka i żula pozakolejkowego „szczepionkowca”, czy człona PZPR od 1983r , a aktualnego „moralizatora” życia publicznego i niestety hańby sejmowej w postaci wice marszala, czyli bezczelnego hucpiarza i hipokryty Włodzia Krzaczastego – brata bliźniaka (biźniacze „podgarlanki”) laparciej lesby odesłać należy do publikacji D. Kani i in. „RESORTOWE DZIECI” i podobnych tematycznie opracowań.

Po takowej lekturze oraz innym zjawiskom z należytym dystansem potraktowanym – istnieje szansa, że co poniektórym „katolkom” (a być może i nie tylko im) spadnie bielmo z oczu, względnie zaczną w swoim lustrzanym odbiciu przy porannych ablucjach dostrzegać znajomą, a nie obcą postać. Pozbawionym tej możliwości realistycznego ogarniania rzeczywistości należy wyłącznie współczuć, albowiem i tak prędzej, czy później skonstatują, że wielu cwelebryckich ciuli (za konkluzją „modernej” posłanki M. Rosy) za friko robiło ich latami po prostu właśnie za skończonych ciulów !!!!!!!!

Z całą mocą lewackiej propagandy aktualnie (także przy pomocy co poiektórych frajerskich katoli) mocno dezawuowany św. Jan Paweł II codziennie miał możliwość odczytywania z okien swojego mieszkania w Wadowicach umieszczoną na sąsiednim kościele parafialnym na rynku miasta niezwykle zwięzłą i zarazem mementoralną sentencję:

CZAS UCIEKA

WIECZNOŚĆ CZEKA

Dla wielu, wielu …….. alokacja ich wieczności stanowić będzie przyczynek do kreacji zjawiska zdumienia w ich oczach…….

I to byłoby na tyle jak onegdaj konkludował śp. prof. J. T. Stanisławski.

8.01 2021