14 czerwca 1940 roku do Auschwitz przyjechał pierwszy transport polskich więźniów z Tarnowa. Młodzi chłopcy, harcerze, studenci, żołnierze. To od nich zaczęła się historia obozu, który później stał się symbolem niewyobrażalnego zła i śmierci milionów ludzi. Pisałem o tym szerzej w jednym z moich felietonów, przypominając, że Auschwitz nie powstał od razu jako fabryka śmierci. Najpierw był miejscem terroru wymierzonego w Polaków i polskie elity. Tym bardziej dziwi, że rocznica tego wydarzenia przechodzi dziś niemal niezauważona przez znaczną część klasy politycznej. Pamięć historyczna nie powinna być zakładnikiem kalendarza partyjnych imprez ani bieżących sporów. Są daty, wobec których wszyscy powinni stanąć w ciszy i z szacunkiem. 14 czerwca jest właśnie jedną z nich.
Tym większe zażenowanie budzi fakt, że wielu polityków publikuje dziś w mediach społecznościowych zdjęcia ze spotkań, festynów, parad,jubileuszy czy wyjazdów na Mazury, do Kalisza i w inne miejsca kraju, a o tej rocznicy nie wspomina nawet jednym zdaniem. Można mieć różne poglądy polityczne, ale są wydarzenia, które powinny łączyć ponad podziałami. Pierwszy transport Polaków do Auschwitz bez wątpienia należy do tej kategorii.Wstyd! Niby polscy politycy a wpisali się w niemiecką politykę wymazywania nierozliczonych zbrodni.